Rottweilery w meczu pełnym walki i twardej obrony musiały uznać wyższość gospodarzy (73:78). Anwil nadal nie jest pewny gry w fazie play-in, ale nie stracił jeszcze szans na czołową szóstkę.
TŁO
W starciu otwierającym przedostatnią, 29. kolejkę Orlen Basket Ligi zagrały zespoły będące na fali. Anwil wygrał pięć poprzednich ligowych meczów, w tym ostatnie prestiżowe – przeciwko odwiecznemu rywalowi z Wrocławia. Dziki przed czwartkowym spotkaniem miały cztery ligowe zwycięstwa z rzędu. W poprzednim tygodniu nasz rywal należał do najbardziej zapracowanych zespołów Orlen Basket Ligi. Oprócz ważnego zwycięstwa w Ostrowie Wielkopolskim, stołeczny klub po dwóch zwycięstwach w turnieju Final Four ligi regionalnej ENBL zdobył pierwsze europejskie trofeum w swojej historii.
Przed 29. ligową kolejką kluby z Włocławka i Warszawy sąsiadowały ze sobą w tabeli z bilansem odpowiednio 16-12 i 17-11 – na szóstym i siódmym miejscu w tabeli. Spotkanie w hali Koło miało być szczególnie istotnym dla układu tej części tabeli. Gospodarze, dzięki zwycięstwu, mogli już w czwartek zapewnić sobie bezpośredni udział w ćwierćfinale, Rottweilery znacznie zbliżyć się do tego samego celu.
KLUCZOWY MOMENT
Mecz anonsowany jako zderzenie dwóch najlepszych ofensyw Orlen Basket Ligi okazał się być spotkaniem, w którym kluczową rolę po obu stronnych odegrała obrona. Po raz pierwszy od kilku kolejek wynik meczu Anwilu ważył się niemal do samego końca. Decydujące o zwycięstwie akcje Dzików przeprowadzili Ricardo Soares (najskuteczniejszy gracz gospodarzy w meczu z 22 punktami) – celny rzut trzypunktowy pod presją zegara, oraz Łukasz Frąckiewicz do spółki z asystującym Darnellem Edge – dwójkowa akcja wykończona przez polskiego podkoszowego. Od stanu 71:70 gospodarze wyszli na prowadzenie 76:71. W międzyczasie Shaq Buchanan trafił rzut wolny. W ostatnich pięciu minutach Anwil punktował zresztą wyłącznie z linii – siedem ostatnich punktów w meczu.
NAJSKUTECZNIEJSZY W ANWILU
Po raz kolejny najlepszym strzelcem naszej drużyny okazał się Shaq Buchanan, chociaż jego 21 punktów nie przyszło łatwo – 5/14 z gry i 8/12 z linii rzutów wolnych. Obwodowy większość swojego dorobku zanotował w pierwszej części gry (15 z 21 punktów), w drugiej nie rzutu trafił z gry. Swój najlepszy mecz w barwach Rottweilerów – przynajmniej pod względem statystyk – rozegrał Mate Vucić. Podkoszowy zaliczył solidne double-double: 20 punktów i 10 zbiórek, trafił 8 z 11 rzutów z gry.
DRUGI PLAN
Również Ife Ajayi w Warszawie rozegrał swój najlepszy mecz w koszulce Anwilu: 10 punktów, cztery zbiórki, dwie asysty i aż 31 rozegranych minut. Warto zauważyć również krótki, ale pełen energii i walki występ Dawida Słupińskiego. Podkoszowy w osiem minut trafił trzy rzuty wolne, miał dwie asysty, dwa przechwyty, dwa wymuszone faule i dołożył sporo niewidocznych w statystykach elementów.
STATYSTYKA
To nie było najlepsze spotkanie po atakowanej stronie parkietu w wykonaniu obu zespołów. Dziki trafiły tylko 36 proc. rzutów z gry (24/66) i ledwie co czwarty rzut zza łuku (10/35, 28 proc.). Warszawski zespół zanotował tylko 7 asyst przy 15 stratach, a mimo to potrafił odnieść cenne zwycięstwo, zapewniające im grę w play-offach PLK pierwszy raz w historii klubu. Po naszej stronie zawiodła skuteczność z dystansu – 6/25 za trzy to wynik zdecydowanie poniżej sezonowych średnich Anwilu w tym elemencie (śr. 10 celnych trójek i 36 proc. skuteczności), a dodatkowo, w meczu takim jak dzisiejszy, języczkiem u wagi może być 10 przestrzelonych rzutów wolnych (19/29).
CYTAT
Myślę, że po bronionej stronie parkietu zagraliśmy dobre zawody przez większość meczu, naprawdę większość. W ataku mieliśmy nieco problemów na początku, ale potem notowaliśmy również wzloty, po których obejmowaliśmy prowadzenie. Niestety spudłowaliśmy wiele otwartych rzutów i prób z linii. Czasem taka jest różnica pomiędzy wygraną i porażką – występ włocławian skomentował po meczu trener Ronen Ginzburg.
COMING SOON
Cała 30. kolejka Orlen Basket Ligi odbędzie się jednego dnia i w tym samym czasie. Ostatni mecz sezonu regularnego Anwil rozegra o godz. 19 w środę 6 maja. W Hali Mistrzów przeciwko Treflowi zagramy o czołową szóstkę lub o awans do fazy play-in, w której w zależności od innych rezultatów ważyć się może nasze rozstawienie,
Dziki Warszawa – Anwil Włocławek 78:73 (21:16, 20:26, 13:16, 24:15)
DZIKI: Soares 22, Horton 20, Edge 16 (8 as.), Chavez 10, Frąckiewicz 6 (8 zb.), Kamiński 2, Oguama 2, Vander Plas (6 zb.), Grochowski, Kempa
ANWIL: Buchanan 21 (5 zb.), Vucić 20 (10 zb.), Ajayi 10, Wahl 9 (7 zb., 3 as.), Elvar 5 (7 as.), Słupiński 3, Borowski 3, Michalak 2, Allen, Slaughter