Rottweilery powalczą w niedzielę o kolejne zwycięstwo w PGE Basket Lidze. Po pełnej emocji ligowej inauguracji w Hali Mistrzów czas na następne wyzwanie – mecz z Energą Czarnymi Słupsk.
TŁO
Anwil Włocławek sezon 2026/27 zacznie od trzech meczów przed własną publicznością. Po pokonaniu Donaru w lidze ENBL i Górnika na otwarcie ligowych zmagań, do włocławskiej hali przyjadą goście ze Słupska. Passa kolejnych zwycięskich inauguracji ligi w Hali Mistrzów została podtrzymana w ostatni poniedziałek, ale teraz Rottweilery czeka kolejne wyzwanie – starcie z Czarnymi Słupsk, które w obu miastach budzi spore emocje.
Goście niedzielnego meczu rozpoczęli sezon od dużego testu – w zeszły piątek w hali Gryfia gościł Mistrz Polski z Warszawy. Ostatecznie Legia wyszła z tej rywalizacji górą (79:76), jednak nie był to jednostronny pojedynek.
W meczu drugiej kolejki pomiędzy Anwilem i Czarnymi z powodu urazów nie zobaczymy Josiah Stronga i Jacka Forresta, natomiast w zespole naszych rywali Kacper Borowski wrócił do treningów po urazie kostki i jego występ nie jest wykluczony.
PO DRUGIEJ STRONIE BOISKA
Drużyna Energi Czarnych Słupsk stoi w zupełnym przeciwieństwie do naszego ostatniego rywala z Wałbrzycha. Co prawda obie drużyny przed sezonem 2026/27 wymieniły cały zestaw obcokrajowców, ale w ekipie ze Słupska jest tylko jeden zawodnik zagraniczny, którego kojarzymy ze wcześniejszych występów w naszej lidze – dla trenera Słupszczan Krzysztofa Szablowskiego ponownie gra Dominic Green (niski skrzydłowy, 198 cm / 29 lat).
Tercet podstawowych obwodowych graczy w drużynie Czarnych tworzą Serb Djordje Dimitrijević (rozgrywający, 188 cm / 29 lat) oraz gracze zza oceanu – Amerykanin Mason Madsen (obrońca, 192 cm / 25 lat) i Kanadyjczyk Keevan Veinot (obrońca, 193 cm / 28 lat). Madsen i Veinot – nominalnie „dwójki” – w meczu z Legią grali również obok siebie, mając u boku dodatkowo rozgrywającego, a więc w niższych ustawieniach jeden z nich pełni rolę „trójki”.
Pod koszem w Słupsku w tym sezonie postawiono na Roberta Carpentera IV (silny skrzydłowy, 202 cm / 27 lat) i Demonda Robinsona Jr. (center, 205 cm / 26 lat). W meczu z Legią w obliczu problemów z faulami Robinsona i nieobecności Kacpra Borowskiego (silny skrzydłowy / center, 205 cm / 32 lata) w dużej roli i z dobrym efektem (13 pkt., 7 zb.) grał Dominik Grudziński (silny skrzydłowy, 206 cm / 28 lat). Skład Czarnych uzupełniają młodzi: Jakub Stupnicki (rozgrywający, 184 cm / 22 lata), Jan Pluta (skrzydłowy, 195 cm / 21 lat) i młodzieżowy reprezentant Polski Aleksander Kornacki (center, 205 cm / 20 lat).
W meczu pierwszej kolejki podstawową rotację zarządzaną przez trenera Szablowskiego stanowiło sześciu obcokrajowców, Grudziński i w nieco ograniczonej roli Stupnicki. W niedzielę do tego grona ma szansę dołączyć dobrze nam znany Kacper Borowski, którego obecność rozszerzyłaby nieco możliwości strefy podkoszowej Słupszczan.
DRUGIE DNO
Wspomniany Kacper Borowski spędził w zespole Rottweilerów cały poprzedni sezon – niedzielny mecz będzie więc dla niego powrotem do Hali Mistrzów i możliwością rywalizowania choćby z Dawidem Słupińskim, z którym niejednokrotnie walczył na treningach w sezonie 2025/26. Jeśli mówimy o drugim dnie, to również Dawid ma na swoim koncie występy u naszego niedzielnego rywala – podkoszowy był graczem Czarnych w niezwykle udanym dla tego klubu sezonie 2021/22, w którym zespoły z Włocławka i Słupska spotkały się w walce o brązowe medale polskiej ligi. Kapitan Anwilu był także częścią ekipy Czarnych, która sezon wcześniej wywalczyła awans na najwyższy szczebel rozgrywek.
