Andrzej Person w zabawie „Typ na Anwil” ośmiokrotnie był bliski „ustrzelenia” właściwego wyniku. Koszykarski nos zawdzięcza wieloletniemu doświadczeniu w pracy dziennikarza sportowego. Dobre wyniki podpowiada mu również serce, które bije dla włocławskiej ekipy. Zapraszamy na podsumowanie rundy okiem lidera zabawy „Typ na Anwil”, senatora Andrzeja Persona.
Andrzej Person w zabawie „Typ na Anwil” ośmiokrotnie był bliski „ustrzelenia” właściwego wyniku. Koszykarski nos zawdzięcza wieloletniemu doświadczeniu w pracy dziennikarza sportowego. Dobre wyniki podpowiada mu również serce, które bije dla włocławskiej ekipy. Zapraszamy na podsumowanie rundy okiem lidera zabawy „Typ na Anwil”, senatora Andrzeja Persona.
… weryfikacja założeń …
Przed sezonem zakładałem, że rundę zasadniczą Anwil zamknie bilansem 20-6. Tymczasem, mamy rezultat 11-2 i chyba muszę zweryfikować swoje przewidywania. Apetyt rośnie w miarę jedzenia, więc życzyłbym sobie i pozostałym kibicom, żeby w serii rewanżowej Anwil zagrał na takim samym poziomie i wypracował bilans 22-4. Wpadka, taka jak choćby z Polpharmą zdarzyć się może każdemu, a jedna porażka z zespołem z czołówki również nie przyprawi mnie o ból głowy. 22 zwycięstwa byłyby wspaniałym rezultatem.
… odważnie o przyszłości …
Uważam, że w półfinale (bo nie wyobrażam sobie, żebyśmy tam nie awansowali) naszym rywalem nie będzie zespół Andreja Urlepa. Wszyscy wokół mówią, jaki to mocny team Słoweniec zbuduje w Zgorzelcu i ja się z tym zgadzam. Nie pozwolę jednak, żeby niezauważone pozostały sukcesy drużyn z Pomorza. Trefl Sopot i Polpharma Starogard Gdański zebrały bardzo ciekawe ekipy, o czym świadczy ich obecny bilans. Moim zdaniem, to właśnie między nimi rozegra się rywalizacja o trzecie miejsce. Anwil raczej pozostanie na drugim, bo chociaż może uda się ukłuć Asseco Prokom, to jednak zdetronizować go w fazie zasadniczej będzie niewyobrażalnie trudno. Dlatego optymistycznie zakładam, że w półfinale walczyć będziemy z kimś z pary Trefl – Polpharma.
… wzloty i upadki w TNA …
Przekonałem się, że w konkursie, poza dobrym nosem, trzeba mieć dużo szczęścia. Nieraz jeden punkt decydował o tym, że kwalifikowałem się do właściwego przedziału, a innym razem właśnie jednego oczka zabrakło. Zabawa jest tak dobra, że pozwoliłem sobie nawet zaszaleć i postawić na zwycięstwo Anwilu w Gdyni. Proszę nie posądzać mnie o utratę zmysłów – tutaj zadecydował lokalny patriotyzm. Miałem wielką ochotę na taki sukces, chociaż mówiąc szczerze, nie widziałem dużych szans na jego osiągnięcie.
… bo Igor to jest potęga …
W tym sezonie mamy fajny, zrównoważony skład za co chwała trenerowi Igorowi Griszczukowi. Obserwuję z uwagą jego rozwój i jestem pod dużym wrażeniem. Co więcej, zdradzę, że upatruję w nim przyszłego trenera kadry Polski. On potrafi się totalnie zaangażować w Anwil, bo Włocławek uważa za swój dom. Sądzę, że tak samo może być w przypadku reprezentacji, bo Polska to jego druga ojczyzna.
