Oficjalna strona Klubu Koszykówki Włocławek

Horror po dogrywce dla Anwilu!

Poniedziałek, 05 Października 2026, 22:55, Damian Puchalski

Anwil Włocławek do udanej inauguracji ligi ENBL dołożył zwycięstwo w 1. kolejce PGE Basket Ligi, pokonując po dogrywce Górnika Zamek Książ Wałbrzych (88:87).

TŁO

Poniedziałkowy mecz pomiędzy zespołami z Włocławka i Wałbrzycha kończył 1. kolejkę PGE Basket Ligi. Dla gospodarzy był to drugi oficjalny mecz w sezonie, goście mieli okazję pokazać się szerszej publiczności jako ostatnia ekipa w naszej lidze. Oba zespoły przystępowały do meczu z zadaniem nowego otwarcia, zamazującego poprzedni rozczarowujący sezon jednego i drugiego klubu.

Warto zaznaczyć również, że dla Włocławian miało to być jedenaste otwarcie ligowego sezonu w Hali Mistrzów i że Anwil nigdy dotąd nie przegrał takiego meczu. Ostatecznie ponad 3400 widzów zgromadzonych we włocławskiej hali obejrzało jedenaste z rzędu zwycięstwo Anwilu otwierające sezon na własnym parkiecie.

 

KLUCZOWY MOMENT

Kluczowym momentem meczu rozstrzyganego jednym posiadaniem naturalnie musi być rzut oddawany równo z końcową syreną. Dobra obrona Hansa Vanwijna przeciwko niższemu i szybszemu graczowi gości, a w efekcie przestrzelona półdystansowa próba Rona Curry’ego były momentem, w którym rozstrzygnął się mecz pomiędzy Anwilem i Górnikiem. Aby do tego rzutu mogło w ogóle dojść, wcześniej musiało wydarzyć się kilka innych – nie mniej kluczowych – sekwencji.

Po pierwszej kwarcie granej pod dyktando gospodarzy, mecz wyrównał się w kolejnych minutach, a na przełomie pierwszej i drugiej połowy oraz przez większość czwartej kwarty zaznaczyła się niewielka przewaga Wałbrzyszan. Różnica wynosząca 4 czy 6 punktów nie wydawała się krytyczna tuż po zmianie stron boiska, ale kiedy na dwie minuty do końca Górnik prowadził w Hali Mistrzów pięcioma punktami (83:78), wydawało się że gościom do zwycięstwa potrzeba tylko kropki nad „i”. Przez ostatnie 150 sekund koszykarze Górnika nie zdobyli jednak punktów, za to straty niwelował Anwil. Najtrudniejszym celnym rzutem w meczu popisał się Deon Edwin (5 pkt. w ostatnich dwóch minutach), trafiający trójkę nie tylko pod presją obrońcy, ale i zegara. Jak się okazało, to trafienie na remis (83:83) dało nam dodatkowe pięć minut meczu.

W dogrywce obie drużyny długo nie mogły znaleźć drogi do kosza, a kluczowe akcje w doliczonych pięciu minutach gry wykonywał Manu Lecomte, wykorzystujący swoją szybkość i błędy obrony. Pięć celnych z sześciu wykonywanych rzutów wolnych dało wszystkie punkty Anwilu w tej części gry. Nie bez znaczenia była też postawa defensywna Włocławian – Górnik zdołał odpowiedzieć tylko czterema punktami w dogrywce.

 

NAJSKUTECZNIEJSZY W ANWILU

Anwil w meczu z Górnikiem miał trzech wyraźnych liderów, którzy zdobyli łącznie 52 z 88 punktów drużyny. Manu Lecomte był najlepszym punktującym Rottweilerów (19 punktów, 7/10 z linii), Sam Hines Jr. mimo problemów z faulami zagrał 37 minut i dołożył 18 punktów, a Lennard Freeman zanotował solidne double-double – 15 punktów i 12 zbiórek. Jeśli przeanalizujemy zdobycze z drugiej części meczu i dogrywki, okaże się, że to Manu był zdecydowanie najskuteczniejszym zawodnikiem w decydujących fragmentach – Belg zdobył 17 z 47 punktów drużyny po przerwie.

