Po długiej przerwie w lidze i jeszcze dłuższym rozbracie Anwilu z Halą Mistrzów, Rottweilery wracają do gry w 21. kolejce Orlen Basket Ligi. Do Włocławka przyjeżdża Legia Warszawa – mistrz Polski.
TŁO
Włocławianie ostatni raz w meczu o punkty wybiegli na parkiet 14 lutego – dokładnie trzy tygodnie temu. Nasz sobotni rywal i aktualny mistrz Polski pauzował niewiele krócej, bo swoją przygodę z Pucharem Polski zakończył już po pierwszym czwartkowym meczu turnieju rozgrywanego w Sosnowcu, ulegając Treflowi Sopot (80:83). Kibice w Hali Mistrzów nie oglądali swojego zespołu od 6 stycznia – od ponad dwóch miesięcy. Obie drużyny są zatem głodne gry. Obie w reprezentacyjnej przerwie mogły podreperować zdrowie kontuzjowanych wcześniej zawodników (do gry wróci m.in. Michał Michalak w szeregach naszej drużyny), ale problemy zdrowotne nadal nie omijają zespołów z Włocławka i Warszawy. W naszym zespole przez kilka tygodni zabraknie Dawida Słupińskiego. Z kolei wśród Legionistów niepokój wzbudził niedokończony występ Matthiasa Tassa w pierwszym meczu niedawnego okienka reprezentacyjnego, w którym kadra Estonii mierzyła się ze Szwecją w Sztokholmie. Dwa dni później w rewanżu rozgrywanym w Tallinie podkoszowego nie było w składzie Estończyków. Podkoszowy będzie pauzował przez kilka tygodni i w Hali Mistrzów nie zobaczymy go na parkiecie.
Skoro jesteśmy przy kadrach narodowych, warto wspomnieć o świetnych meczach Elvara Fridrikssona w reprezentacji Islandii. Wieść o występie naszego rozgrywającego w pierwszym meczu przeciwko Litwie – 34 punkty, w tym 19 w decydującej części gry oraz zwycięski rzut po szalonej pogoni zespołu – obiegły koszykarską Europę. Odnotujmy także, że w sztabie reprezentacji Polski był trener Marcin Woźniak i że wśród Legionistów również znajdziemy reprezentantów swoich krajów: Andrzej Pluta jr grał w obu meczach naszej kadry przeciwko Łotwie, a wspomnianego Tassa w reprezentacji Estonii prowadzi trener Heiko Rannula.
PO DRUGIEJ STRONIE BOISKA
Heiko Rannula – 42-letni Estończyk – objął, a potem odmienił warszawski zespół mniej więcej 12 miesięcy temu, tuż po zeszłorocznym turnieju o Puchar Polski. Estończyk w kolejnych miesiącach poprowadził Legię do zwycięskich finałów przeciwko drużynie z Lublina. Po pierwszym od 56 lat tytule mistrzowskim w zespole pozostał polski trzon – kapitan Michał Kolenda (skrzydłowy, 202 cm / 28 lat), dobrze znany we Włocławku Andrzej Pluta jr (obrońca, 190 cm / 25 lat) oraz Maksymilian Wilczek (skrzydłowy, 197 cm / 21 lat). Jedynym obcokrajowcem, który łączy ten i poprzedni sezon w Legii jest Łotysz Ojars Silins (silny skrzydłowy, 201 cm / 32 lata). Kwartet Polaków uzupełniono Wojciechem Tomaszewskim (obrońca / skrzydłowy, 196 cm / 24 lata), natomiast pozostali zawodnicy to nowi w drużynie rywala obcokrajowcy: były gracz litewskiego Rytas Jayvon Graves (obrońca, 190 cm / 27 lat), wzmacniający niedawno zespół, przechodzący do Legii z włoskiego Udine Dominic Brewton III (obrońca, 192 cm / 26 lat), debiutujący w Europie Race Thompson (silny skrzydłowy / center, 202 cm / 26 lat), wypożyczony z euroligowego Maccabi Tel Awiw Shane Hunter (silny skrzydłowy / center, 208 cm / 24 lata) oraz reprezentant Estonii Matthias Tass (center, 209 cm / 26 lat). Wobec problemów zdrowotnych Thompsona na początku sezonu, Aaron Cel odpowiedzialny w Legii za budowę składu poszerzył rotację, angażując również Francuza Carla Ponsara (silny skrzydłowy, 203 cm / 28 lat).
W ten sposób nasz najbliższy rywal ma w składzie siedmiu obcokrajowców – o jednego więcej niż dopuszcza regulaminowy limit. Jedynym momentem w sezonie, w którym sztab Legii musiał decydować o tym, którego z nich odesłać na trybuny był niedawny mecz Pucharu Polski. Po długiej absencji do składu wrócił wtedy Tass, odpoczywał za to Hunter. Kontuzja estońskiego środkowego w meczu reprezentacji ponownie pozbawiła wyboru trenera Rannulę.
Skład Legii uzupełniają juniorzy – świeżo upieczeni mistrzowie Polski w kategorii do lat 19, z których najwięcej szans na grę w Orlen Basket Lidze otrzymywał dotąd Błażej Czapla (rozgrywający, 185 cm / 18 lat).
