Oficjalna strona Klubu Koszykówki Włocławek

Rottweilery w rozjazdach

Poniedziałek, 26 Listopada 2018, 11:04, Michał Fałkowski

Po meczu z Legią Warszawa trener Igor Milicić dał kilka dni wolnego swoim zawodnikom oraz sztabowi. Tym samym Rottweilery rozjechały się w cztery strony świata.

Wiadomo było, że w związku z kolejnym okienkiem-przerwą na mecze reprezentacji, trener Igor Milicić pozwoli pobyć swoim zawodnikom i członkom sztabu trenerskiego dłużej z rodzinami. Kwestią do ustalenia pozostawała liczba dni wolnych. Ostatecznie po zwycięstwie nad Legią Warszawa w sobotę, okazało się, że na kolejnym treningu włocławianie spotkają się wieczorem w czwartek 29 listopada.

Wiedząc, że czeka ich przerwa od treningów, kilku koszykarzy otrzymało pozwolenie na to, aby po spotkaniu ligowym nie wracać autokarem do Włocławka i zostało w stolicy. Z tego przywileju skorzystali Josip Sobin, Vladimir Mihailović (Czarnogórzec choć nie grał, dojechał na mecz z Legią indywidualnie), Chase Simon, Michał Michalak oraz dwaj warszawiacy: Kamil Łączyński i Igor Wadowski.

Sobin i Mihailović zostaną przez kilka dni w stolicy z rodzinami, jako cel na krótki rodzinny wypad Warszawę obrał sobie także Nikola Marković. – Doradź co powinienem zobaczyć w wolnym czasie – pytał się tuż po meczu Mihailović, a po usłyszeniu kilku propozycji uznał, że na pewno zaplanuje wizytę w Muzeum Powstania Warszawskiego. Tymczasem Chase Simon od razu po meczu udał się na lotnisko, aby wrócić do rodziny w Stanach Zjednoczonych, a także by po raz pierwszy zobaczyć swojego drugiego synka, który urodził się w październiku. Także na Okęcie po zakończeniu spotkania pojechał trener Milicić. Cel? Niemcy. Od tego sezonu trzej synowie naszego szkoleniowca z powodzeniem grają w juniorskich zespołach ratiopharmu Ulm.

Na Mazury do teściów wraz z żoną i córeczką udał się Michał Michalak, a na północ w okolice Trójmiasta pojechał Mateusz Kostrzewski. Tam na co dzień mieszka nasz skrzydłowy i kilka najbliższych dni zamierza spędzić z żoną. Do rodzin na krótki odpoczynek udali się także Jarosław Zyskowski, Jakub Parzeński oraz Szymon Szewczyk. Doświadczony center skorzysta z przerwy od koszykówki i przejdzie niewielki zabieg. – Muszę "ostrzyknąć" sobie ścięgno Achillesa, nie ma o czym mówić, nic wielkiego, ale trzeba wykorzystać tę przerwę, bo trochę ostatnio Achilles mi dokucza – mówi Szewcu.

Na poniedziałek poważniejszy zabieg ma zaplanowany z kolei Kamil Łączyński. Nie jest tajemnicą, że kapitan Anwilu od wielu tygodni zmaga się z urazem mięśnia biodrowo-lędźwiowego oraz przywodziciela i teraz nadszedł czas, aby dać odpocząć swojemu organizmowi. Po zabiegu Łączka będzie pauzował od czterech do sześciu tygodni. Na szczęście, jeszcze w grudniu do gry ma wrócić wspomniany Mihailović, a także Walerij Lichodiej. Rosjanin, który złamał nos w meczu z Rosą, zabrał z kolei swoją żonę i małego synka do Trójmiasta. – Gdańsk jest naprawdę piękny. Na pewno zamierzamy pojechać jeszcze do Sopotu i zobaczymy, może też do Gdyni – pisał w niedzielę wieczorem zawodnik.

Zupełnie inny kierunek obrał z kolei Aaron Broussard. – Będąc w Polsce rok temu, miałem okazję pojechać do Zakopanego i właśnie to miejsce wybrałem na cel swojej podróży także i teraz. Moja rodzina lubi klimat tego miejsca. Liczymy, że spadnie dużo śniegu! – mówił jeszcze przed meczem z Legią Amerykanin. Co ciekawe, w stolicy polskich Tatr Broussard może spotkać się z… Marcinem Woźniakiem, który wybrał się tam wraz z żoną. Jeśli do spotkania dojdzie, mamy nadzieję, że panowie nie będą omawiali taktyki na mecze z Miastem Szkła i Ventspils!

A skoro jesteśmy już przy sztabie, to jeszcze w sobotę, po podróży z Warszawy do Włocławka, w samochód wsiadł Wojciech Krawczak i ruszył na północny zachód, aby kilka najbliższych dni spędzić rodzinnie w Szczecinie. Tymczasem we Włocławku przez cały czas pozostawać będzie dwóch innych trenerów: Grzegorz Kożan i Hubert Śledziński. – Ja mam codziennie treningi z rocznikiem 2005 TKM-u i jeszcze zaległy mecz, więc odpocznę innym razem – mówi drugi asystent trenera Milicicia. – A ja będę miał czas na swoje treningi crossfitowe i oczywiście pozostaję w nieustannym kontakcie z chłopakami. Każdy z graczy ma trochę wolnego, ale trzeba pamiętać, aby ten czas wykorzystać na świadomy i aktywny odpoczynek. Zresztą, część chłopaków wróci do treningów już we wtorek czy środę – opowiada trener przygotowania fizycznego.

Warto dodać również, iż czas wolny od meczów spożytkuje dyrektor klubu, Hubert Hejman, który we wtorek zamelduje się w Genewie na warsztatach medialno-marketingowych organizowanych przez Basketball Champions League.

Autor niniejszego tekstu również planował tam się pojawić, ale wzywają obowiązki kadrowe! W czwartek Polska zagra z Holandią na wyjeździe, a w niedzielę z Włochami w Ergo Arenie. Warto na te kilka najbliższych dni przerzucić na media społecznościowe #KoszKadra!

A wy… jak poradzicie sobie bez koszykówki?