 

DRUGI PLAN

Zwycięstwo Anwilu nad gośćmi z Wałbrzycha nie byłoby możliwe, gdyby nie postawa koszykarzy drugiego planu. O niesamowitym trafieniu Deona Edwina na 20 sekund przed końcem regulaminowego czasu pisaliśmy wcześniej. Swój duży wkład w pierwsze ligowe zwycięstwo miała również postawa polskich graczy z ławki: Adam Brenk oprócz serca zostawionego na parkiecie dołożył 8 punktów (5/6 z linii rzutów wolnych), 4 zbiórki i 3 asysty, a Szymon Wójcik wracający do gry po problemach zdrowotnych zagrał intensywne 14 minut, w trakcie których nie spudłował rzutu (2/2 z gry, 3/3 z linii) i zdobył 8 punktów.

 

STATYSTYKA

W wyrównanym meczu także osiągnięcia statystyczne drużyn są zazwyczaj na podobnym poziomie i nie inaczej było w poniedziałkowy wieczór: Anwil trafił 8 rzutów zza łuku (32 proc.), Górnik 9 (39 proc.), drużyny zanotowały podobną skuteczność rzutów za dwa (52 vs 55 proc.) i dołożyły do dorobku niemal tyle samo punktów blisko obręczy (38 vs 40). O zwycięstwie naszej drużyny – przynajmniej z punktu widzenia statystyki – mogły zaważyć rzuty wolne: o 6 więcej trafionych i o 7 więcej wykonanych. Istotne było także 17 strat Górnika, z których 8 padło łupem przechwytujących piłkę graczy z Włocławka.

Na uwagę zasługuje 46 punktów rezerwowych Górnika oraz szalejący szczególnie w pierwszej połowie AJ Rohosy. Debiutant w Europie był najlepszym graczem gości (20 punktów, 8 zbiórek), a w pierwszej części gry był nie do powstrzymania, notując 15 punktów i 7/10 z gry w tym czasie.

 

CYTAT

Jestem bardzo szczęśliwy, że wygraliśmy ten mecz, typowe starcie w pierwszej kolejce – obie drużyny były w niektórych momentach nerwowe. Mieliśmy sporo wzlotów i upadków, zagraliśmy świetnie na początku, nie byłem za to zadowolony z drugiej kwarty- powiedział na konferencji pomeczowej trener Vedran Bosnić. Świetne otwarcie, świetna wygrana, doskonały impuls dla nas na kolejny mecz i oczywiście na kolejny trening – dodał szkoleniowiec Rottweilerów.

 

COMING SOON

W 2. kolejce PGEBL ponownie zagramy w Hali Mistrzów. Rywalem naszej drużyny w niedzielę (o godz. 17:30) będzie zespół Energi Czarnych Słupsk.

 

 

ANWIL WŁOCŁAWEK – GÓRNIK ZAMEK KSIĄŻ WAŁBRZYCH 88:87 (26:20, 15:26, 28:23, 14:14, 5:4)

 

Anwil: Lecomte 19 (8 as.), Hines Jr. 18 (5 zb.), Freeman 15 (12 zb.), Brenk 8 (3 as.), Wójcik 8 (3 as.), Vanwijn 7 (7 zb., 5 as.), Edwin 7, Szlachetka 5, Słupiński 1

 

Górnik: Rohosy Jr. 20 (8 zb.), Scott 15 (3 as.), Bockler 12 (7 zb.), Nowakowski 10, Wyka 8, Diggs 7 (5 zb., 3 as.), Curry 7 (4 as.), Bojanowski 6, Szelążek 2, Goins