Oficjalna strona Klubu Koszykówki Włocławek

Cuda w Izraelu?

Wtorek, 05 Listopada 2019, 12:56, Sebastian Falkowski

Poprzeczka powędrowała wysoko w górę – Anwil Włocławek w najbliższym spotkaniu Basketball Champions League zagra z Hapoelem Bank Yahav Jerozolima, czyli aktualnym liderem grupy i faworytem rozgrywek.

TŁO: O pojedynku ze Stelmetem Eneą BC Zielona Góra zarówno zawodnicy, jak i kibice Rottweilerów chcieliby jak najszybciej zapomnieć. Obrona nie funkcjonowała tak, jak powinna, a w ataku często panował chaos. Wzorce przed nadchodzącym starciem należałoby brać z ostatniego meczu w europejskich pucharach. Jeśli włocławianie chcą pokonać mocnego rywala, będą musieli pokazać całą gamę swoich umiejętności i jeszcze więcej charakteru.

RYWAL: Koszykarze z Izraela zaliczyli niemal wymarzony początek sezonu. W lidze wygrali cztery z pięciu spotkań (okazali się gorsi wyłącznie od potężnego Maccabi FOX Tel Awiw), w żadnym ze zwycięskich starć nie pozostawiając przeciwnikom złudzeń. Jeśli chodzi o Basketball Champions League, to tu również wszystko przebiega pod dyktando podopiecznych trenera Odeda Kattasha. Zajmują pierwsze miejsce w grupie, nie zaznając jak do tej pory smaku porażki. W rankingu klubów przygotowanym przez organizatora rozgrywek plasują się na szczycie i są uważani za jednego z głównych faworytów do wygranej – o sile przeciwnika Anwilu nie trzeba mówić nic więcej.

ZESPÓŁ: To oczywiste, że w drużynie takiej jak Hapoel Bank Yahav znajdziemy wielu zawodników, którzy mogą zrobić różnice na parkiecie. Najlepszym strzelcem ekipy jest J’Covan Brown, ze średnimi 16,7 punktu, 2,3 zbiórki i 2,7 asysty na mecz. Co ciekawe, Amerykanin wszystkie trzy starcia zaczynał z ławki rezerwowych. Łącznie zdobył 50 oczek, co jest drugim wynikiem spośród wszystkich koszykarzy nie wybiegających w pierwszej piątce. Kolejnym zagrożeniem dla defensywy Rottweilerów jest James Feldeine, występujący całkiem niedawno w Eurolidze. Zdobywa średnio tylko punkt mniej od Browna, wypada jednak lepiej w innych statystykach (3 zbiórki, 3,3 asysty na spotkanie). Niebezpieczni są też silni skrzydłowi, czyli TaShawn Thomas i Suleiman Braimoh. Jeśli skumulujemy ich zdobycze, to otrzymamy przeciętne 24,7 punktu, 11,3 zbiórki i 4,3 asysty. W pomalowanym nie będą chcieli pozwolić na zagrabienie nawet centymetra przestrzeni. 

Przewidywana pierwsza piątka: Tamir Blatt - James Feldeine - Trent Lockett - TaShawn Thomas - Idan Zalmanson

STATYTYKA: Drużyna z Jerozolimy trafiła 62,5% swoich prób za dwa, co jest najlepszym wynikiem spośród wszystkich klubów w tej edycji Basketball Champions League. Wpływ na ten rezultat mieli nie tylko podkoszowi, ale również atletyczni obwodowi, którzy kończyli swoje ataki spod obręczy lub na półdystansie. W starciu z mocnym AEK-iem Ateny Izraelczycy trafili 24/35, z ekipą RASTY Vechta 21/33. Przed mistrzami Polski horrendalnie trudne zadanie.

CIEKAWOSTKA: Hapoel Bank Yahav wygrał siedem swoich ostatnich pojedynków domowych w ramach koszykarskiej Ligi Mistrzów, Anwil natomiast przegrał sześć ostatnich starć wyjazdowych w tych rozgrywkach. Patrząc z tej perspektywy, nie jest to informacja budująca. Z drugiej jednak strony, przełamanie kiedyś musi nastąpić. Dlaczego nie sprawić sensacji z zespołem z Izreala, tak jak to miało miejsce w okresie przygotowawczym?

CZAS I MIEJSCE: Pais Arena w Jerozolimie, środa 6 listopada o godz. 18:30. Transmisję telewizyjną z meczu przeprowadzi Eurosport 2, zapraszamy także do Radia Rottweilery.