Oficjalna strona Klubu Koszykówki Włocławek

30 minut to za mało...

Środa, 06 Listopada 2019, 21:56, Sebastian Falkowski

Hapoel Bank Yahav Jerozolima zbyt silny dla mistrzów Polski. Anwil Włocławek uległ w dzisiejszym spotkaniu 112:94, choć przez długi czas próbował nawiązywać walkę z faworyzowanym rywalem.

TŁO: Po starciu ze Stelmetem Eneą BC Zielona Góra w klubie z Kujaw nie było zawodnika, który nie chciałby się zrehabilitować. Podopieczni Igora Milicicia wiedzieli, że kolejny przeciwnik to zdecydowany faworyt nie tylko najbliższego spotkania, ale również całych rozgrywek. Mimo to planowali postawić się wyżej notowanym rywalom i pokazać charakter Rottweilerów.

KLUCZOWY MOMENT: Pod koniec trzeciej kwarty zaczęła się zarysowywać przewaga Izraelczyków. Włocławianie, którzy długo potrafili stawiać opór rywalom, zaczęli częściej gubić się w obronie. Było to wodą na młyn dla podopiecznych Odeda Kattasha. Od początku ostatniej części gry zawodnicy z Jerozolimy przycisnęli w defensywnie i szybko odjechali z wynikiem. Mistrzowie Polski próbowali złapać kontakt ze swoimi vis-a-vis, ale zawodziła skuteczność i komunikacja na parkiecie. Pięć minut przed końcem Hapoel Bank Yahav prowadził już 18 oczkami i było wiadomo, że przy takiej dyspozycji wygranej nie odda.

NAJLEPSI W ANWILU: Tyle samo punktów (17) zdobyli dziś Chase Simon i Chris Dowe. Pierwszy zaliczył prawdziwe wejście smoka – trafił na początku 3/3 z dystansu, rzucając z bardzo wymagających pozycji. Można żałować, że po przerwie był nieco mniej widoczny. Nie zmienia to faktu, że zagrał dobry mecz. Mimo tego, że w oficjalnych statystykach ma zapisany tylko jeden przechwyt, wielokrotnie bardzo pomagał w obronie. Dodał dziś też trzy zbiórki i dwie asysty. Drugi z Amerykanów występował przez ponad 30 minut i kierował poczynaniami Anwilu. Podobnie jak Simon nieźle wszedł w spotkanie. Był agresywny i uważny w obronie, szukał kolegów w ataku. Zanotował cztery zbiórki, pięć asyst i dwa przechwyty.

DRUGI PLAN: Mistrzowie Polski zaczęli pojedynek z dużą energią i w pewnym momencie prowadzili różnicą nawet 15 oczek. Taka gra i zaangażowanie włocławian mogły się podobać. W ofensywie odnajdował się Tony Wroten, który penetrował i kończył spod obręczy albo oddawał na obwód. Zakończył starcie z 15 punktami, pięcioma asystami i czterema przechwytami. Jak zawsze dużo zdrowia na boisku zostawił Rolands Freimanis. Łotysz rzucił oczko mniej od Wrotena, dodał również trzy zbiórki. Takie same zdobycze zanotował Ricky Ledo, z tym, że skrzydłowy miał też cztery asysty i dwa przechwyty. Oczywiście, klasa rywala jest powszechnie znana i można było się spodziewać, że nie pozwoli on Anwilowi na zbyt dużo szaleństwa. Pozostaje jednak wrażenie, że gdyby Rottweilerom udało się prezentować energię z początku na przestrzeni całego meczu, niespodzianka byłaby możliwa.

STATYSTYKA: Był fragment spotkania, w którym Anwil notował 8/13 za trzy. Pojedynek zakończył ostatecznie z 10 trafieniami na 27 prób. Szkoda, że włocławianie nie potrafili utrzymać fenomenalnej skuteczności, bo w starciu z tak mocnym rywalem ogromnie by im się to przydało. Trzeba też zwrócić uwagę na zbiórki. Hapoel Bank Yahav miał ich aż 18 w ofensywie. Rottweilery bardzo ucierpiały przez to, że miały kłopoty z zastawianiem deski i przeciwnicy mogli kilkukrotnie ponawiać swoje ataki.

KONFERENCJA: - Gratulacje dla Hapoelu Bank Yahav. Udowodnili, dlaczego są nazywani najlepszą drużyną w Basketball Champions League. Staraliśmy się nawiązywać walkę, ale w pewnym momencie przestaliśmy grać tak, jak to sobie zakładaliśmy. To dla nas dobra lekcja. Hapoel Bank Yahav gra zespołową koszykówkę i pokazał nam, jak powinno się to robić. Nie możesz wygrać meczu, gdy pozwalasz rywalom na 18 ofensywnych zbiórek. Bywało, że dobrze zachowywaliśmy się w obronie, ale dawaliśmy sobie wygarniać piłkę z rąk. Tak nie da się zwyciężyć w Jerozolimie. Chcę bardzo podziękować naszym fanom, którzy przyjechali z Polski, by nas dopingować – podsumowywał trener Igor Milicić.

COMING SOON: Anwil wraca do Hali Mistrzów. W niedzielę, 10 listopada o godz. 19:30 Rottweilery zmierzą się we Włocławku z GTK Gliwice. Transmisję internetową z pojedynku przeprowadzi portal Emocje.tv.

Hapoel Bank Yahav Jerozolima – Anwil Włocławek 112:94 (26:33, 26:20, 29:23, 31:18)

Hapoel Bank Yahav: Braimoh 33, Feldeine 23, Brown 21, Thomas 14, Cousins 9, Blatt 8, Zalmanson 4, Ringvald 0, Lockett 0, Kupsas 0

Anwil: Dowe 17, Simon 17, Wroten 15, Ledo 14, Freimanis 14, Szewczyk 5, Sokołowski 4, Milovanović 4, Karolak 4, Wadowski 0, Sulima 0