Oficjalna strona Klubu Koszykówki Włocławek

Daleka bliska podróż

Czwartek, 15 Października 2026, 14:26, Damian Puchalski

W piątek drużyna Anwilu Włocławek zagra pierwszy oficjalny wyjazdowy mecz sezonu 2026/27. Naszym rywalem w hali na Bemowie będzie Mistrz Polski ostatnich dwóch sezonów – Legia Warszawa.

TŁO

W piątkowy wieczór – mecz rozpocznie się o godz. 20:15 – zmierzą się zespoły, które w zupełnie różnych nastrojach kończyły swoje pojedynki drugiej kolejki rozgrywek PGE Basket Ligi. Anwil po kolejnym dreszczowcu pokonał jednym punktem drużynę Energi Czarnych Słupsk (79:78), natomiast stołeczny zespół zaskakująco przegrał mecz w Zielonej Górze (87:104). Zaskakujący jest nawet nie tyle sam wynik, co skala porażki. Mistrz Polski do przerwy stracił aż 63 punkty, samemu zdobywając ich 37.

Podobnie różne nastroje towarzyszyły obu ekipom także po ich wcześniejszych meczach. Anwil po równie emocjonującym widowisku ograł po dogrywce Górnika Zamek Książ Wałbrzych, Legioniści zanotowali z kolei falstart w rozgrywkach europejskich – SIG Strasbourg okazał się za mocny na inaugurację Ligi Mistrzów FIBA (100:62). Mimo nieprzekonującej gry warszawska drużyna wywalczyła już w tym sezonie trofeum, wygrywając tuż przed startem PGEBL turniej o Superpuchar Polski.

Początek sezonu dla obu zespołów naznaczony jest kontuzjami. Anwil radzi sobie bez Josiaha Stronga i Jacka Forresta, Rottweilery wzmocnił za to podpis Deona Edwina. Legioniści grają z kolei bez Szymona Tomczaka, ale rozszerzyli polską rotację, angażując Mathieu Wojciechowskiego i Kubę Piślę.

 

PO DRUGIEJ STRONIE BOISKA

Wspomniani Kuba Piśla (obrońca/niski skrzydłowy, 197 cm, 22 lata) i Mathieu Wojciechowski (skrzydłowy, 203 cm, 34 lata), którzy do Legii dołączyli podpisując krótkoterminowe umowy, dają estońskiemu trenerowi Heiko Rannuli spore możliwości rotowania składem. W jego polskiej części są też kapitan zespołu Michał Kolenda (skrzydłowy, 202 cm, 29 lat), Wojciech Tomaszewski (obrońca/niski skrzydłowy, 196 cm, 24 lata) oraz odważnie wprowadzani do zespołu Błażej Czapla (rozgrywający, 190 cm, 19 lat) i Jakub Andrzejewski (obrońca, 190 cm, 22 lata).

Trzon warszawskiej drużyny tworzą obcokrajowcy. Po rozwiązaniu kontraktu z Michaelem Christmasem estoński trener mistrzów Polski ma ich do dyspozycji pięciu. To zarazem pięciu najlepszych strzelców zespołu i zawodnicy, którzy spędzili na parkiecie najwięcej minut w dotychczasowych meczach PGEBL Legii.

Za prowadzenie gry odpowiedzialny jest Łotysz Kristers Zoriks (rozgrywający, 192 cm, 28 lat), liderem ofensywy powinien być Amerykanin Arguster Daniels IV (obrońca/niski skrzydłowy), podczas swojego ostatniego pobytu w PLK znany jako Devon Daniels. Za grę bliżej kosza odpowiadają rodak trenera, reprezentant Estonii Markus Ilver (skrzydłowy, 203 cm, 24 lata), debiutujący w Europie Amerykanin Zachary Freemantle (silny skrzydłowy, 205 cm, 26 lat) i węgierski środkowy Gyorgy Goloman (center, 208 cm, 30 lat). Transfery szczególnie Zoriksa, Danielsa i Golomana – odpowiednio z ligi tureckiej, niemieckiej i hiszpańskiej – odbierane były tego lata jako hitowe, ponieważ to koszykarze o naprawdę uznanej marce w Europie.

 

DRUGIE DNO

Rywalizacja warszawsko-włocławska należy do tych, które w naszej lidze budzą sporo emocji. W ostatnich sezonach Legia ewidentnie „nie leżała” Rottweilerom. Dość powiedzieć, że w ostatnich pięciu sezonach warszawskiego rywala pokonaliśmy tylko dwa razy – w hali przy ul. Obrońców Tobruku w listopadzie 2024 i w Hali Mistrzów w marcu 2022. Bilans tych pięciu sezonów to 2:14 na niekorzyść Włocławian, w tym 0:6 i dwie przegrane serie w play-offach. Czas odwrócić ten trend!

