Oficjalna strona Klubu Koszykówki Włocławek

Niebiesko-biało-zieloni w… Zielonej Górze

Sobota, 02 Listopada 2019, 16:34, Sebastian Falkowski

Stelmet Enea BC Zielona Góra vs. Anwil Włocławek – przed nami hit 6. kolejki EBL! Mistrzowie Polski chcą pokazać charakter Rottweilerów i to, że wymagający teren oraz rywal nie są im straszni.

TŁO: Udany mecz i pierwsze zwycięstwo w Basketball Champions League dało zawodnikom Anwilu sporą dawkę pewności siebie. Mistrzowie Polski wrócili na zwycięski szlak, a to zawsze podbudowuje morale w drużynie. Teraz podopieczni trenera Igora Milicicia chcą przełożyć ten pozytyw na rywalizację w Energa Basket Lidze. Mecze w Zielonej Górze nigdy nie należały do łatwych – tym razem z pewnością będzie podobnie. Mimo tego, że przeciwnicy nie są już ligowym mocarzem, wciąż należy traktować ich z respektem.

RYWAL: Zanim dwa tytuły z rzędu wywalczyli włocławianie, przez trzy lata nieprzerwanie dominowali zielonogórzanie. Jak śpiewała jednak Anna Jantar, „nic nie może przecież wiecznie trwać”. Po tamtych sukcesach klub obniżył loty i dziś, choć ciągle należy do czołowych polskich zespołów, nie jest traktowany jako murowany kandydat do złota. Obecne rozgrywki biało-zieloni rozpoczęli od trzech wygranych w pięciu spotkaniach. Ambicje trenera Żana Tabaka i jego zawodników sięgają wyżej niż zajmowane aktualnie miejsce w środku tabeli. Drużynie mogą udzielać się wprawdzie trudy grania na dwóch frontach, bowiem drugi rok z rzędu Stelmet Enea BC występuje także w lidze VTB, ale nikt nie robi z tego powodu wymówek. Wszyscy są zorientowani na to, by po latach posuchy znów wywalczyć medal – o odpuszczaniu nie ma więc mowy.

ZESPÓŁ: Przed sezonem doszło do wielu roszad – zdecydowano się na niemal całkowite przebudowanie składu. Pojawili się zarówno zawodnicy, którzy mieli już z naszą ligą coś wspólnego (Joe Thomasson z przeszłością w TBV Starcie Lublin, Marcel Ponitka znany z gry w Gdyni czy Tony Meier występujący przed pięcioma laty w Polpharmie Starogard Gdański), ale także tacy, którzy Polskę dopiero poznają. Warto poświęcić swoją uwagę centrom – Drew Gordonowi i Ivicy Radiciowi. Po dodaniu ich osiągnięć otrzymamy średnie 19,4 punktu, 14 zbiórek i 2,2 asysty na mecz. Pierwszy z wymienionych zawodników grał w trakcie kariery w wielu mocnych ligach (włoska, litewska, rosyjska)  i nie był tam statystą – wręcz przeciwnie, w pomalowanym potrafił zdominować rywali. Powstrzymanie go nie będzie należeć do najłatwiejszych rzeczy.

Przewidywana pierwsza piątka: Ludvig Hakanson – Joe Thomasson – Jarosław Zyskowski – Tony Meier – Drew Gordon

STARCIE: Jeśli ktoś niepokoił się, że zapomnieliśmy o najbardziej istotnym graczu Stelmetu Enei BC w tych rozgrywkach to zapewniamy – nic takiego nie miało miejsca. Jarosław Zyskowski, bo o nim mowa, jak do tej pory może się pochwalić najlepszymi statystykami w karierze. Koszykarz, który zdobył z Anwilem dwa mistrzostwa Polski gra jak natchniony. Średnie 20,2 punktu, 4,2 zbiórki, do tego wymuszanie czterech przewinień na mecz – zatrzymanie Zyzia powinno być dla Rottweilerów priorytetem. Szczególnie ciekawie zapowiada się jego pojedynek z Michałem Sokołowski. Występują na tych samych pozycjach i są kluczowymi zawodnikami w rotacji. Lubią wchodzić w kontakt i wykorzystywać przewagę fizyczności. Obaj zagrają także przeciwko swoim poprzednim klubom. Nie ma co ukrywać – starcie Polaków będzie wisienką na torcie najbliższego spotkania.

CZAS I MIEJSCE: Arena CRS w Zielonej Górze, niedziela 3 listopada o godz. 17:30. Transmisja telewizyjna w Polsacie Sport, zapraszamy także do Radia Rottweilery.