Oficjalna strona Klubu Koszykówki Włocławek

Anwil po pierwszym sparingu

Czwartek, 09 Września 2010, 1:00, Michał Fałkowski

W czwartkowy wieczór w Hali Mistrzów Anwil Włocławek rozegrał swój pierwszy sparing przed zbliżającym się sezonem 2010/2011. Rywalem wicemistrza Polski była I-ligowa Spójnia Stargard Szczeciński. Włocławianie wygrali 85:56.

W czwartkowy wieczór w Hali Mistrzów Anwil Włocławek rozegrał swój pierwszy sparing przed zbliżającym się sezonem 2010/2011. Rywalem wicemistrza Polski była I-ligowa Spójnia Stargard Szczeciński. Włocławianie wygrali 85:56.

Oba zespoły rozpoczęły ten sparing nerwowo i długo nie mogły zdobyć punktów. Pierwsi ten impas przełamali goście, a Anwil swoje konto z punktami otworzył dopiero po trzech minutach gry. Po drużynie trenera Igora Griszczuka widać było, że jest to jej pierwszy mecz w takim zestawieniu, a dodatkowo w bardzo okrojonym składzie, bowiem w dziesiątce było aż trzech zawodników z juniorskiego zespołu TKM Włocławek.

Pierwsze zdobyte punkty Anwilu zdjęły początkową tremę z włocławian, którzy ruszyli do ataku. Punktowali przede wszystkim wysocy. Paul Miller i Nikola Jovanović nie mieli po przeciwnej stronie rywala i raz za razem dziurawili kosz Spójni. Szczególnie skutecznie czynił to Serb, który w swoim stylu łatwo trafiał ze swoich pozycji i urywał się obrońcom, a pod koszem świetnie wypatrywali go koledzy.

"Szukał" go przede wszystkim D.J. Thompson. Amerykanin dobrze wprowadził się do gry i już w pierwszej swojej akcji trafił za trzy. Rozgrywający Anwilu wykorzystywał swoją szybkość i spryt i albo skutecznie wchodził pod kosz, albo rzucał z dystansu. Dodatkowo popisywał się efektownymi podaniami, których jego partnerzy często nie wykorzystywali.

Anwil dobrze korzystał z umiejętności Paula Millera. Środkowy włocławian grał to, co umie najlepiej, czyli częste akcje typu pick and roll. Zarówno Thompson, jak i Robert Skibniewski widzieli to i chętnie współpracowali z Millerem, a ten uwalniając się od obrońcy kończył akcje potężnymi wsadami.

Anwil szybko zbudował sobie pokaźną przewagę. Po pierwszych dziesięciu minutach było 19:6, a już w drugiej kwarcie przewaga sięgnęła blisko 30 punktów. Taki stan rzeczy skłonił trenera Griszczuka do skorzystania z Michała Pietrzaka, dla którego był to pierwszy mecz w seniorskim składzie Anwilu. Młody koszykarz zmieniał na pozycji silnego skrzydłowego Nikolę Jovanovicia. Pietrzak pokazał się z niezłej strony, choć widać było jeszcze sporą tremę u tego zawodnika.

Właśnie pozycje podkoszowe, a także pozycja skrzydłowego były tymi, na których w drużynie Anwilu nie ma jeszcze zmienników lub tak jak w przypadku Bartłomieja Wołoszyna leczą kontuzje. To sprawiło, że Miller, Jovanović i Łukasz Majewski spędzili na parkiecie najwięcej czasu. Najwięcej grał ten ostatni, bo aż 36 minut.

Blisko trzydziestopunktowe zwycięstwo na początek okresu przygotowawczego dobrze wróży, ale w grze Anwilu widać jeszcze spore rezerwy. Najbliższa okazja do zobaczenia wicemistrzów Polski w akcji to Memoriał im. Wojciecha Michniewicza w Toruniu. Anwil zmierzy się tam w sobotę i niedzielę z Polpharmą Starogard Gdański i Treflem Sopot.

Anwil Włocławek - Spójnia Stargard Szczeciński 85:56 (19:6, 26:15, 20:14, 20:21)

Anwil: Nikola Jovanović 18 (7/10 za 2, 4 zb., 3 prz.), Paul Miller 15 (7/11 za 2, 17 zb., 3 bl.) , Łukasz Majewski 14 (2/2 za 2, 2/4 za 3, 8 zb., 3 as.), Andrzej Pluta 13 (4/9 za 2, 1/4 za 3, 2 as.), D.J. Thompson 12 (2/4 za 2, 2/3 za 3, 8 zb., 2 prz.), Dardan Berisha 10 (1/4 za 2, 2/6 za 3, 4 zb., 5 as.), Michał Pietrzak 3 (1/3 za 2), Robert Skibniewski 0 (4 as.).