W sobotnie popołudnie Rottweilery zmierzą się w ligowym klasyku z odwiecznym rywalem – WKS Śląskiem Wrocław. To kolejny rozdział jednej z najbardziej rozpoznawalnych rywalizacji w polskiej koszykówce.
TŁO
Szlagieru polskiej ligi i historii wieloletniej rywalizacji okrzykniętej niegdyś mianem „Świętej Wojny” nie trzeba przedstawiać koszykarskim kibicom w Polsce, a już w szczególności włocławskim i wrocławskim. Nawet jeśli drużyny Anwilu i Śląska nie rywalizują bezpośrednio w tych samych rejonach tabeli PLK, starcie dwóch zasłużonych klubów zawsze rodzi dodatkowe emocje. Tych nie zabraknie w sobotę również z uwagi na sytuację obu drużyn i ich ostatnie wyniki. Anwil po czterech zwycięstwach z rzędu już w tej kolejce może awansować na szóste miejsce w tabeli, natomiast koszykarze Śląska po dwóch porażkach na przestrzeni ostatnich kilku dni zrównali się pod względem ich liczby z Kingiem i Legią. Nasz najbliższy rywal w sobotę będzie starał się uniknąć trzeciej z kolei przegranej, aby w walce o rozstawienie z numerem 1 w play-offach nie musiał odrabiać strat do drużyn ze Szczecina i Warszawy.
W obu zespołach istotnym czynnikiem mogą być problemy zdrowotne. Jak pamiętamy, niedzielnego meczu z Zastalem nie dokończył Elvar, który przechodzi rehabilitację kontuzjowanego stawu skokowego. Po stronie gości zabraknie Noah Kirkwooda, który z urazem pachwiny zakończył mecz w Słupsku przed dwoma tygodniami.
PO DRUGIEJ STRONIE BOISKA
Podobnie jak Anwil, wrocławianie również mają komfort posiadania w składzie siódmego obcokrajowca. Oczywiście Noah Kirkwood (obrońca / skrzydłowy, 201 cm / 26 lat) to od samego początku sezonu jeden z kluczowych graczy trenera Ainarsa Bagatskisa. Jego brak może być widoczny na parkiecie, ale posiadanie szerokiego składu i jednego zawodnika zagranicznego ponad limit powoduje, że pod nieobecność Kanadyjczyka rotacja wrocławian nie musi być skrócona.
Najważniejsi gotowi do gry koszykarze naszego sobotniego rywala to: Kanadyjczyk Kadre Gray (obrońca, 186 cm / 28 lat) i Ukrainiec Issuf Sanon (obrońca, 197 cm / 26 lat) na obwodzie, Jakub Nizioł (niski skrzydłowy, 201 cm / 29 lat) i Jakub Urbaniak (silny skrzydłowy, 205 cm / 23 lata) na pozycjach „3” i „4”, oraz Serb Stefan Djordjević (center, 206 cm / 27 lat) pod koszem. Najczęstsze ustawienie pierwszej piątki Śląska w drugiej części sezonu to: Gray – Kirkwood – Nizioł – Urbaniak – Djordjević. Lukę po Kirkwoodzie wypełniają teraz Sanon lub Błażej Kulikowski (obrońca / skrzydłowy, 197 cm / 25 lat). W odwodzie pozostają pozyskani przed zamknięciem okienka transferowego Amerykanie: Kyrell Luc (rozgrywający, 180 cm / 23 lata) i Jarvis Williams (skrzydłowy / center, 203 cm / 33 lata), reprezentant Bośni i Hercegowiny Ajdin Penava (silny skrzydłowy / center, 208 cm / 29 lat), a także młodzi Polacy – Błażej Czerniewicz (obrońca, 198 cm / 23 lata), Aleksander Wiśniewski (obrońca, 192 cm / 23 lata) i Tymoteusz Sternicki (skrzydłowy, 203 cm / 19 lat).
DRUGIE DNO
Wrocławsko-włocławska rywalizacja należy do najgorętszych w naszej lidze, choć elektryzuje nieco mniej niż przed laty. Bilans najważniejszych meczów jest korzystny dla naszych rywali, którzy wygrali siedem z dziesięciu serii i 26 z 43 meczów play-off. Co ciekawe, bilans meczów w sezonie zasadniczym, nawet mimo grudniowej porażki Anwilu w Hali Stulecia (79:86), wciąż wskazuje na nasz zespół i wynosi 31:30.