… Anwil jak FC Barcelona …
Podoba mi się, że Anwil ma styl. Trener dobrał zawodników, którzy pasują do jego koncepcji szybkiej gry przy zachowaniu wszelkich proporcji między obroną i atakiem. Nasz team gra dynamicznie, ładnie dla oka i co najważniejsze skutecznie. Jestem wielkim zwolennikiem takiego grania. Koszykówka to sport, który ma cieszyć oko, napawać pięknem, a nie iść w kierunku stylu porównywanego do obrony Częstochowy. Zachowując wszelkie proporcje, jeszcze kilkanaście lat temu piłkarska liga hiszpańska był nudna jak flaki z olejem, a Barcelona stanowiła kwintesencję tej nudy. Dziś jest odwrotnie. Primera Division zachwyca, a katalońska drużyna swoim kunsztem zachwyca fanów i niszczy przeciwników. Chciałbym, żeby w takim kierunku podążyła polska koszykówka. Piękno to siła.
Przed sezonem zakładałem, że rundę zasadniczą Anwil zamknie bilansem 20-6. Tymczasem, mamy rezultat 11-2 i chyba muszę zweryfikować swoje przewidywania. Apetyt rośnie w miarę jedzenia, więc życzyłbym sobie i pozostałym kibicom, żeby w serii rewanżowej Anwil zagrał na takim samym poziomie i wypracował bilans 22-4. Wpadka, taka jak choćby z Polpharmą zdarzyć się może każdemu, a jedna porażka z zespołem z czołówki również nie przyprawi mnie o ból głowy. 22 zwycięstwa byłyby wspaniałym rezultatem.
… odważnie o przyszłości …
Uważam, że w półfinale (bo nie wyobrażam sobie, żebyśmy tam nie awansowali) naszym rywalem nie będzie zespół Andreja Urlepa. Wszyscy wokół mówią, jaki to mocny team Słoweniec zbuduje w Zgorzelcu i ja się z tym zgadzam. Nie pozwolę jednak, żeby niezauważone pozostały sukcesy drużyn z Pomorza. Trefl Sopot i Polpharma Starogard Gdański zebrały bardzo ciekawe ekipy, o czym świadczy ich obecny bilans. Moim zdaniem, to właśnie między nimi rozegra się rywalizacja o trzecie miejsce. Anwil raczej pozostanie na drugim, bo chociaż może uda się ukłuć Asseco Prokom, to jednak zdetronizować go w fazie zasadniczej będzie niewyobrażalnie trudno. Dlatego optymistycznie zakładam, że w półfinale walczyć będziemy z kimś z pary Trefl – Polpharma.
… wzloty i upadki w TNA …
Przekonałem się, że w konkursie, poza dobrym nosem, trzeba mieć dużo szczęścia. Nieraz jeden punkt decydował o tym, że kwalifikowałem się do właściwego przedziału, a innym razem właśnie jednego oczka zabrakło. Zabawa jest tak dobra, że pozwoliłem sobie nawet zaszaleć i postawić na zwycięstwo Anwilu w Gdyni. Proszę nie posądzać mnie o utratę zmysłów – tutaj zadecydował lokalny patriotyzm. Miałem wielką ochotę na taki sukces, chociaż mówiąc szczerze, nie widziałem dużych szans na jego osiągnięcie.
… bo Igor to jest potęga …
W tym sezonie mamy fajny, zrównoważony skład za co chwała trenerowi Igorowi Griszczukowi. Obserwuję z uwagą jego rozwój i jestem pod dużym wrażeniem. Co więcej, zdradzę, że upatruję w nim przyszłego trenera kadry Polski. On potrafi się totalnie zaangażować w Anwil, bo Włocławek uważa za swój dom. Sądzę, że tak samo może być w przypadku reprezentacji, bo Polska to jego druga ojczyzna.
… Anwil jak FC Barcelona …
Podoba mi się, że Anwil ma styl. Trener dobrał zawodników, którzy pasują do jego koncepcji szybkiej gry przy zachowaniu wszelkich proporcji między obroną i atakiem. Nasz team gra dynamicznie, ładnie dla oka i co najważniejsze skutecznie. Jestem wielkim zwolennikiem takiego grania. Koszykówka to sport, który ma cieszyć oko, napawać pięknem, a nie iść w kierunku stylu porównywanego do obrony Częstochowy. Zachowując wszelkie proporcje, jeszcze kilkanaście lat temu piłkarska liga hiszpańska był nudna jak flaki z olejem, a Barcelona stanowiła kwintesencję tej nudy. Dziś jest odwrotnie. Primera Division zachwyca, a katalońska drużyna swoim kunsztem zachwyca fanów i niszczy przeciwników. Chciałbym, żeby w takim kierunku podążyła polska koszykówka. Piękno to siła.
