Basket Brno to klub, który chce nawiązać do największych sukcesów swojego historycznego poprzednika. Czesi liczą na zdobycie Hali Mistrzów i kontynuowanie marszu w European North Basketball League.
Brno jest oddalone od Włocławka o ok. 600 kilometrów. Pierwszy wyraźny kontakt z koszykówką w tym mieście datuje się na 1926 rok – wtedy bowiem powstał klub Sokół. Na przestrzeni lat zmieniały się jego nazwy, ale zespół z Brna był postrzegany jako solidny w skali Europy.
W XX wieku był jednym z najbardziej utytułowanych w kraju – mógł się pochwalić 21 mistrzostwami Czechosłowacji i trzema złotymi medalami już po podziale państwa.
Klub dwukrotnie wystąpił nawet w finale FIBA European Champions Cup, co swego czasu było najważniejszym europejskim pucharem. Zarówno w sezonie 1963/1964, jak i 1967/1968 jednak przegrał – w obu przypadkach na drodze po trofeum Czechom stanął Real Madryt. W finale europejskich rozgrywek (a konkretnie Pucharu Europy Zdobywców Pucharów) klub wystąpił jeszcze raz, w 1974 roku – tam także jednak uległ, tym razem Crvenie Zvezdzie.
Sukcesów z biegiem lat było mniej, a pozycja organizacji nie mogła wznieść się do poziomu najlepszych ekip Starego Kontynentu. Na krajowym podwórku ostatnie mistrzostwo klub wywalczył w sezonie 1995/1996. Początek XXI wieku przyniósł dominację ekipy z Nymburka, która palmy pierwszeństwa nie oddała aż do teraz.
Zespół z Brna w pewnym momencie wpadł w dołek, czego powodem były problemy finansowe. Klub wycofał się nawet z rozgrywek, a zawodnicy dołączyli do innych, okolicznych drużyn.
Basket Brno, z którym przyjdzie grać Anwilowi to nowy twór, który został założony w 2013 roku, jednak identyfikuje się z historyczną organizacją.
Po różnych zawirowaniach, sytuacja koszykówki w mieście ustabilizowała się więc dopiero kilka lat temu. O udanym sezonie Czesi mogli mówić przed rokiem – wtedy zajęli bowiem 4. pozycję w lidze. To skłoniło włodarzy klubu do wzięcia udziału w European North Basketball League. Wcześniej, od sezonu 2017/2018, zespół zmagał się w rozgrywkach Alpe Adria Cup.
Udział w ENBL kibice drużyny mogą jak na razie zaliczyć do udanych. Trzy wygrane w czterech meczach (nieznaczna porażka 83:88 z BC Enisey) mogą napawać optymizmem. Czesi liczą na sukces, który napędziłby skład do lepszych wyników i ustabilizował miejsce na krajowym podwórku, a jeśli sprawy ułożą się pomyślnie – chcą zaznaczyć szerzej swoją obecność także w Europie. Nie ma co ukrywać, że pokonanie Anwilu na oczach włocławskiej publiczności jest jedną z rzeczy, na które osoby związane z organizacją mogą liczyć szczególnie.
Mamy dużą przyjemność przekazać, że transmisję z meczu będzie można obejrzeć na platformie Emocje.tv. Komentatorem starcia będzie Krzysztof Szaradowski - jeśli nie możecie być w środę w Hali Mistrzów, serdecznie zapraszamy do internetu.
Świetna wiadomość dla naszych kibiców - środowe spotkanie z czeskim Basketem Brno będzie można obejrzeć na platformie https://t.co/rZFLLJARzw Mecz zostanie włączony w pakiet ligowy
— Klub Koszykówki Włocławek (@Anwil_official) January 10, 2022
Wysoka jakość obrazu, trzy kamery, powtórki i do tego komentarz @Szaradowski #plkpl https://t.co/fLqWpXNuBW