W drużynach z Włocławka i Wrocławia nie występują aktualnie byli zawodnicy rywala, ale jak zawsze znajdziemy kilka ciekawych podtekstów. Jednym z nich jest obecność w naszym sztabie asystenta głównego trenera – Akselisa Vairogsa. Łotysz rozegrał sezon 2011/12 w barwach wrocławskiego klubu, ale po meczach przeciwko Rottweilerom dwukrotnie schodził z parkietu pokonany. Swoją historię ma również rywalizacja trenerów, których kariery trenerskie na krótko przecięły się w lidze ukraińskiej, kiedy Ainars Bagatskis prowadził drużynę z Kijowa, a Ronen Ginzburg zespół Prometeya. Szkoleniowcy rywalizowali ze sobą prowadząc również kadry narodowe – Bagatskis łotewską, a Ginzburg czeską. Zespoły spotkały się dwukrotnie podczas EuroBasketu 2015 i rok później w nieudanych dla obu reprezentacji kwalifikacjach olimpijskich. Bilans w meczach o punkty to 2-1 dla Łotyszy.
KLUCZOWY POJEDYNEK
Starcie Anwilu i Śląska to wyjątkowe wydarzenie, więc w tej rubryce wyłamiemy się z tradycyjnego wyboru tylko jednego kluczowego pojedynku. W składach obu drużyn nie brak klasowych graczy, a analizując poszczególne formacje, tworzą się naturalne pary graczy, z których w sobotę każda może okazać się kluczowa. Wobec problemów zdrowotnych ważnych obwodowych, wiele będzie zależeć od rozpędzającego się Shaqa Buchanana (śr. 11.5 pkt. po dojściu do Anwilu) i jego vis-a-vis Kadre Graya (śr. 16 pkt. od powrotu po kontuzji). Świetnie zapowiada się pojedynek doświadczonych Polaków na pozycjach 2/3 i zarazem kapitanów Anwilu i Śląska – Michała Michalaka i Jakuba Nizioła. Z kolei na pozycji silnego skrzydłowego Tyler Wahl rzuci wyzwanie kolejnemu po Jakubie Szumercie podkoszowemu młodego pokolenia, robiącemu furorę w tym sezonie PLK Jakubowi Urbaniakowi. Ciekawym akcentem sobotniego meczu może być również bałkański match-up wagi ciężkiej pod samym koszem. Mate Vucić i Stefan Djordjević to centrzy w „starym stylu” – skuteczni pod samą obręczą (odpowiednio 65 i 69 proc. za dwa w sezonie), z dużym boiskowym IQ, ale o nieco odmiennych atutach. Serb ze Śląska częściej włącza się w zdobywanie punktów, nasz podkoszowy jest jednym z najlepszych zbierających w lidze i prawdopodobnie najlepszym w PLK podającym wśród centrów.
W LICZBACH
Statystyki drużynowe z całego sezonu mogą być w przypadku sobotniego starcia mylące, z uwagi na fakt, że Anwil jest w trakcie najdłuższej serii zwycięstw w sezonie, a nasz rywal przegrał dwa mecze z rzędu po raz pierwszy od października – od dwóch kolejek rozpoczynających rozgrywki. Dość powiedzieć, że w statystykach zaawansowanych Anwil jest wciąż dopiero jedenastą defensywą Orlen Basket Ligi, ale cztery ostatnie mecze wygrywał głównie dzięki fragmentom świetnej obrony. W tym okresie włocławianie tracą tylko 73 punkty na mecz i defensywa drużyny trenera Ginzburga jest w ostatnich tygodniach bezkonkurencyjna na tle reszty ligi.
Jeśli chcielibyśmy znaleźć statystyczne podobieństwa pomiędzy drużynami – obie są bardzo efektywne po atakowanej stronie boiska. Anwil zdobywa 119 punktów na 100 posiadań (najlepszy wskaźnik w lidze), Śląsk o 2.7 mniej (trzeci wynik PLK). Najciekawsze różnice? Rywale Anwilu trafiają najwięcej rzutów trzypunktowych na przestrzeni sezonu (10.2 na mecz), rywale Śląska najmniej (7.3). Mecz Anwilu ze Śląskiem to również starcie najstarszej drużyny (śr. 30 lat koszykarzy Anwilu), z najmłodszą w lidze (śr. 27 lat graczy Śląska). Wrocławianie to przy okazji najwyższy zespół rozgrywek, podczas gdy Anwil w tej klasyfikacji jest w środku stawki.
Przechodząc do statystyk indywidualnych, najlepszymi strzelcami obu drużyn w sezonie są Michał Michalak (śr. 13.8) i Kadre Gray (15.8). Najlepiej zbierający to Mate Vucić (śr. 7.6) i Jakub Urbaniak (6.4), a asystujący Elvar i Kadre Gray z tą samą średnią – 6.4 asysty na mecz. Do poprzedniego akapitu o kluczowych pojedynkach z powodzeniem moglibyśmy dopisać również A.J. Slaughtera i Błażeja Kulikowskiego – jedynych graczy obu ekip regularnie trafiających powyżej 40 proc. zza łuku. Kto wie czy trafienia jokerów z ławki nie będą języczkiem u wagi w sobotnie popołudnie.
GDZIE I KIEDY?
Hala Mistrzów, Włocławek
25 kwietnia (sobota), godz. 17:30
Transmisja: Polsat Sport 2 | Radio Rottweilery z komentarzem Krzysztofa Szaradowskiego