Oficjalna strona Klubu Koszykówki Włocławek

Zakończyć serię wyjazdów zwycięstwem

Piątek, 13 Lutego 2026, 18:53, Damian Puchalski

W meczu 20. kolejki Orlen Basket Ligi Rottweilery zagrają w Szczecinie z Wilkami Morskimi. Dla Anwilu będzie to szansa na trzecią z rzędu wygraną na trudnym terenie oraz na dobre humory przed przerwą.

TŁO

Oba zespoły od kilku tygodni nie mogą zanadto narzekać na swoją grę, a przynajmniej na jej rezultaty na tablicy wyników. Oba od początku kalendarzowego roku 2026 – a to zbiegło się z przejęciem sterów przez Ronena Ginzburga we Włocławku – wygrały po pięć meczów w siedmiu tegorocznych kolejkach ligowych. Tylko trzy drużyny w lidze mogą pochwalić się bilansem 5-2 lub lepszym w ostatnich siedmiu meczach i dwie z nich spotkają się sobotniego popołudnia w Enea Arenie. Gospodarze tego meczu są formalnym liderem tabeli, choć miano to zawdzięczają zaległemu meczowi Śląska Wrocław. Szczecinianie mają za to najlepszy dotąd procent zwycięstw w meczach domowych w całej lidze (8-1), a z dalekiej wyprawy na Pomorze Zachodnie z tarczą wrócił dotąd jedynie Górnik Wałbrzych.

W pierwszym meczu Anwilu i Kinga rozegranym w Hali Mistrzów pod koniec października górą byli szczecinianie. Celem nadrzędnym Rottweilerów w sobotnie popołudnie będzie podtrzymanie zwycięskiej passy z meczów Gdyni i Dąbrowy Górniczej, a zadaniem pobocznym – jeśli nadarzy się taka okazja – odrobienie dwupunktowej straty (92:94) z październikowego meczu pierwszej rundy. W tym momencie drużyny w tabeli dzielą zaledwie dwa punkty i kto wie, czy lepszy bilans bezpośrednich starć nie przyda się którejś z nich po 30. kolejce Orlen Basket Ligi.

PO DRUGIEJ STRONIE BOISKA

Drużynę Kinga od tego sezonu prowadzi niespełna 44-letni Maciej Majcherek. Zespół zbudowany przez trenera-debiutanta cechuje brak wyraźnego lidera – przynajmniej jeśli chodzi o popisy strzeleckie. Patrząc na zespół ze Szczecina rzuca się w oczy fakt, że sztab ma do dyspozycji dużą grupę koszykarzy o dość wyrównanych możliwościach i poziomie sportowym. Aż siedmiu z nich gra co najmniej 18 minut na mecz i zaczyna spotkania w różnych konfiguracjach pierwszych piątek.

W skład tego trzonu najważniejszych graczy Kinga wchodzi trzech obwodowych o bardzo różnych atutach – serbski generał Jovan Novak (rozgrywający, 191 cm / 31 lat), uchodzący za strzelca wyborowego Amerykanin Jeremy Roach (obrońca, 188 cm / 24 lata) i jego rodak uprzykrzający życie najlepszym strzelcom rywali – Noah Friedel (193 cm / 25 lat). Pozycje „2” i „3” łączą energetyczni Przemysław Żołnierewicz (obrońca / niski skrzydłowy, 196 cm / 30 lat) i Anthony Roberts (skrzydłowy, 196 cm, 24 lata). Punktowym liderem Szczecinian jest wracający do rodzinnego miasta po wielu latach w najlepszych ligach Europy Tomasz Gielo (silny skrzydłowy, 205 cm / 33 lata). Nie będzie przesadną laurką stwierdzenie, że na pozycji nr „5” nasz sobotni lider ma jednego z najlepszych centrów Orlen Basket Ligi – serbskiego środkowego Nemanję Popovicia (center, 205 cm, 24 lata).

Punktowym liderem drużyny jest Gielo. Reprezentant Polski na przestrzeni całego sezonu zdobywa śr. ponad 13 punktów na mecz. W ostatnich meczach wyróżniał się jednak Roberts, który od meczu przeciwko Legii w 15. kolejce notował dwucyfrowe zdobycze przez pięć kolejnych meczów, a w ostatnim przegranym występie w Ostrowie Wielkopolskim swojemu byłemu klubowi rzucił 21 punktów.

