Oficjalna strona Klubu Koszykówki Włocławek

Zagłębie na Kujawach

Piątek, 29 Listopada 2019, 10:25, Sebastian Falkowski

Opadł już kurz po „Świętej wojnie”, ale Rottweilery nie chcą się zatrzymywać. Ich najbliższym rywalem będzie MKS Dąbrowa Górnicza, którego celem jest awans do fazy play-off po raz czwarty z rzędu.

TŁO: Wspaniała oprawa na trybunach, zacięta rywalizacja i emocje do samego końca – ostatni pojedynek mistrzów Polski w to wszystko obfitował. Koszykarze Anwilu Włocławek powoli łapią odpowiedni rytm i w kolejnym starciu chcą się pokazać z jeszcze lepszej strony. Ich przeciwnicy nieprzerwanie od trzech lat dostają się do ćwierćfinału Energa Basket Ligi – w tegorocznych rozgrywkach chętnie by ten rezultat powtórzyli. 

RYWAL: Latem drużyna z Dąbrowy Górniczej została mocno przebudowana. Zmienił się także trener – Jacka Winnickiego zastąpił Michał Dukowicz. Choć ekipa może się pochwalić bilansem 4:5, ostatnie tygodnie nie są dla niej najlepsze. Po bardzo dobrym początku rozgrywek przyszedł spadek formy – w pięciu ostatnich meczach wygrali bowiem tylko raz. Przed kilkoma dniami zespół uległ HydroTruckowi Radom, czyli być może bezpośredniemu rywalowi w walce o ćwierćfinał, różnicą 20 oczek. Nadal pozwala to klubowi z Zagłębia plasować się w okolicach miejsc premiujących do fazy play-off, jednak jego kibice mogą się trochę niepokoić.

ZESPÓŁ: Największą ofensywną siłą dąbrowian są dwie strzelby – Dominic Artis i Robert Johnson. Pierwszego można pamiętać z występów w Czarnych Słupsk. Amerykanin w tym sezonie prezentuje się jednak znacznie lepiej, niż przed dwoma laty. Przeciętnie spędza na parkiecie ponad 33 minuty, zdobywa 23,9 punktu (najlepszy wynik w lidze), 5 zbiórek i 4,9 asysty. W dodatku jest niemal perfekcyjny z linii rzutów wolnych. Trzeba będzie nakładać na wszechstronnego zawodnika sporą presję od pierwszych minutach meczu. Drugi z wymienionych do 19 oczek dokłada aż 7,1 zbiórki i 5,6 asysty. Podobnie jak Artis, nie jest jednowymiarowy i na powstrzymanie jego popisów Rottweilery będą musiały poświęcić sporo energii. Ekipę uzupełnia m.in. podkoszowy Bryce Douvier – nikt nie powinien być zaskoczony, jeśli w nadchodzącym starciu będzie po stronie MKS-u liderem strzelców.

Warto dodać, że dzień przed meczem MKS rozstał się z dwoma zawodnikami. Z powodów dyscyplinarnych rozwiązano kontrakty z Tavariusem Shinem oraz Evariste Shonganya. Obaj nie zagrają we Włocławku,

Przewidywana pierwsza piątka: Dominic Artis – Robert Johnson – Filip Put – Bryce Douvier – Michael Fraser

STATYSTYKA: Dąbrowianie dobrze radzą sobie w ofensywie (pod względem zdobyczy są na 5. miejscu w lidze), jednak obrona nie należy do ich mocnych stron. Zwykle pozwalają swoim przeciwnikom na rzucenie aż 94,9 punktu. Zazwyczaj wypadają też gorzej od swoich rywali pod względem zbiórek. Taka postawa powinna być wodą na młyn dla mistrzów Polski. Jeśli MKS wpisze się we wspomniany trend i w Hali Mistrzów zagra w sposób typowy dla siebie, możemy mieć nadzieje na duże zdobycze Anwilu.

CYTAT: - Ani grając w domu, ani na wyjeździe, nie możemy myśleć o sobie, jako o faworytach. Każdy przeciwnik ma w głowie hasło „Bij mistrza” i wszyscy będą grać przeciwko nam na 120%. My tej presji musimy się przeciwstawić i ją wytrzymać. System trenera Igora Milicicia nie jest łatwy i trudno jest się go nauczyć. To nie tak, że ktoś nie chce zrobić w defensywie określonej rzeczy – po prostu czasem zapomina, gdzie w danym momencie powinien się przesunąć. Mimo to, dziś udało nam się wygrać i to jest najważniejsze – mówił po spotkaniu z WKS-em Śląskiem Wrocław kapitan Rottweilerów, Szymon Szewczyk.

CZAS I MIEJSCE: Hala Mistrzów, sobota 30 listopada o godz. 16:00. Transmisję internetową z pojedynku przeprowadzi portal Emocje.tv, zapraszamy także do Radia Rottweilery.