Do grona zawodników, którzy występowali w swojej karierze w barwach przeciwnika należą również Szymon Wójcik – zawodnik Czarnych w sezonie 2023/24 i Sam Hines – którego włodarze pomorskiego klubu ściągnęli do polskiej ligi ze Słowacji w drugiej części zeszłego sezonu.
Oczywiście nie możemy nie wspomnieć również o Włocławianinie – trener Krzysztof Szablowski jest pierwszym trenerem Czarnych od tego sezonu, wcześniej na najwyższym poziomie rozgrywek prowadził również MKS, Dziki i zespół z Kutna, a także Anwil. W końcówce sezonu 2011/2012 pod wodzą trenera Szablowskiego Rottweilery zagrały w ćwierćfinale play-off naszej ligi. Co ciekawe, pochodzący z Włocławka szkoleniowiec nie wygrał dotąd żadnego z siedmiu meczów, w których prowadził kluby przeciwko Anwilowi.
KLUCZOWY POJEDYNEK
Manu Lecomte zdobył 17 punktów w drugiej połowie i dogrywce meczu przeciwko Górnikowi Wałbrzych, w tym wszystkie 5 punktów Rottweilerów w dodatkowym czasie gry. Belg rozdał do tego 8 asyst, choć kto wie, czy nie najważniejszą statystyką z jego występu w pierwszej kolejce było 8 wymuszonych fauli. Jego vis-à-vis – głównodowodzący ofensywą Czarnych, były gracz ligi węgierskiej i rumuńskiej, Djordje Dimitrijević w meczu przeciwko mistrzom Polski zdobył 21 punktów i dołożył 6 asyst, notując tylko jedną stratę. Belga i Serba łączy fakt, że koszykówki uczyli się za oceanem w lidze uniwersyteckiej NCAA.
Ponieważ kluczowy pojedynek rzadko można zamknąć w jednej parze, nie możemy pominąć także pojedynku „trójek”: Sam Hines to gwiazda Anwilu okresu przygotowawczego i autor 18 punktów w meczu z Górnikiem, z kolei Dominic Green jest być może najgłośniejszym nazwiskiem w zespole naszych rywali. Amerykanin trzy sezony temu był gwiazdą PLK w barwach Dzików, zaliczył potem udany sezon na Litwie i… stracił niemal całe rozgrywki 2025/26, występując tylko w pięciu meczach w barwach drużyny z Dąbrowy Górniczej. Meczu otwierającego sezon 2026/27 również nie zaliczy do udanych – 1/10 z gry, 2/6 z linii i ujemny wskaźnik eval.
W LICZBACH
Statystyki po pierwszym rozegranym meczu to mała próba, ale odnotujmy: liderami Anwilu w 1. kolejce byli Manu Lecomte (19 pkt., 8 as.), Sam Hines (18 pkt., 5 zb.) i Lennard Freeman (15 pkt., 12 zb.), z kolei w zespole ze Słupska oprócz wspomnianych Djordje Dimitrijevicia (21 pkt., 6 as.) i Dominika Grudzińskiego (13 pkt., 7 zb.), wyróżnił się także Mason Madsen – zdobywca 15 punktów z bardzo dobrą skutecznością (6/9 z gry). Zawiedli na pewno Keevan Veinot i Dominic Green, którzy spędzili na parkiecie łącznie ponad 50 minut i trafili 5 z 25 rzutów z gry oraz 3 z 9 rzutów wolnych.
Po pierwszych meczach obu drużyn niewiele powiedzą nam też statystyki drużynowe. Najciekawsze z nich, to fakt, że obie drużyny oddały tylko ok. 35 proc. swoich rzutów z gry z dystansu – to jedne z najniższych (dokładnie 13. i 14) wskaźników w pierwszej kolejce PGEBL. W obu przypadkach widoczne było przesunięcie w stronę gry podkoszowej. Oba zespoły w pierwszych meczach powstrzymały się też od strat, osiągając wskaźnik około 13% posiadań zakończonych zgubioną piłką – to z kolei pozytywna czołówka naszej ligi po pierwszej kolejce. Najbardziej znacząca różnica? Czarni w meczu z Legią mieli 12 asyst, Anwil w spotkaniu z Górnikiem dwa razy więcej.
GDZIE I KIEDY?
Hala Mistrzów, Włocławek
11 października (niedziela), godz. 17:30
Transmisja: Polsat Sport 2 oraz Radio Rottweilery z komentarzem Krzysztofa Szaradowskiego