Pewnego rodzaju niewiadomą jest anonsowany sobotni debiut podkoszowego Malcolma Dandridge’a (center, 205 cm / 25 lat). Amerykanin ten sezon rozpoczął w Bundeslidze w barwach Rasty Vechta (śr. 5 punktów i 4 zbiórki na mecz), a w Szczecinie ma wypełnić lukę po kontuzjowanym Ondreju Hustaku.

DRUGIE DNO

Klubów i aktualnych zespołów z Włocławka i Szczecina nie łączy tak wiele powiązań jak choćby w przypadku Anwilu i jego poprzednich rywali – Arki i MKSu. Te najbardziej oczywiste to osoby Mateusza Kostrzewskiego (skrzydłowy, 202 cm / 35 lat) w składzie Kinga i Kacpra Borowskiego w naszym zespole. Aktualny podkoszowy Rottweilerów spędził w Szczecinie trzy sezony. W czwartym kolejnym, po dość trudnej współpracy, Kacper przeniósł się ze Szczecina do pobliskiego Stargardu i… przeciwko Kingowi zagrał swoje dwa najlepsze mecze sezonu 2024/25 – oba wygrane przez Spójnię – rzucając byłemu pracodawcy w sumie 29 punktów. Z kolei Mateusza Kostrzewskiego na Kujawach nie trzeba nikomu przedstawiać. Przypomnijmy więc tylko, że to były Rottweiler w trzech podejściach do naszego klubu – w sezonie 2013/14, części sezonu 2018/19 i w sezonie 2023/24. W trakcie rozgrywek 2018/19 Mateusz zamieniał Anwil na Stal Ostrów Wielkopolski – naszego późniejszego ćwierćfinałowego rywala w drodze po mistrzostwo Polski. Z kolei dwa sezony temu skrzydłowy zasilał zespół Przemysława Frasunkiewicza, przenosząc się do Włocławka ze Szczecina, by sezon później powędrować w drugą stronę.

KLUCZOWY POJEDYNEK

Zarówno Anthony Roberts w drużynie trenera Majcherka, jak i Eric Lockett w Anwilu trafił do zespołu latem z łatką energetycznego i wszechstronnego skrzydłowego od zadań specjalnych w obronie. Obaj w ostatnich meczach imponują jednak również po atakowanej stronie boiska. Statystyki świetnie radzących sobie na pozycjach od 2 do 4 Amerykanów w ostatnich trzech kolejkach są łudząco podobne – 15-16 punktów na mecz, świetna skuteczność w grze blisko kosza (65 proc. Robertsa, 80 proc. Locketta), po 1,3 przechwytu na mecz.

Kluczowych match-upów w sobotnim starciu może być oczywiście więcej – choćby pojedynek rozgrywających Fridriksson vs. Novak, efektywnych bałkańskich podkoszowych Vucić vs. Popović, a w końcu zupełnie różnie grających czwórek – Wahl vs. Gielo, ale to właśnie pojedynek ludzi z cienia, którzy ostatnio bywają w pierwszoplanowych rolach, może być tym najciekawszym.

W LICZBACH

W porównaniu statystycznym obu zespołów nie da się uciec od dość popularnego sloganu – spodziewamy się starcia obrony (King) i ataku (Anwil). Anwil to wciąż najlepsza ofensywa Orlen Basket Ligi (ponad 120 punktów zdobywanych na 100 posiadań), King z kolei jest czwartą obroną ligi (108 punktów traconych). Anwil trafia najwięcej rzutów trzypunktowych w lidze (10,6 na mecz) – w dodatku na najlepszej skuteczności (niemal 38 proc.), King za to kontroluje własną tablicę (28,5 zbiórki w obronie na mecz – drugi wynik w lidze). Można tak wymieniać bez końca.

Jak to często bywa, tam, gdzie ścierają się przeciwstawne siły, szanse powodzenia mają te drużyny, które do swoich atutów dołożą coś ekstra – King skuteczność do swojej defensywy, lub Anwil – twardą obronę do dobrze funkcjonującego ataku. W ostatnich spotkaniach nasza drużyna podreperowała zaawansowane statystyki obronne na tyle (107 punktów traconych na 100 posiadań podczas trwającej serii wyjazdowej, wobec 114 na przestrzeni całego sezonu), że z optymizmem wierzymy w powtórkę z dwóch ostatnich wyjazdowych pojedynków.

GDZIE I KIEDY?

Hala Enea Arena, Szczecin

14 lutego (sobota), godz. 17:30

Transmisja: Polsat Sport 2 | Radio Rottweilery z komentarzem Krzysztofa Szaradowskiego