Oficjalna strona Klubu Koszykówki Włocławek

Anwil najlepszy od lat

Poniedziałek, 02 Listopada 2009, 1:00, Michał Fałkowski

Zwycięstwo nad AZS-em Koszalin można bez przesady określić mianem historycznego. Nie dość, że Anwil pokonał rywala, który w ostatnich czterech konfrontacjach trzykrotnie był górą, to jeszcze przedłużył passę zwycięstw  na otwarcie sezonu do pięciu. Takiego startu włocławianie nie zaliczyli od 2004 roku.

Zwycięstwo nad AZS-em Koszalin można bez przesady określić mianem historycznego. Nie dość, że Anwil pokonał rywala, który w ostatnich czterech konfrontacjach trzykrotnie był górą, to jeszcze przedłużył passę zwycięstw  na otwarcie sezonu do pięciu. Takiego startu włocławianie nie zaliczyli od 2004 roku.
Chwile szczególnej satysfakcji Anwil przeżywał w sobotni wieczór dwukrotnie –nie tylko po ostatnim gwizdku sędziego ale również… przed pierwszym. Kibice w hali „Gwardia” przywitali bowiem zespół z Włocławka gromkimi brawami, będącymi wyrazem wdzięczności za pomoc w rehabilitacji Sebastiana Balcerzaka. Zawodnik z Koszalina wrócił do pełnej sprawności dzięki pomocy naszego klubu. – To była nasza wspólna inicjatywa, moja i kibiców. Jesteśmy wszyscy bardzo wdzięczni klubowi z Włocławka i panu prezesowi Zbigniewowi Polatowskiemu za okazaną mi pomoc. To był miły gest nie tylko jeśli chodzi o zachowanie fair play w sporcie, ale również w kategoriach czysto ludzkich. Mam ogromny sentyment do Anwilu i sobotni mecz traktowałem jako spotkanie z przyjaciółmi – powiedział Sebastian Balcerzak.

Na parkiecie sentymentów już jednak nie było. Po emocjonującym i zaciętym spotkaniu Anwil wygrał w Koszalinie po raz pierwszy od trzech lat. I choć było to już dziesiąte ligowe zwycięstwo nad ekipą AZS-u, to w świetle ostatnich poczynań obu zespołów należy je uznać za szczególnie cenne. Tym bardziej, że pozwoliło ono podtrzymać wspaniałą passę Anwilu.

Aktualny bilans 5:0 można jeszcze poprawić, ale już należy odnotować, że jest to jeden z najlepszych początków rozgrywek polskiej ligi w wykonaniu Anwilu. Lepiej było tylko w sezonach: 2004/2005 (8:0), 1994/1995 (6:0) i 1998/1999 (6:0). Bilans równy obecnemu nasz zespół odnotował na początku rozgrywek ligowych w 2002 roku. Wspaniałą passę przerwał dopiero... nasz najbliższy przeciwnik, Polonia Warszawa. Stało się to w Hali Mistrzów, w meczu z dwiema dogrywkami, w którym szalał ex-włocławianin Ed O’Banon. Co ciekawe, każdy tak dobrze rozpoczęty sezon Anwil wieńczył zdobyciem medalu.

Ukoronowaniem wspaniałej passy włocławian jest pozycja lidera tabeli (dzielona z Assco Prokomem). Jednak nie tylko w tej najważniejszej statystyce nasz zespół należy do czołówki. Anwil ma na swoim koncie najwięcej celnych rzutów za trzy punkty. Co więcej, jest wiceliderem w klasyfikacjach zdobywanych punktów, asystach i podsumowaniu EVAL. Znakomite wyniki są również pochodną dzielnej walki na deskach. Rottweilery zbierają z tablic średnio 36 piłek w meczu (trzeci rezultat w lidze).

Nasi koszykarze znajdują się w czołówce niemal każdej ze statystyk indywidualnych zawodników PLK. Andrzej Pluta najskuteczniej wykonuje rzuty wolne, a Krzysztof Szubarga ma na swoim koncie najwięcej asyst. Kapitan Anwilu jest ponadto szóstym strzelcem z dystansu. W pierwszej dziesiątce zbierających znajduje się aż trzech włocławian: Rashard Sullivan (7,6), Mujo Tuljković (7,4) i Alex Dunn (7,8). Również w klasyfikacji sumarycznej EVAL bez trudu odnajdziemy naszych koszykarzy: Mujo Tuljković jest siódmy, a Krzysztof Szubarga dziewiąty.

Wszystkie te sukcesy są dobrym fundamentem pod kolejne trofea dla Anwilu Włocławek. Jednak nawet najlepsze statystyki nie wystarczą do odniesienia ostatecznego sukcesu. Będzie on możliwy tylko dzięki dalszemu wsparciu kibiców, o które apelują koszykarze. Najbliższa okazja by wspólnie walczyć o zwycięstwo nadarzy się już w niedzielę, 8 listopada. Anwil zmierzy się wtedy z Polonią Warszawa.