Po pasjonującym starciu w Basketball Champions League, Anwil Włocławek wraca na ligowe parkiety. Rywal znów będzie wymagający – Rottweilery mierzą się bowiem z rewelacyjnie grającym Startem Lublin.
TŁO: Podopieczni trenera Igora Milicicia w ostatnim spotkaniu dali z siebie wszystko, ale w ostatecznym rozrachunku musieli uznać wyższość faworytów z Grecji. Nie zmienia to jednak faktu, że włocławianie pokazali się ze świetnej strony. Najbliższy rywal Rottweilerów nie dorównuje wprawdzie klasą AEK-owi Ateny, ale na krajowym podwórku spisuje się wyśmienicie. Trzeba być więc przygotowanym, że mistrzów Polski czeka kolejna trudna przeprawa.
RYWAL: Niewiele osób przypuszczało przed sezonem, że Start Lublin stanie się rewelacją rozgrywek. Trener David Dedek czwarty rok z rzędu zasiada na stanowisku szkoleniowca drużyny i jak widać, praca zaczęła procentować. Ekipa rozpoczęła od bilansu 8-2 i aktualnie plasuje się na 3. miejscu w tabeli Energa Basket Ligi. Cel klubu jest jasny – udział w play-off po raz pierwszy od powrotu do najwyższej klasy rozgrywkowej. Na tym etapie, patrząc jak dobrze radzą sobie lublinianie, wydaje się, że zadanie uda się zrealizować. Włodarze Startu marzą o ćwierćfinale, jednak wiedzą, że nic nie przyjdzie samo.
ZESPÓŁ: Nie ma co ukrywać – lublinianie trafili przed sezonem z transferami. Liderem zespołu jest Brynton Lemar. Amerykanin imponuje formą od samego początku rozgrywek. Średnio na parkiecie spędza blisko 30 minut, notuje 17,9 punktu, 3,8 zbiórki i 3,3 asysty. Strzelca trzeba będzie pilnować szczególnie bliżej obręczy. Drugim z graczy, którzy przewodzą drużynie jest Martins Laksa. Doświadczony Łotysz w ostatnim starciu swojego klubu nie wystąpił z powodu kontuzji. Wcześniej jednak radził sobie bardzo dobrze – przeciętne 15,3 oczka i 4,9 zbiórki świetnie to podsumowują. Trzecim istotnym zawodnikiem jest rozgrywający, Tweety Carter. W dużej mierze od jego dyspozycji zależy, jak ekipa prezentuje się na parkiecie. Amerykanin zdobywa średnio 13,9 punktu, dokłada do tego 3,7 zbiórki i 5,4 asysty. Skład uzupełniają solidni Polacy, m.in. Mateusz Dziemba czy Kacper Borowski. Ta mieszanka jak do tej pory idealnie się zazębia.
Przewidywana pierwsza piątka: Tweety Carter – Brynton Lemar – Martins Laksa – Kacper Borowski – Jimmie Taylor
STATYSTYKA: Koszykarze Startu wyśmienicie radzą sobie na zbiórkach. Przeciętnie mają ich 40,2 na pojedynek, co jest drugim wynikiem w Energa Basket Lidze. Jedyny klub, któremu ustępują, to… Anwil. Możemy się więc spodziewać sporej walki w pomalowanym. Kluczowe będzie powstrzymanie nie tylko podkoszowych. Wiele zbiórek pada bowiem łupem obwodowych – do zwycięstwa będzie konieczne zaangażowanie całego zespołu w walce na deskach.
CIEKAWOSTKA: Przeciwnicy mistrzów Polski wygrali pięć meczów z rzędu – nie wszystkie spotkania były dla podopiecznych Davida Dedka łatwe, ale w kluczowych momentach umieli przechylać szalę na swoją stronę. Teraz chcą, by Rottweilery stały się szóstą kolejną ofiarą. Historia jasno jednak pokazuje, że z włocławianami Start zawsze miał problemy. Od kiedy trenerem Anwilu jest Igor Milicić, w lidze z lublinianami aktualni mistrzowie Polski jeszcze nie przegrali. Cóż, któraś z serii w najbliższym starciu się skończy – wierzymy, że padnie na tę rywali.
CZAS I MIEJSCE: Hala MOSiR Globus w Lublinie, sobota 7 grudnia o godz. 17:30. Transmisję telewizyjną z meczu przeprowadzi Polsat Sport, zapraszamy także do Radia Rottweilery.
.@StartLublin będzie naszym kolejnym przeciwnikiem w @PLKpl Niech Was nie zmyli dorobek medalowy klubu lub poprzednie wyniki obu drużyn. W tym sezonie lublinianie są prawdziwą rewelacją rozgrywek - wygrali 8⃣ z meczów #GłodniZwycięstw #plkpl pic.twitter.com/GvWcrHZtGO
— Klub Koszykówki Włocławek (@Anwil_official) December 6, 2019