… MVP, MVP, MVP …
Siłą Anwilu jest kolektyw. Gdy brakuje punktów jednego zawodnika, to celownik nastawia inny i festiwal zwycięstw trwa. Chciałbym jednak wyróżnić Andrzeja Plutę, który przeżywa drugą młodość. Doświadczenie plus pewna ręka sprawiły, że w decydujących momentach dwóch, trzech meczów to on zapewnił Anwilowi zwycięstwa. Wziął odpowiedzialność na siebie i nie zawiódł. To prawdziwy kapitan.
… łyżka dziegciu …
Trochę niepokoi mnie negatywny bilans zbiórek, który powtarza się niemal w każdym meczu. Wynika on oczywiście ze specyfiki naszych silnych skrzydłowych, którzy preferują grę dalej od kosza. Obawiam się, że ten element może być bardzo ważny w play-off i do tego czasu będzie trzeba coś wymyślić, żeby zniwelować tę stratę.
… koszykarski rok 2009 …
Polska koszykówka przeżyła w 2009 roku kilka wzlotów i upadków. Nie zgodzę się z niektórymi defetystami, którzy szerzą opinię, że słabo wypadł EuroBasket. Byłem na wielu imprezach sportowych i powiem, że nie mamy się czego wstydzić. To były naprawdę znakomite zawody i możemy być z nich dumni. Po stronie plusów stawiam również ligowe poczynania Polonii 2011 Warszawa. Trzymam kciuki za tych młodych chłopaków, żeby wstrząsnęli koszykarskim światkiem. Dość już było przyjeżdżających na emeryturę europejskich gwiazd i amerykańskich streetballowców. Czas pokazać, że Polacy nie gęsi…
… co w 2010? …
Tym razem powiem krótko: życzę tego, co najważniejsze, czyli zwycięstw.
Siłą Anwilu jest kolektyw. Gdy brakuje punktów jednego zawodnika, to celownik nastawia inny i festiwal zwycięstw trwa. Chciałbym jednak wyróżnić Andrzeja Plutę, który przeżywa drugą młodość. Doświadczenie plus pewna ręka sprawiły, że w decydujących momentach dwóch, trzech meczów to on zapewnił Anwilowi zwycięstwa. Wziął odpowiedzialność na siebie i nie zawiódł. To prawdziwy kapitan.
… łyżka dziegciu …
Trochę niepokoi mnie negatywny bilans zbiórek, który powtarza się niemal w każdym meczu. Wynika on oczywiście ze specyfiki naszych silnych skrzydłowych, którzy preferują grę dalej od kosza. Obawiam się, że ten element może być bardzo ważny w play-off i do tego czasu będzie trzeba coś wymyślić, żeby zniwelować tę stratę.
… koszykarski rok 2009 …
Polska koszykówka przeżyła w 2009 roku kilka wzlotów i upadków. Nie zgodzę się z niektórymi defetystami, którzy szerzą opinię, że słabo wypadł EuroBasket. Byłem na wielu imprezach sportowych i powiem, że nie mamy się czego wstydzić. To były naprawdę znakomite zawody i możemy być z nich dumni. Po stronie plusów stawiam również ligowe poczynania Polonii 2011 Warszawa. Trzymam kciuki za tych młodych chłopaków, żeby wstrząsnęli koszykarskim światkiem. Dość już było przyjeżdżających na emeryturę europejskich gwiazd i amerykańskich streetballowców. Czas pokazać, że Polacy nie gęsi…
… co w 2010? …
Tym razem powiem krótko: życzę tego, co najważniejsze, czyli zwycięstw.