Oficjalna strona Klubu Koszykówki Włocławek

26. kolejka DBE: Prokom upokorzony

Czwartek, 05 Kwietnia 2007, 1:00, Michał Fałkowski

W rozegranym dziś spotkaniu, kończącym rundę zasadniczą Dominet Bank Ekstraligi, Anwil Włocławek rozgromił na własnym parkiecie Prokom Trefl Sopot 100:68 (18:20, 23:21, 30:16, 29:11). Do tak wysokiej wygranej włocławian walnie przyczynił się Seid Hajrić, który rozegrał jedno z najlepszych spotkań w swojej koszykarskiej karierze.

 

Przed dzisiejszym spotkaniem wszystko było już jasne. Anwil Włocławek w pierwszej fazie Play Off zmierzy się z zespołem Czarnych Słupsk, zaś Prokom Trefl o półfinał walczyć będzie z ekipą ze Starogardu Gdańskiego. Taki stan rzeczy wzbudził wśród kibiców polskiej koszykówki wiele wątpliwości, czy koszykarze obu drużyn przystąpią do spotkania, kończącego sezon zasadniczy DBE, w pełni skoncentrowani. Sami zainteresowani krótko ucinali te głosy – zarówno Goran Jagodnik, jak i Adam Wójcik zapewniali, że do dzisiejszego spotkania ich ekipy podejdą z pełnym zaangażowaniem.

 

Jak mówili, tak zrobili… Już pierwsze minuty spotkania pokazały, że obie drużyny traktują dzisiejszy mecz niezwykle poważnie. Początkowo Anwil wyszedł na siedmiopunktowe prowadzenie, jednak w dalszej części pierwszej kwarty to Prokom przejął inicjatywę i prowadził po 10 minutach gry 2-oczkami (20:18).

 

Druga odsłona spotkania to wyrównana walka kosz za kosz. Aťadnej z drużyn nie udało się odskoczyć rywalowi na więcej niż trzy punkty, gdyż gdy tylko ktoś osiągnął przewagę, chwilę później była ona niwelowana. W tym fragmencie gry, w ekipie Anwilu, szalał Seid Hajrić. Bośniak, który stara się również o polski paszport, był klasą dla siebie i niemiłosiernie ogrywał najdroższego środkowego naszej ligi – Huseyna „milion” Besok. W efekcie podopieczni Alesa Pipana zdołali zniwelować niewielką przewagę gości i po 20 minutach gry na tablicy świetlnej można było zobaczyć wynik remisowy – po 41.

 

Po przerwie gra przebiegła bez zmian. Anwil starał się odskoczyć rywalom, ale ci skutecznie się bronili i raz za razem niwelowali przewagę włocławian. W pewnym momencie, po akcjach Pluty i Jagodnika, Rottweilery z Kujaw zdołały jednak ugryźć podopiecznych Eugeniusza Kijewskiego i Anwil wyszedł na 7-punktowe prowadzenie. Wtedy to, na minutę i 49 sekund do zakończenia trzeciej kwarty, nastąpił punkt kulminacyjny meczu. Christian Dalmau najpierw sfaulował, biegnącego do kontry Andrzeja Plutę, a chwilę później został ukarany przewinieniem technicznym za dyskusję z sędziami. Kapitan Anwilu trafił cztery rzuty wolne, a gwóźdź do trumny Prokomu, celnym rzutem zza linii 6,25, wbił Goran Jagodnik. Siedem punktów z rzędu włocławian odebrało chęci aktualnym mistrzom Polski do walki. Podopieczni Alesa Pipana grali natomiast grali, jak w transie i po trzeciej odsłonie meczu prowadzili już 71:57.

 

Gdy wszyscy myśleli, że większego lania, bo tak trzeba nazwać przewagę Anwilu, Prokom dostać już nie może, stało się coś, czego nie spodziewali się nawet najwięksi optymiści kibicujący Rottweilerom. Koszykarze z Włocławka kontynuowali swoją wspaniałą grę i raz za razem dziurawi kosz uczestników TOP16 Euroligi. Ostatecznie Anwil Włocławek nie dał szans Prokomowi Trefl Sopot, gromiąc swoich rywali 100:68. przed końcową syreną w Hali Mistrzów rozniósł się krzyk „Na kolana, przed obliczem Pana!” – takie słowa z ust kibiców włocławskich były dziś jak najbardziej uzasadnione.

 

Mecz o honor wygrali włocławianie i choć obie drużyny przystąpiły do dzisiejszego meczu w osłabionych składach (w Anwilu zabrakło Otisa Hilla oraz nie grali Gatis Jahovics i Dusan Bocevski, w ekipie Prokomu zabrakło kontuzjowanego Atkinsa a cały mecz na ławce przesiedział Nordgaard) tak wysoka porażka daje wiele do myślenia trenerowi Kijewskiemu. Koszykarze Anwilu grają zaś coraz lepiej, jeżeli ktoś nie popadnie w huraoptymizm, włocławianie mogą zajść naprawdę daleko.

 

Na koniec warto dodać, że świetne zawody rozegrał młody obrońca ekipy prowadzonej przez Alesa Pipana – Bartłomiej Wołoszyn. 21-letni zawodnik momentami wręcz ośmieszał obronę aktualnych mistrzów Polski i z 14-oczkami na koncie był czwartym strzelcem zespołu włocławskiego.

 

Anwil Włocławek – Prokom Trefl Sopot - 100:68 (18:20, 23:21, 30:16, 29:11).

 

Anwil: Pluta 25 (3), Hajrić 23 (2), Jagodnik 21 (2), Wołoszyn 14 (2), Thomas 8 (2), Soskić 3 (1), Otasević 2, Białek 2, Grudziński 2.

 

Prokom: Dalmau 14 (2), Slanina 12 (1), Andersen 10, Masiulis 7 (1), Pacesas 6 (2), Dylewicz 6, Hukić 5 (1), Wójcik 4, Zamojski 1.