Oficjalna strona Klubu Koszykówki Włocławek

Farmaceuci zahipnotyzowali Rottweilery

Środa, 17 Kwietnia 2019, 22:38, Sebastian Falkowski

Anwil Włocławek po bardzo ofensywnym spotkaniu uległ Polpharmie Starogard Gdański 92:95. Rottweilerów pogrążył Kacper Młynarski, trafiając za trzy punkty w ostatniej sekundzie meczu.

TŁO: Kiedy kibice rozpamiętywali wspaniałe zwycięstwo nad GTK Gliwice i ustanowienie rekordu asyst Energa Basket Ligi, zawodnicy prowadzeni przez Igora Milicicia skupiali się już na następnym pojedynku. Celem Rottweilerów było zneutralizowanie ofensywnych atutów starogardzian, wszak dysponowali oni trzecim atakiem w całej lidze. Farmaceuci mieli świadomość, że nie mają już szans na awans do play-off. Rozdrażnieni tym faktem chcieli zaprezentować się przed własną publicznością z jak najlepszej strony i wynagrodzić kibicom niepowodzenie.

KLUCZOWY MOMENT: Na 5:39 minuty do końca spotkania za trzy trafił Walery Lichodiej (89:81) i wydawało się, że Anwil dowiezie zwycięstwo do końca. Wraz z tą celną próbą gra włocławian jednak się zacięła. Rottweilery pogubiły się w ataku, jednocześnie dając Polpharmie więcej swobody. W efekcie Farmaceuci zanotowali serię 11:0 i doprowadzili do stanu 92:89 na 37 sekund do końca pojedynku. Anwil potrzebował natychmiastowego pobudzenia. Kosz celną trójką odczarował w końcu Lichodiej, a w kolejnej akcji Kociewskie Diabły straciły piłkę. Włocławianie mieli swoją szansę, ale niestety, w najważniejszym momencie pomylił się Aaron Broussard. Starogardzianie zebrali piłkę, a ta powędrowała do Kacpra Młynarskiego. Były Rottweiler nie pierwszy raz w swojej karierze oddał rzut na zwycięstwo i niestety dla Anwilu, trafił, czym doprowadził publikę do szaleństwa.

NAJSKUTECZNIEJSI W ANWILU: Dwóch zawodników zanotowało identyczną zdobycz punktową – po 15 oczek mieli Ivan Almeida i Szymon Szewczyk. Kabowerdeńczyk grał bardzo wszechstronnie. Umiejętnie kreował pozycje dla kolegów, mijał obrońców, walczył na desce. Spotkanie zakończył z sześcioma asystami, czterema zbiórkami, trzema przechwytami i blokiem. Szymon z kolei kilka razy bombardował swoimi rzutami przeciwników i mimo krótkiego pobytu na boisku, dał dobrą zmianę. Do swoich zdobyczy może dopisać pięć zbiórek i przechwyt.

DRUGI PLAN: Kolejny mecz z rzędu aż sześciu graczy zdobywa dwucyfrowy wynik punktowy. Josip Sobin znów uwijał się pod koszem jak lew i poświęcił sporo energii na walkę z Adamem Kempem – dziś był od swojego vis a vis wyraźnie lepszy, co pokazują statystyki (14 punktów, cztery zbiórki, dwie asysty, trzy przechwyty). Nieźle zaprezentował się też Michał Ignerski, który oprócz 11 oczek dołożył aż pięć asyst. Nie sposób nie wspomnieć także o Lichodieju, który w czwartej kwarcie zdobył osiem z 12 punktów Anwilu i utrzymywał włocławian w grze.

FRAGMENTY: W połowie drugiej kwarty Rottweilery zaliczyły imponującą serię. W ciągu półtorej minuty trafiły za trzy w czterech kolejnych akcjach. Zza łuku celnie rzucali Jarosław Zyskowski, Chase Simon i dwukrotnie Szymon Szewczyk, a Anwil od stanu 35:35 zbudował dziewięciopunktową przewagę (47:38). Trzeba także odnieść się do fragmentu wstydliwego – na 8:28 minuty do końca starcia, ostatnie punkty dla Rottwilerów zdobył ktoś inny niż wspomniany wcześniej Lichodiej. Rosjanin w pojedynkę rzucił ostatnie osiem oczek włocławian, ale bez wsparcia kolegów w końcówce, nie sposób było liczyć na zwycięstwo.

IMPAKT: Ivan Almeida sporo wniósł do gry Anwilu w pierwszej kwarcie. Błyskotliwe asysty (cztery), twarda gra na tablicach (dwie zbiórki) czy przewidywanie zagrań rywali w obronie (blok i przechwyt) – pokazał wszystko to, z czego znamy go najlepiej. Oczywiście, dorzucił też kilka oczek do zdobyczy Rottweilerów – w tej odsłonie spotkania miał ich dziewięć.

KONFERENCJA:  Po takim meczu, gdzie w końcówce przeciwnicy trafiają trudne rzuty przez ręce, trudno coś powiedzieć. Mam tylko nadzieję, że nasz niefart i plecak niepowodzeń zostaną w rundzie zasadniczej. Zbliżają się play-offy i wiemy na czym stoimy. Chcemy utrzymać przewagę własnego boiska – mecz komentował na konferencji trener Anwilu, Igor Milicić.

STATYSTYKA: W meczach takich jak ten, gdzie decyduje jeden rzut, każdy szczegół może przesądzić o zwycięstwie. Mimo tego, że kolejny raz włocławianie świetnie wypadli pod względem asyst (30:23), to pierwszy raz od dawna zostali zdominowani na tablicach, ulegając Polpharmie w zbiórkach 33:25. Dodatkowo, Farmaceuci wykorzystali swój potencjał ofensywny, trafiając ze skutecznością 59 procent. Z tak grającymi starogardzianami, bez mocnej obrony i walki na tablicach, próżno było liczyć na zwycięstwo.

WOKÓŁ PARKIETU: Nie licząc wyjazdu do Torunia, w Starogardzie Gdańskim zaprezentowała się najliczniejsza grupa fanów Anwilu Włocławek w tym sezonie. Ponad 100 osób wspierało Rottweilery przez 40 minut walki, by ostatecznie po ostatniej syrenie nie kryć razem z koszykarzami i trenerami rozczarowania. Dziękujemy za wsparcie!

COMING SOON: Przed Rottweilerami ostatni mecz wyjazdowy w rundzie zasadniczej  w Lublinie podejmą miejscowy TBV Start. Spotkanie będzie rozgrywane w Wielką Sobotę, 20 kwietnia, o godz. 12:40. Transmisje telewizyjną przeprowadzi Polsat Sport.

Polpharma Starogard Gdański  Anwil Włocławek 95:92 (21:28, 26:25, 25:27, 23:12)

Polpharma: Bussey 21, Gołębiowski 20, Młynarski 13,  Davis 9, Bibbins 8, Kemp 8, Dzierżak 7, Prahl 5, Struski 3, Hicks 1

Anwil: Almeida 15, Szewczyk 15, Sobin 14, Lichodiej 12, Ignerski 11, Simon 11, Broussard 8, Zyskowski 6, Czyż 0, Łączyński 0, Wadowski 0