Warto odnotować także, że w przeszłości zawodnikiem włocławskiego klubu był Wojciech Tomaszewski (sezon 2021/22), a pierwsze kroki w juniorskiej koszykówce w barwach włocławskiego TKM stawiał Jakub Andrzejewski – syn Tomasza Andrzejewskiego, Włocławianina i byłego gracza Rottweilerów. Kolegami ze stargardzkiej szatni w sezonie 2023/24 byli Arguster Daniels i Adam Brenk – do tego w sezonie, w którym Spójnia sensacyjnie eliminowała nasz zespół w ćwierćfinale fazy play-off. Z kolei Bartosz Łazarski i Błażej Czapla to obwodowi z tego samego rocznika 2007, występujący w przeszłości obok siebie w kadrach juniorskich U16 i U18, a w kolejne lato być może w reprezentacji do lat 20.

 

KLUCZOWY POJEDYNEK

Powszechnie przyjęło się, że w nowoczesnej koszykówce o wyniku decydują przede wszystkim obwodowi, szczególnie ci, potrafiący grać z piłką w rękach. Nieco „pod prąd” jako kluczowy pojedynek tym razem wybieramy starcie podkoszowych. Po dwóch ligowych kolejkach Lennard Freeman i Gyorgy Goloman to dwaj najlepsi zbierający naszej ligi – Amerykanin z Anwilu zebrał łącznie 23 piłki z obu tablic, Węgier z Legii o jedną mniej.

Co ciekawe, skuteczność na tablicach to jedna z niewielu koszykarskich cech, która łączy obu centrów. Węgier nie jest tak silny jak podkoszowy Rottweilerów, jest za to graczem bardziej finezyjnym, potrafiącym przymierzyć zza łuku (3/4 w sezonie), za to raczej stroniącym od podkoszowej walki (dotąd 3/8 za dwa). Ciekawie wypada również porównanie dystrybucji rzutów obu graczy – Freeman oddał aż 23 próby z gry i tylko 3 z linii rzutów wolnych, Goloman na linii stawał aż dwudziestokrotnie (trafił 75 proc.), trafiając przy tym tylko 6 rzutów z gry, w tym jedynie dwa spod samej obręczy.

Istotna będzie również gra obu podkoszowych w obronie – zarówno wzajemne ograniczanie swojej skuteczności, jak i unikanie fauli. Lennard zagrał dotąd 67 minut w dwóch meczach, a na krótkie zmiany za niego wchodzili Dawid Słupiński i Szymon Wójcik. Goloman wobec absencji Szymona Tomczaka właściwie nie ma zmiennika. Legia z podstawowym centrem na boisku jest w tym sezonie o 27 punktów lepsza od rywali, natomiast z zastępującym go na pozycji nr 5 nieco „awaryjnie” Zakiem Freemantle… o 26 punktów od nich słabsza.

 

W LICZBACH

Po dwóch kolejkach próba statystyczna jest jeszcze niewielka. Wiemy po nich, że Anwil jest szóstą ofensywą i jedenastą defensywą naszej ligi według zaawansowanych statystyk (punktów zdobywanych i traconych w przeliczeniu na posiadania). Analogicznie, Legia zajmuje piąte miejsce po atakowanej i dopiero czternaste miejsce po bronionej stronie parkietu, ze 119 punktami traconymi na 100 posiadań. Sporą dysproporcję widzimy w rzutach trzypunktowych. Legioniści w dwóch meczach trafili ich 21 z 53 oddawanych (39 proc.), Anwil tylko 10 z 40. W meczach z Górnikiem i szczególnie z Czarnymi szwankowała skuteczność Rottweilerów z dystansu, a dodatkowo mieliśmy największy udział akcji dwupunktowych (blisko 70 proc.) w ogólnej liczbie rzutów.

Przyglądając się statystykom indywidualnym, rzuca się w oczy fakt, że w pierwszych spotkaniach w Anwilu wyklarowało się czterech wyraźnych liderów. Manu Lecomte (śr. 16 pkt., 9 as.), Sam Hines (śr. 16 pkt., 5 zb., 3 as.), Lennard Freeman (śr. 14 pkt., 11 zb.) i Hans Vanwijn (śr. 10 pkt., 9 zb., 3 as.) to pierwszoplanowe postacie Anwilu. W warszawskiej drużynie najbardziej aktywni byli wspomniani podkoszowi – Gyorgy Goloman (śr. 15 pkt., 11 zb.) i Zac Freemantle (śr. 14 pkt., 7 zb.). Więcej oczekiwano po Zoriksie – notującym łącznie tylko 7 asyst w dwóch meczach i Danielsie, trafiającym 31 proc. rzutów z gry.

GDZIE I KIEDY?

Hala OSiR Bemowo, Warszawa

16 października (piątek), godz. 20:15

Transmisja: Polsat Sport 2 oraz Radio Rottweilery z komentarzem Krzysztofa Szaradowskiego