Oficjalna strona Klubu Koszykówki Włocławek

Warszawski falstart

Sobota, 07 Listopada 2026, 21:17, Damian Puchalski

Emocje w hali Koło zgasły już w pierwszej kwarcie. Przewaga wypracowana przez Dziki w pierwszych minutach była nie do zniwelowania w kolejnych częściach gry i górą byli gospodarze (96:75).

TŁO

W szóstej kolejce PGE Basket Ligi Rottweilery ponownie wybrały się do Warszawy – tym razem na mecz z Dzikami. Było to trzecie wyjazdowe starcie Anwilu w lidze i trzecie na terenie medalisty sezonu 2025/26. Gospodarze przystępowali do meczu jako wicelider tabeli z bilansem 4-1, Anwil jako zespół należący do szerokiej grupy drużyn z bilansem 3-2.

W środę oba zespoły rywalizowały w rozgrywkach międzynarodowych – Dziki bez problemów uporały się z mistrzem Macedonii Północnej MZT Skopje (89:66). Anwil wywiózł zwycięstwo z Mostaru z tamtejszym Zrinjskim (84:78). Rottweilery w Bośni i Hercegowinie przerwały szeroko komentowaną serię sześciu kolejnych meczów zakończonych różnicą jednego punktu, ale przed meczem w Warszawie ligowa seria takich meczów nadal jednak trwała.

KLUCZOWY MOMENT

Kiedy po dwóch punktach Lennarda Freemana w czwartej minucie meczu na tablicy wyników widzieliśmy rezultat 7:14, nawet w najgorszych scenariuszu nie mogliśmy przewidzieć tego, że za kolejne kilka chwil wynik sobotniego meczu będzie rozstrzygnięty. Dziki wygrały kolejne pięć minut w stosunku 26:6, osiągając prowadzenie 40:13, które do około 20 punktów różnicy udało nam się zmniejszyć dopiero w samej końcówce spotkania. Ostatecznie nasi rywale w pierwszej kwarcie zdobyli 42 punkty, rozdali 13 asyst i trafili wszystkie 6 rzutów trzypunktowych.

NAJSKUTECZNIEJSZY W ANWILU

Najwięcej punktów dla Anwilu w sobotnim meczu zdobył LennardFreeman – 14. Osiem z nich nasz podkoszowy zanotował w pierwszej kwarcie spotkania. Amerykanin do dorobku punktowego dołożył 7 zbiórek, 3 przechwyty i blok.

DRUGI PLAN

Deon Edwin ponownie okazał się najbardziej wszechstronnym graczem Włocławian. Obwodowy w roli rezerwowego zdobył 13 punktów, miał 3 zbiórki i 6 asyst. Wobec przebiegu pierwszej kwarty nie dziwi, że więcej okazji do gry otrzymali rezerwowi. Bartosz Łazarski zdobył 7 punktów w 14 minut spędzonych na parkiecie, a Adam Brenk grał 19 minut i zanotował w tym czasie 6 punktów i 3 zbiórki.

STATYSTYKA

Statystyki całego spotkania nie oddają w pełni jego przebiegu – wraz z biegiem meczu wskaźniki obu drużyn musiały się nieco wyrównać. Uwagę zwraca doskonała skuteczność gospodarzy – 65 proc. za dwa i prawie 42 proc. za trzy oraz przewaga Dzików pod względem asyst – 33:16 dla naszych rywali. Jednym z najważniejszych atutów Dzików w porównaniu do Anwilu były punkty zdobyte po stratach. Anwil popełnił ich aż 21 – najwięcej w sezonie (przy 14 Dzików). Przełożyło się to na 31 punktów gospodarzy, podczas gdy Anwil zdobył tylko 10 po stratach rywali. Jedyną przewagę Anwil uzyskał w zbiórkach (36:29).

CYTAT

Gratulacje dla Dzików, szczególnie za początek meczu i sposób, w jaki weszli w to spotkanie. W pierwszej kwarcie wyglądaliśmy tak, jakby w ogóle nie było nas na parkiecie. Nie zrobiliśmy niczego z tego, co powinniśmy byli zrobić – przede wszystkim nie podjęliśmy walki i nie pokazaliśmy większej agresywności w kontakcie z rywalem. Wiedzieliśmy, że nasz rywal to bardzo dobra drużyna w ataku, ma wielu świetnych strzelców i bardzo dobrze dzieli się piłką. W pierwszej kwarcie brakowało nam koncentracji praktycznie w każdej sytuacji. Dopiero po siedmiu minutach popełniliśmy drugi faul, co pokazuje, jak mało agresywni byliśmy – powiedział na konferencji pomeczowej trener Vedran Bosnić. W dalszej części meczu próbowaliśmy walczyć i wygraliśmy rywalizację na zbiórkach, ale popełniliśmy aż 21 strat, po których rywale zdobyli 31 punktów. W meczu tego rodzaju to zdecydowanie za dużo – dodał szkoleniowiec Rottweilerów.

COMING SOON

Naszym następnym rywalem – w piątek 13 listopada o godz. 20:15 – będzie w Hali Mistrzów zespół AMW Arki Gdynia.

ANWIL WŁOCŁAWEK – DZIKI WARSZAWA 96:75 (42:15, 17:16, 22:18, 15:26)

Dziki: Osunnyi 18, Jackson 16 (7 zb.), Kamiński 15 (3 as.), Girard III 11 (3 as.), Kempa 9 (5 zb., 3 as.), Frąckiewicz 9, Luke 7 (8 as.), Aleksandrowicz 4, Ashton 3 (9as.), Sosna 2, Adetukasi 2, Gałązka

Anwil: Freeman 14 (7 zb.), Hines 13, Edwin 13 (6 as.), Łazarski 7, Wójcik 6 (6 zb.), Brenk 6, Szlachetka 4, Słupiński 2, Vanwijn