Oficjalna strona Klubu Koszykówki Włocławek

Legia ponownie za mocna

Sobota, 07 Marca 2026, 21:14, Damian Puchalski

Sobotni powrót do Hali Mistrzów po dwóch miesiącach przerwy okazał się nieudany dla naszej drużyny. Goście z Warszawy po raz drugi w tym sezonie okazali się lepsi (91:83).

TŁO
W jednym z najciekawiej zapowiadających się spotkań 21. kolejki Orlen Basket Ligi naprzeciwko siebie stanęły drużyny, które nie ukrywają swoich aspiracji i medalowych ambicji. Dodatkowym smaczkiem meczu był powrót obu drużyn do gry po przerwie na turniej o Puchar Polski oraz okienko reprezentacyjne FIBA, a także pierwszy mecz naszej drużyny przed włocławską publicznością po ponad dwóch miesiącach bez emocji na parkiecie Hali Mistrzów. Przed pauzą w ligowych rozgrywkach oba zespoły nie do końca przekonywały swoją grą – szczególnie w meczach z czołówką tabeli naszej ligi. Mecz we Włocławku był więc dla obu ekip okazją na pokazanie swoim kibicom zwyżkującej formy. Nie bez znaczenia jest też sytuacja w ligowej tabeli – po 2/3 sezonu zasadniczego Anwil nadal goni czołową szóstkę, a Legia nie do końca ugruntowała sobie w niej miejsce.

KLUCZOWY MOMENT
Gra Anwilu falowała. Po świetnym początku (9:0 po dwóch i pół minutach gry) do głosu doszli goście, wypracowując sobie około dziesięciopunktową przewagę w drugiej kwarcie i kilkunastopunktową zaliczkę w trzeciej części gry (59:77 na półtorej minuty przed końcem trzeciej kwarty). Rottweilery dwukrotnie zmniejszały te straty do zaledwie dwóch posiadań. Szczególnie imponująca była pogoń od początku czwartek kwarty – od wspomnianego 59:77 do 72:77. Po rzutach wolnych skutecznego dziś Elvara (19 punktów w całym meczu) i zniwelowaniu różnicy do pięciu punktów, nasz zespół miał kolejne szanse na dogonienie rywala. Anwil wybronił jeszcze dwie kolejne akcje gości – niecelne rzuty Javona Gravesa i Andrzeja Pluty, ale sam nie potrafił odpowiedzieć kolejnymi skutecznymi posiadaniami w ataku. Na niecelny rzut z dystansu Tylera Wahla na cztery minuty przed końcem spotkania celną trójką odpowiedział Andrzej Pluta, dając Legii ośmiopunktowe prowadzenie i chwilę oddechu. Niestety, przerwanie serii trzynastu punktów z rzędu Anwilu przez reprezentanta Polski okazało się być kluczowe – gospodarze do końca meczu nie zbliżyli się już do przeciwników na dystans mniejszy niż 7 punktów.

NAJSKUTECZNIEJSZY W ANWILU
Mecz przeciwko Legii był kolejnym popisem ofensywnym Tylera Wahla. Nasz podkoszowy zdobył 23 punkty i mylił się rzadko, trafiając 10 z 14 rzutów za dwa i 11 z 17 z gry. Co ciekawe, był to pierwszy mecz Amerykanina, w którym był punktowym liderem zespołu z Włocławka. Oprócz punktowania, Tyler w meczu z Legią był również najlepiej zbierającym graczem Anwilu, zapisując na swoim koncie 10 zebranych piłek, w tym 8 na atakowanej tablicy. To jeden z kilku najlepszych pod tym względem wyników w tym sezonie w całej lidze i wyrównanie rekordu tego sezonu w Anwilu – 8 zbiórek ofensywnych miał również Mate Vucić w meczu w Gliwicach.

DRUGI PLAN
W trzecim kolejnym meczu z rzędu w tej kategorii wyróżniamy trzeciego kolejnego podkoszowego Polaka. Kacper Borowski dał naszym podkoszowym liderom solidną zmianę, a jego dorobek zapisany w protokole to 7 punktów i 6 zbiórek. Co ciekawe wszystkie 7 punktów Kacper rzucił w ciągu dwóch minut w drugiej kwarcie spotkania.

STATYSTYKA
Największą dysproporcją, którą zobaczymy w statystykach obu drużyn jest skuteczność rzutów z pola trzech sekund – Legia trafiła aż 19 z 27 prób blisko kosza (70,4 proc.) i wydaje się, że w pierwszych trzech kwartach obrona naszej strefy podkoszowej była kluczem do korzystnego wyniku gości. Szczególnie biorąc pod uwagę fakt, że w innych istotnych statystykach nie odstawaliśmy od rywali. Wskaźnik 11/31 w rzutach z dystansu, wobec 12/29 Legii, relatywnie niewielka liczba strat (12) i spora przewaga Anwilu na tablicach (42:33, aż 18 piłek zebranych w ofensywie) nie wystarczyły jednak do odniesienia 12. zwycięstwa w sezonie.

CYTAT
To duże rozczarowanie, szczególnie dla fanów, ponieważ nie graliśmy w domu od dwóch miesięcy. Dobrze weszliśmy w ten mecz, ale im dłużej trwał, mieliśmy coraz większe problemy w obronie jeden na jeden. W drugiej połowie, szczególnie w czwartej kwarcie, wróciliśmy do gry, mieliśmy otwarte rzuty przy minus 7, ale nie trafiliśmy ich. Nie zasłużyliśmy dziś na wygraną – występ Włocławian ocenił po meczu trener Ronen Ginzburg. Zanotowaliśmy 18 asyst, nasi rywale tylko 15, ale ich obrońcy zdobyli ponad 50 punktów – to mówi wiele o naszych próbach powstrzymania ich – diagnozował tuż po meczu szkoleniowiec Anwilu.

COMING SOON
W 22. kolejce Orlen Basket Ligi znów zagramy na wyjeździe – w sobotę 14 marca o godz. 15 zmierzymy się w Lublinie z tamtejszym PGE Startem. Do Hali Mistrzów powrócimy za dwa tygodnie na derbowe starcie z Arrivą LOTTO Twardymi Piernikami Toruń.

Anwil Włocławek – Legia Warszawa 83:91 (19:24, 27:32, 15:21, 22:14)

ANWIL: Wahl 23 (10 zb.), Fridriksson 19 (7 as.), Mucius 9 (5 zb.), Vucić 8 (7 zb., 7 as.), Michalak 7, Borowski 7 (6 zb.), Lockett 6, Allen 2, Slaughter 2, Kołodziej, Łazarski

LEGIA: Pluta 21 (4 as.), Brewton 14 (5 zb.), Ponsar 13 (6 as.), Hunter 11, Graves 10 (7 zb.), Silins 9, Kolenda 7, Thompson 4, Tomaszewski 2