Piąte z rzędu i szesnaste w sezonie zwycięstwo Anwilu stało się faktem. Rottweilery nadawały ton rywalizacji przez 40 minut i po wielkim meczu pokonały odwiecznego rywala 96:83.
TŁO
W 28. kolejce Orlen Basket Ligi po raz 62. w historii sezonów regularnych rozegrano klasyk polskich parkietów. Do meczu, który budzi emocje nie tylko we Włocławku i Wrocławiu, zespoły przystępowały w odmiennych nastrojach. Anwil, po czterech zwycięstwach z rzędu, wciąż jednak niepewny udziału w fazie play-in. Jednocześnie Rottweilery mają wszystko w swoich rękach, by awansować bezpośrednio do I rundy play-off, bez konieczności rozgrywania dodatkowych spotkań. Goście sobotniego meczu przegrali dwa ostatnie starcia i przed wizytą we Włocławku mieli tyle samo porażek, co zespoły z Warszawy i Szczecina – walka o jak najwyższe rozstawienie przed decydującą o medalach fazą sezonu rozpoczęła się więc na nowo.
W ostatnich dniach w obu zespołach kontuzje były kluczowym tematem. Elvar po ekspresowej rekonwalescencji znalazł się w składzie meczowym, mimo, że nie dokończył spotkania sześć dni temu. W zespole z Wrocławia przez kilka tygodni pauzuje Noah Kirkwood, leczący uraz pachwiny.
KLUCZOWY MOMENT
Anwil w sobotnim meczu był na prowadzeniu przez większość czasu gry, choć dopiero pod koniec czwartej kwarty meczu przewagę włocławian mogliśmy uznać za bezpieczną. Kluczowe momenty tego meczu – przynajmniej patrząc na tablicę wyników – były dwa. Pierwszym był okres tuż po zmianie stron. Po wyrównanej pierwszej połowie, od początku drugiej Anwil rzucił się do ataku i od stanu 50:49 w nieco ponad trzy minuty trafił cztery rzuty trzypunktowe. Dwukrotnie w tym czasie trafiał Elvar, po jednej celnej trójce dołożyli Shaq Buchanan i Michał Michalak. Wrocławianie odpowiedzieli tylko czterema punktami, a na tablicy widniał wynik 62:53 – doskonały kapitał na dalszą część meczu. Ten został praktycznie rozstrzygnięty po serii 8-0 na cztery minuty do końca czwartej kwarty. Po dwóch kontrach Tylera Wahla i Michała Michalaka oraz trójce naszego kapitana, Anwil w ciągu 70 sekund powiększył swoją przewagę od stanu 81:76 do 89:76. Po tym ciosie goście się już nie podnieśli.
NAJSKUTECZNIEJSZY W ANWILU
Nie możemy wyróżnić dziś tylko jednego strzelca Anwilu. Nasz zespół był dzisiaj jak trójgłowy smok: Shaq Buchanan (27 punktów), Elvar (24 punkty) i Michał Michalak (18 punktów) dzielili się obowiązkami po atakowanej stronie parkietu i na zmianę zaskakiwali obronę Śląska. Shaq trafił 9 z 18 rzutów popisując się efektywnymi wsadami po podaniach kolegów, Elvar znów miał „gorącą rękę” – 5 celnych rzutów dystansowych, z kolei kapitan emanował spokojem i trafiał z zimą krwią. Buchanan aż 17 ze swoich 27 punktów zdobył w pierwszej kwarcie meczu – to najlepszy wynik pierwszych kwart tego sezonu w lidze (poprzednim było 16 Noah Thomassona w grudniu – co ciekawe również przeciwko drużynie z Wrocławia). Nasz obwodowy tercet zdobył 69 z 96 punktów drużyny i trafił 11/22 za trzy (wszystkie trójki Anwil tego popołudnia).
DRUGI PLAN
Występ Tylera Wahla to definicja świetnego występu na drugim planie. Podczas gdy trójka obwodowych liderów dostarczała punkty, amerykański podkoszowy był dosłownie wszędzie – 11 punktów (choć nieco słabsza skuteczność – 4/10 z gry), 12 zbiórek, 5 asyst, 2 przechwyty. Tyler po raz kolejny zostawił na parkiecie serce, odpoczywając w całym meczu mniej niż pięć minut na ławce rezerwowych.
STATYSTYKA
Hitowe starcie tej kolejki Orlen Basket Ligi w przedmeczowej zapowiedzi anonsowaliśmy jako mecz pierwszego i trzeciego ataku rozgrywek, jednak po raz kolejny to obrona Anwilu w decydujących fragmentach meczu stała na odpowiednim poziomie i przeważyła szalę na korzyść Rottweilerów. Goście trafili tylko 24 proc. rzutów trzypunktowych (6/25) i mieli tyle samo asyst i strat – po 15. Skuteczni byli za to blisko kosza (24/34, 70 proc.). Anwil po raz kolejny w tej części sezonu zdominował tablice (41:27, 15 zbiórek Anwilu na atakowanej desce), zanotował 10 przechwytów i trafił 11 rzutów z dystansu (11/29) na niezłej skuteczności – prawie 38 proc. Do poprawy: 16 strat – sporo więcej niż wynosi nasza średnia w sezonie. Na uwagę zasługuje również 26 asyst włocławian – trzech z nich (Elvar, Michał Michalak i Tyler Wahl) miało ich 5 lub więcej. Liczba 26 decydujących podań jest najlepszym wynikiem Anwilu od styczniowego występu drużyny w Wałbrzychu.
CYTAT
Pierwsze co mogę powiedzieć, to niesamowita atmosfera. Znam historię rywalizacji pomiędzy klubami i przez cały tydzień czułem, że to wyjątkowy mecz – również na ulicy, widząc, że kibice myślą i mówią o nim inaczej. Cieszę się, że mogliśmy dać im chwilę radości – powiedział po meczu trener Ronen Ginzburg. Co do koszykówki – znów druga połowa. Zatrzymaliśmy rywali na 34 punktach, ponieważ potrafiliśmy poprawić grę w defensywie po przerwie – dodał trener Rottweilerów.
COMING SOON
W przedostatniej, 29. kolejce Orlen Basket Ligi Anwil czeka ostatnie wyjazdowe spotkanie sezonu regularnego. Mecz z Dzikami Warszawa zagramy w hali Koło już w czwartek, 30 kwietnia, o godz. 18.
Anwil Włocławek – WKS Śląsk Wrocław 96:83 (33:27, 17:22, 23:18, 23:16)
ANWIL: Buchanan 27, Elvar 24 (8 as.), Michalak 18 (5 as.), Wahl 11 (12 zb., 5 as.), Vucić 7 (7 zb., 3 as.), Borowski 4 (5 zb.), Allen 4, Ajayi 1, Slaughter, Słupiński, Łazarski
ŚLĄSK: Gray 19 (6 as.), Nizioł 17, Urbaniak 12, Djordjević 10, Luc 9, Williams 8 (8 zb.), Sanon 5 (5 as.), Penava 3, Kulikowski, Wiśniewski, Czerniewicz, Sternicki