Świetne rozpoczęcie roku 2026 – przekroczona setka. Anwil Włocławek po emocjonującym meczu wygrał z Dzikami Warszawa 105:96.
TŁO: Rottweilery przy pełnych trybunach chciały rozpocząć styczeń zwycięstwem. Dodatkowo był to pierwszy mecz Anwilu pod wodzą trenera Ronena Ginzburga.
KLUCZOWY MOMENT: Na cztery minuty do końca, Anwil zbudował kluczową przewagę po trójce Erica Locketta, która dała prowadzenie 92:84. Chwilę później punkty dołożyli Tyler Wahl i A.J. Slaughter, co pozwoliło powiększyć przewagę do dziesięciu oczek. Dziki próbowały jeszcze wrócić do gry, jednak Dontay Caruthers nie wykorzystał rzutów wolnych, a po zbiórce Nijala Pearsona trójką odpowiedział Lockett (98:86). Swoje trafienie zza łuku dołożył jeszcze Rivaldo Soaresa, lecz to było wszystko, na co stać było gości. Rzuty wolne wykonywane przez Elvara Fridrikssona po faulu niesportowym dały Anwilowi 100 punktów na tablicy. Spokój i dobra obrona w ostatnich minutach przesądziły o zwycięstwie Rottweilerów.
NAJSKUTECZNIEJSZY W ANWILU: Elvar choć zagrał 28 minut, był najlepszym strzelcem zespołu z 22 punktami, trafiając 6 z 9 rzutów z gry (66%). Islandczyk dołożył trzy zbiórki, dwa przechwyty i wymusił sześć fauli. W czwartej kwarcie, po dobrej zasłonie Tylera, trafił ważną trójkę, która wyprowadziła zespół na prowadzenie.
DRUGI PLAN: Nijal świetnie wywiązał się z roli rozgrywającego wychodzącego z ławki. Amerykanin spędził 33 minuty na parkiecie i zdobył 20 punktów. Do tego miał trzy asysty, sześć zbiórki oraz dwa przechwyty. Na sześć minut do końca celnie przymierzył za trzy, po skutecznym zwodzie i rzucie z dobrej pozycji. Tyler był aktywny po obu stronach parkietu. Imponował solidną obroną - już w pierwszej kwarcie, dwukrotnie wymusił straty rywali. Świetnie spisywał się pod koszem, trafiając 8 z 11 rzutów za dwa. Amerykanin zanotował double-double: 18 punktów i 10 zbiórek. Celna trójka Erica pozwoliła drużynie wyjść na prowadzenie pod koniec drugiej kwarty. Amerykanin z łatwością wchodził pod kosz, a w całym meczu zdobył 17 oczek, dołożył cztery zbiórki oraz trzy asysty.
STATYSTYKA: Otwarcie spotkania należało do Dzików, które w pierwszej kwarcie rzuciły 29 punktów, przy 17 Anwilu. Druga odsłona przyniosła jednak wyraźną odpowiedź Włocławian - rywale zdobyli w niej tylko 14 oczek, a gospodarze aż 27. Po zmianie stron Anwil zdobywał ich więcej - 29 w trzeciej oraz 31 w czwartej, co dało łącznie 59 punktów w drugiej połowie. Warto dodać, że Rottweilery trafiły 12 rzutów za trzy punkty z 25 prób (48%), natomiast Dziki miały 11/30 (36%).
CYTAT: - Atmosfera była cudowna - przypomniała mi stare, dobre czasy, kiedy ludzie z pasją do koszykówki przychodzili na mecze. Kiedy my graliśmy gorzej, oni się nie zatrzymywali. To był mój pierwszy mecz, muszę obejrzeć ich więcej, bo jeszcze nie do końca znam zespół. Myślę, że podeszliśmy do gry z odpowiednim nastawieniem, nawet w gorszych momentach pokazywaliśmy charakter i graliśmy dalej. Defensywnie, oprócz pierwszej kwarty graliśmy dobrze. Przez nieobecność podkoszowych więcej wysiłku spada na graczy obwodowych. Zagraliśmy dobre ofensywnie spotkanie. Myślę, że wszyscy dali z siebie 100%. Musimy kontynuować to co robimy, ale też pracować nad grą dalej. Dziękuję wszystkim trenerom. Bardzo dobrze mnie przywitali i pomogli podczas meczu. Mamy bardzo mało czasu do kolejnego spotkania. Zawodnicy grali dużo minut, ale oczekuje, że mimo zmęczenia na kolejny mecz przyjdą z tym samym nastawieniem jak dziś. - podsumował spotkanie trener Ronen Ginzburg.
COMING SOON: Na kolejne emocje nie musimy czekać długo. Już 6 stycznia, Włocławianie zagrają z Górnikiem Zamek Książ Wałbrzych. To ostatni mecz w Hali Mistrzów w tym miesiącu - nie może Was zabraknąć. Bilety dostępne: https://abilet.pl/wydarzenie/anwil-wloclawek-vs-gornik-zamek-ksiaz-walbrzych-15781
Anwil Włocławek - Dziki Warszawa 105:96 (17:29, 29:14, 28:27, 31:26)
ANWIL: Fridriksson 22 Pearson 20, Wahl 18, Slaughter 12, Locket 11, Michalak 11, Kołodziej 3, Mucius 2, Borowski 0, Słupiński 0, Łazarski 0,
DZIKI: Horton 27, Soares 16, Vander Plass 15, Caruthers 12, Chavez 9, Kamiński 8, Oguama 7, Frąckiewicz 2, Grochowski 0, Aleksandrowicz 0