Anwil Włocławek wygrał z PGE Start Lublin 90:81. Rottweilery kontrolowały przebieg meczu niemal od pierwszej do ostatniej minuty.
TŁO: Obie ekipy miały taki sam bilans i liczyły, że właśnie w tej kolejce wrócą na zwycięską ścieżkę.
KLUCZOWY MOMENT: Na trzy minuty przed końcem Rottweilery prowadziły już 10 punktami, ale wynik wciąż był w zasięgu rywali. Wtedy Jordan Wright popełnił stratę w ataku, którą wykorzystał Eric Lockett, przechwytując piłkę i podając ją do Michała Michalaka. Polak zdobył punkty spod kosza, powiększając przewagę do 13 punktów (87:74). Skuteczna kontra praktycznie przesądziła o zwycięstwie, uniemożliwiając rywalom odrobienie strat w końcówce. Na niecałą minutę do końca Isaiah Mucius trafił celną trójkę, zamykając mecz.
NAJLEPSZY W ANWILU: Michał Michalak rozegrał rewelacyjne spotkanie. W 25 minut zdobył 22 punkty, trafiając 8 z 10 rzutów z gry, w tym 3/4 za trzy. Do swojego dorobku dołożył także osiem zbiórek. Do przerwy, w zaledwie 12 minut, miał już na koncie 12 oczek przy 100% skuteczności.
DRUGI PLAN: A.J. Slaughter rządził jako rezerwowy. W 16 minut na parkiecie zdobył 14 punktów (5/8 z gry), miał trzy asysty i imponował dynamicznymi wejściami pod kosz, często mijając rywali z łatwością. Osiem punktów zdobył w czwartej kwarcie, które odebrały rywalom nadzieję na odwrócenie losów spotkania. Swoją rolę w kreowaniu gry doskonale wypełnił Nijal Pearson - zanotował osiem punktów, sześć asyst, trzy zbiórki i dwa przechwyty, skutecznie napędzając ofensywę i obsługując wysokich zawodników pod koszem. Kacper Borowski dorzucił siedem punktów w 14 minut oraz dołożył dwie zbiórki. Elvar Fridriksson zaliczył dobre wejście w trzecią kwarte, gdzie zdobył siedem punktów z rzędu. Najpierw trafił trójkę, później wjechał pod kosz, a następnie wykorzystał dwa rzuty wolne. Islandczyk zakończył mecz z 12 punktami, dwiema zbiórkami oraz pięcioma asystami.
STATYSTYKA: Zespół z Lublina przed spotkanie atakował więcej za dwa niż za trzy, jednak to Anwil imponował skutecznością - 64% za dwa, jednocześnie ograniczając rywali rywali do zaledwie 44% w tym elemencie. Włocławianie konsekwentnie utrudniali grę rywalom pod własnym koszem.
CYTAT: - Nie był to łatwy mecz. Wiedzieliśmy, że zespół z Lublina częściej szuka punktów spod kosza niż z dystansu. Kluczem było więc ograniczenie ich wejść pod obręcz. Rywale oddają więcej rzutów za dwa niż za trzy, dlatego cieszę się, że pod koszem wielokrotnie potrafiliśmy sobie poradzić – wybijaliśmy piłki, zmuszaliśmy ich do trudnych prób i nie pozwalaliśmy na łatwe punkty. Trafili 14 trójek, mimo to - przy ich skuteczności na poziomie 40% - to my kontrolowaliśmy przebieg spotkania. - podsumował spoktanie trener Grzegorz Kożan.
COMING SOON: 12 listopada, Rottweilery zmierzą się z PAOK-iem Saloniki. Rewanż w Grecji rozpocznie się o godz. 19:15.
Anwil Włocławek - PGE Start Lublin 90:81 (26:19, 24:20, 21:23, 19:19)
ANWIL: Michalak 22, Slaughter 14, Fridriksson 12, Mucius 9, Pearson 8, Borowski 7, Locket 7, Kołodziej 4, Słupiński 4, Furmanavicius 3, Łazarski 0
PGE START: Hawkins 18, Mack 16, Ford 14, Wright 12, Griffin 8, Krasuski 5, Put 5, Pelczar 3, Szymański 0,