Oficjalna strona Klubu Koszykówki Włocławek

Historia Anwilu #09 | Anwil Włocławek - Idea Śląsk Wrocław 91:70

Czwartek, 07 Maja 2020, 11:01, Michał Fałkowski

Ten mecz nie przeszedł do pamięci jako kolejna czy wysoka wygrana nad Śląskiem Wrocław. Przeszedł do pamięci jako mecz, w którym Jeff Nordgaard rzucił 10 razy za trzy punkty!

Ten mecz pamiętamy wszyscy. Trudno zapomnieć bowiem spotkanie, w którym pada rekord trójek rzuconych przez jednego zawodnika. „Mecz Jeffa”, czy „10 trójek Jeffa” – te hasła na dobre wryły się w pamięć kibica, zastępując hasło „Anwil Włocławek – Idea Śląsk Wrocław 91:70”. W tamtym spotkaniu Jeff Norgaard zdobył aż 35 punktów, trafiając rekordowe – dla siebie i klubu – 10 na 12 rzutów za trzy. Amerykanin zniszczył rywala zwłaszcza w trzeciej kwarcie, gdy trafił sześć razy zza łuku.

Zatem aby nie rozpisywać się za długo, oddajmy głos archiwom. „- Był niesamowity - komplementowali go nawet zawodnicy Idei, którzy polegli w Hali Mistrzów 70:91. Nawet mało skory do pochwał trener Andrej Urlep z niedowierzaniem i wyraźnym zdumieniem kręcił głową, oglądając popisy swego koszykarza. (…) W niedzielę, już dawno po zmroku i w przenikliwym zimnie, kilkudziesięciu włocławian czekało blisko godzinę przed klubowym parkingiem na bohatera pojedynku. Nie pozwolili mu wejść do samochodu. Amerykanin utonął w ich objęciach i mimo dwóch metrów wzrostu i ponad stu kilogramów wagi uniósł się w powietrze podrzucany przez kibiców. Puścili go dopiero po kilku minutach” – pisał w swoim artykule dla Gazety Wyborczej 4 listopada Paweł Rzekanowski, który rozmawiał także z samym graczem.

„- Cóż, takiego spotkania chyba jeszcze nigdy nie zagrałem (śmiech). A na pewno nigdy nie trafiłem tylu "trójek". Dużo ich było (śmiech). Wiem, że rzut z dystansu to mój atut, ale czegoś takiego trudno było się spodziewać. Mogę się tylko cieszyć, że szło mi tak dobrze. Ale to nie tylko moja zasługa, bo przecież gdyby koledzy mi nie podawali, nie miałbym okazji do rzutu. To, że akurat ja zdobyłem tyle punktów, to nie tylko efekt mojej pracy” – mówił Nordgaard.

A co o samym meczu? Pełna deklasacja. Anwil zaczął od 16:0 i zanim goście zorientowali się jaką przewagę muszą odrabiać, włocławianie złapali swój rytm i grali na pełnym luzie. O samym meczu Gazeta Wyborcza pisała tak: ”Wrocławscy kibice muszą sięgnąć do archiwów, aby znaleźć przykład podobnej porażki najlepszego zespołu w Polsce ostatniej dekady. I nie chodzi tu o samą różnicę 21 pkt. (91:70), jaka dzieliła Śląsk od ciągle niedocenianego Anwilu. Bardziej znaczący był styl, w jakim goście przegrali. Jedni i drudzy szybko poczuli, że siły nie są równe, i mecz dość szybko został rozstrzygnięty. Gospodarze mogli zdeklasować Śląsk jeszcze bardziej, choć patrząc na nazwiska zawodników w obu drużynach, można zauważyć, że mistrzowie Polski dysponują nieporównywalnie silniejszym składem. W niedzielę we Włocławku przegrali jak jeszcze nigdy dotąd w meczach tych drużyn.”

Żeby nie przedłużać – zapraszamy na mecz! Niestety, transmisja tego spotkania w TVP Bydgoszcz zakładała jedynie drugą połowę. Szczęśliwie, osiem z 10 trójek Jeffa padło właśnie w tej części meczu.

Anwil Włocławek – Idea Śląsk Wrocław 91:70 (25:10, 20:22, 28:18, 18:20)

Anwil: Nordgaard 35 (10x3), Pluta 15, Pacesas 13, Lang 9, Skele 8, Krupalija 5, Andruska 4, Witka 2, Badżim 0, Soukup 0

Idea Śląsk: Adomaitis 17, Giedraitis 11, Zieliński 9, Holcomb 7, Marciulionis 7, Lugo 6, Tomczyk 6, Skibniewski 5, Wiekiera 2, Koul 0

(Materiał powstał dzięki zakupionej sublicencji od TVP Bydgoszcz oraz pracy naszego kibica, Andrzeja Urlicha)