DRUGIE DNO
Zespół aktualnego mistrza Polski po 20 kolejkach sezonu 2025/26 ma na koncie 13 zwycięstw – o dwa więcej niż Anwil. Nie można wykluczyć, że obie ekipy „spotkają się” w tabeli na koniec sezonu zasadniczego Orlen Basket Ligi z tym samym bilansem. Oprócz zwycięstwa, wątkiem pobocznym sobotniego meczu jest więc pięciopunktowa zaliczka (80:75) Legii z pierwszego meczu obu drużyn, rozegranego 1 listopada.
Prawdziwym „drugim dnem”, któremu poświęcamy ten akapit jest jednak seria pięciu porażek z rzędu Anwilu przeciwko Legii oraz tylko jedno zwycięstwo naszej drużyny (wyjazdowe 94:86 w listopadzie 2024 – za kadencji Selcuka Ernaka) w ostatnich 13 pojedynkach włocławsko-warszawskich. W domu ostatni raz pokonaliśmy Legię prawie 4 lata temu – 19 marca 2022 (94:81), kiedy po boisku biegali jeszcze Szymon Szewczyk czy Łukasz Koszarek. Czas przełamać tę niechlubną serię!
Oba kluby łączą również koszykarskie życiorysy niektórych zawodników. Mate Vucić to oczywiście mistrz Polski z ubiegłego sezonu, ale nie zapominamy również o tym, że Michał Michalak był królem strzelców naszej ligi w barwach stołecznego klubu w przerwanym sezonie 2019/20, a Michał Kołodziej grał w Warszawie w dwóch wcześniejszych sezonach – 2018/19 i 2017/18. Po drugiej stronie – Andrzej Pluta jr i Wojciech Tomaszewski to gracze Rottweilerów z rozgrywek 2020/21. Warto też przypomnieć wspólnie wywalczone brązowe medale ligi Michała Michalaka i Ojarsa Silinsa w barwach ostrowskiej Stali w sezonie 2022/23.
Na koniec pojedynek trenerów – w listopadowym meczu naszą drużynę prowadził trener Grzegorz Kożan, ale sobotnie starcie Ronena Ginzburga i Heiko Rannuli nie będzie pierwszym z udziałem obu szkoleniowców. Obaj trenerzy stanęli oko w oko prowadząc Prometey i Kalev w finale ligi estońsko-łotewskiej sezonu 2023/24 – wtedy górą był aktualny szkoleniowiec włocławian (91:83).
KLUCZOWY POJEDYNEK
Składy obu drużyn zbudowane są według różnych podejść – w Legii nie znajdziemy klasycznego rozgrywającego takiego jak Elvar, w warszawskiej drużynie nie ma również dominującego podkoszowego „w starym stylu” – jak Mate Vucić. Kluczowy pojedynek nie musi być więc oczywistym starciem boiskowych generałów czy podkoszowych gladiatorów. Języczkiem u wagi może być za to to, co wniosą relatywnie nowi w zespole obwodowi. Trevon Allen zagrał dla Anwilu w trzech meczach (śr. 10 pkt.), DJ Brewton, zastępujący Bena Shungu (obecnie Miasto Szkła Krosno), zaliczył cztery ligowe mecze w barwach klubu ze stolicy (śr. 11.5 pkt.). Obaj w dotychczasowych meczach pokazali próbkę swojej wszechstronności, ale nie wstrzelili się jeszcze z dystansu. Allen trafił 3 z 13 rzutów zza łuku, Brewton spudłował wszystkie dotychczasowe próby (0/11). Być może któryś z obwodowych graczy wzmacniających obie ekipy w połowie sezonu tym razem będzie X-faktorem.
W LICZBACH
Przyzwyczailiśmy się już do tego, że o Anwilu mówimy jako o zespole ataku, a nasi ostatni rywale często wypadają lepiej w statystykach defensywnych. Na przestrzeni poprzednich 20 kolejek Orlen Basket Ligi ta zależność jest prawdziwa również w przypadku sobotniej pary. Nasz zespół to niezmiennie pierwszy atak Orlen Basket Ligi (119.6 pkt. na 100 posiadań), Legia jest ósmą ofensywą PLK (111.9). Legioniści są za to najlepszą obroną PLK (105.3 punkty tracone w przeliczeniu na 100 posiadań), Anwil na przestrzeni sezonu traci o prawie 10 punktów na 100 posiadań więcej (114.8), choć poprawia się w tej statystyce z tygodnia na tydzień. Przewagi Legii znajdziemy w statystykach rzutów trzypunktowych ich rywali, czyli po bronionej stronie parkietu – trafiają oni mniej niż co trzeci rzut (30.5 proc.). Legia trafia jednak zza łuku jeszcze rzadziej – tylko 30.2 proc, co daje dopiero 14. miejsce pod tym względem w ligowej stawce.
Przechodząc do wskaźników indywidualnych – obie ekipy mają na tyle szerokie składy, że próżno szukać ich liderów w czołówce klasyfikacji strzelców. Najlepsi to Michał Michalak i Race Thompson. Co ciekawe obaj mają identyczne zdobycze – 229 punktów w 16 meczach, śr. 14.3. Wyróżniają się zbierający – Mate Vucić jest drugim najlepszym w lidze (śr. 8.1), Race Thompson siódmym (śr. 7.1), oraz asystujący – szósty Elvar Fridriksson i dziesiąty Andrzej Pluta – odpowiednio 6.3 i 5.6 decydujących podań na mecz.
GDZIE I KIEDY?
Hala Mistrzów, Włocławek
7 marca (sobota), godz. 17:30
Transmisja: Polsat Sport 2 | Radio Rottweilery z komentarzem Krzysztofa Szaradowskiego