Oficjalna strona Klubu Koszykówki Włocławek

Na Śląsk po odbudowę

Czwartek, 05 Marca 2020, 20:10, Sebastian Falkowski

Zawodnicy Anwilu Włocławek jadą na Śląsk, by poprawić humory sobie oraz swoim kibicom. W starciu z ekipą GTK Gliwice nie ma mowy o półśrodkach – Rottweilery chcą pokazać klasę i wygrać w dobrym stylu.

TŁO: Rottweilery nie zaliczyły najprzyjemniejszego powrotu do ligowej rzeczywistości. Stelmet Enea BC Zielona Góra okazał się wyraźnie lepszy, co nieco popsuło humory we Włocławku. Podopieczni trenera Igora Milicicia chcą się jak najszybciej odbudować i wrócić na zwycięski szlak. Pierwsza okazja, by tego dokonać będzie miała miejsce w Gliwicach.

RYWAL: Trudno nie zauważyć analogii do poprzedniego sezonu. Zarówno rok temu, jak i teraz, GTK ma określoną pozycję. Klub wydaje się niezagrożony jeśli chodzi o spadek z Energa Basket Ligi, ale nie wygląda na to, by miał zaliczyć niesamowitą serię wygranych i awansować do fazy play-off. Aktualnie z bilansem 7:14 drużyna plasuje się na 13. miejscu. W ostatnich pięciu pojedynkach zespół odniósł tylko jedno zwycięstwo. Gliwiczanie oczywiście będą chcieli stworzyć Rottweilerom trudne warunki, ale jak pokazuje historia rywalizacji obu ekip, zawsze to włocławianie kończyli starcia zwycięscy.

ZESPÓŁ: Najlepszym strzelcem drużyny jest Brandon Tabb. Amerykanin obok średnio 15 punktów na mecz zapewnia też 3,5 zbiórki i 2,6 asysty. Jego brak było widać szczególnie w ostatnim spotkaniu, w którym GTK mierzyło się z Treflem Sopot. Drugim z istotnych zawodników jest Payton Henson.  Skrzydłowy w statystykach wypada podobnie do swojego kolegi - przeciętnie notuje bowiem 13 oczek na spotkanie, dokłada 4 zbiórki i 1,7 asysty. Nie bez znaczenia jest postawa Joe Furstingera. Środkowy przeciwko Polpharmie Starogard Gdański ustanowił ligowy rekord zbiórek w ataku (dziewięć). Zagrał w tegorocznych rozgrywkach kilka bardzo dobrych spotkań i choć z Anwilem nie błyszczał, teraz będzie chciał się zrehabilitować. 

Przewidywana pierwsza piątka: Duke Mondy – Kacper Radwański – Payton Henson – Milivoje Mijović – Joe Furstinger

STATYSTYKA: Gliwiczanie radzą sobie nieźle jeśli chodzi o asysty. Są pod tym względem na 4. pozycji w tabeli, zaraz za czołowymi ekipami ligi. Podobnie ma się sprawa z rzutami za dwa punkty. GTK wykonuje ich blisko 43 na mecz, co daje miejsce na najniższym stopniu podium. Trzeba więc będzie zwrócić uwagę na działania najbliższych przeciwników Rottweilerów bliżej obręczy. Jeśli włocławianie będą dobrze odcinać rywali od podań w strefie podkoszowej, mogą na tym wiele zyskać. Podopieczni trenera Pawła Turkiewicza tylko czterokrotnie przegrali w tym sezonie różnicą większą niż 10 oczek – z pewnością więc nie odpuszczą Anwilowi do ostatnich sekund.

CYTAT: - Zdajemy sobie sprawę, że z rotacji wypadło trzech bardzo istotnych zawodników. Takie rzeczy się zdarzają, ale najważniejsze jest to, kto został i nadal walczy. Przegrywaliśmy już 30 punktami, skończyło się różnicą 16 oczek. Oni nie odpuścili, ale my złapaliśmy wiatr w żagle dopiero pod koniec. Dzisiaj nic nam nie wpadało. Czasami są takie dni. Trzeba to przeżyć. Stelmet okazał się lepszy, ale to jeszcze nie koniec świata. Sezon nadal trwa – mówił po ostatnim starciu ligowym kapitan Anwilu, Szymon Szewczyk. 

CZAS I MIEJSCE: Arena Gliwice, piątek 6 marca o godz. 19:00. Transmisję internetową z meczu przeprowadzi portal Emocje.tv, zapraszamy też do Radia Rottweilery.