Oficjalna strona Klubu Koszykówki Włocławek

Starcie z rywalem największego kalibru

Wtorek, 14 Stycznia 2020, 18:16, Sebastian Falkowski

Przed Anwilem Włocławek niezwykle trudne zadanie. Do Hali Mistrzów przyjeżdża Hapoel Bank Yahav Jerozolima, czyli ekipa z dużymi szansami na awans do dalszej fazy z pierwszego miejsca w grupie.

TŁO: Ostatni pojedynek w Basketball Champions League nie poszedł po myśli włocławian. Drużynie zabrakło kilku elementów – lepszej fizyczności, dynamiki czy odpowiedniego zastawiania. Porażkę zawodnicy powetowali sobie w starciu z Polpharmą Starogard Gdański. Skoro drużyna wróciła na zwycięski szlak, nie chce już z niego schodzić. Plan jest dobry – problem w tym, że najbliższy przeciwnik może nie chcieć się do niego zastosować.

RYWAL: Ligę izraelską można podzielić na trzy grupy – bezkonkurencyjnego lidera, ekipę niemal dotrzymującą mu kroku oraz resztę drużyn, które są wyraźnie gorsze od wcześniej wspomnianych. Hapoel Bank Yahav Jerozolima jest przedstawicielem tej drugiej. Podopieczni trenera Odeda Kattasha łączą dobrą grę na krajowym podwórku ze świetnymi występami w Basketball Champions League. Bilans 7-3 nie pozwala liderować w grupie (ze względu na porażkę z AEK-iem Ateny, który również wygrał siedem meczów), ale nadzieje na awans z pierwszej pozycji i tak są spore. Zapowiadając ostatni mecz tego zespołu z Anwilem pisaliśmy, że w rankingu przygotowanym przez organizatora plasują się na czele. Hapoel zdążył już jednak spaść. Mało pocieszające jest natomiast to, że na miejsce drugie.

ZESPÓŁ: W składzie wyróżnia się trzech zawodników - James Feldeine, J’Covan Brown i TaShawn Thomas. Wszyscy oscylują wokół podobnych średnich zdobyczy, notują bowiem kolejno: 15,9, 14,7 i 14,9 punktu na mecz. Nie bez znaczenia jest postawa Suleimana Braimoha. Z Anwilem wszedł z ławki, a i tak zdobył 33 oczka. Oprócz koszykarzy, których kibice Rottweilerów zdążyli już poznać, klub z Jerozolimy ma nową broń – Johna Hollanda. Zagrał jak do tej pory w jednym spotkaniu (z Rastą Vechta), ale fenomenalnie przedstawił się fanom swojego zespołu – rzucił 17 punktów. W najbliższym starciu trzeba mu poświęcić dużo uwagi.

Przewidywana pierwsza piątka: Tamir Blatt – James Feldeine - J’Covan Brown – TaShawn Thomas – Suleiman Braimoh

STATYSTYKA: Klub z Jerozolimy jest najlepszy w rozgrywkach jeśli chodzi o skuteczność rzutów z gry (56,8%). W spotkaniu z listopada Rottwielery miały szansę się o tym przekonać. Wtedy rywale dominowali na tablicach, zanotowali również aż 33 asysty. Od tego czasu mistrzowie Polski usprawnili jednak swoją defensywę i można mieć nadzieję, że w najbliższym meczu Hapoel będzie mógł tego zaznać. W ataku podopieczni trenera Igora Milicicia z pewnością użyją jednej ze swojej największych broni – gry w pomalowanym. Pod względem punktów zdobywanych w tej strefie to właśnie włocławianie są najlepsi w rozgrywkach (średnio 43,4 oczka na spotkanie).

CIEKAWOSTKA: Anwil zmierzy się z zespołem naszpikowanym świetnymi koszykarzami. Z zespołem, z którym przegrał w pierwszym spotkaniu między tymi ekipami 112:94. Czy jest więc coś, co może wlać w serca kibiców nieco optymizmu? Oczywiście, że tak. Poza domem Izraelczycy nie czują się tak pewnie. W sześciu ostatnich pojedynkach wyjazdowych w ramach BCL Hapoel zaliczył bilans 2-4. Trzeba dodać, że w listopadowym starciu Rottweilery po trzeciej kwarcie przegrywały jedynie 81:76 i były w grze o zwycięstwo. Jeśli włocławianie utrzymają koncentrację i konsekwencje przez całą długość meczu, to z całą pewnością mogą powalczyć o wygraną.

CZAS I MIEJSCE: Hala Mistrzów, środa 15 stycznia o godz. 20:00. Transmisję telewizyjną z meczu przeprowadzi Eurosport 2, zapraszamy także do Radia Rottweilery.