Oficjalna strona Klubu Koszykówki Włocławek

Stolica zdobyta - Anwil lepszy od Legii

Sobota, 24 Listopada 2018, 15:15, Michał Fałkowski

Bardzo dobre spotkanie i bardzo zespołowa gra - Anwil Włocławek pokonał w stolicy Legię Warszawa aż 103:72. Rottweilery w świetnym stylu zakończyły listopad.

TŁO: Przed sobotnim hitem 8. kolejki Energa Basket Ligi Legia Warszawa miała lepszy bilans, niż Anwil Włocławek. Stołeczny klub wygrał pięć z siedmiu pojedynków, a Rottweilery – cztery z siedmiu.

KLUCZOWY MOMENT: Michał Kołodziej trafił z rogu za dwa i Legioniści niebezpiecznie zbliżyli się do prowadzącego Anwilu na dystans sześciu oczek (52:46). Włocławianie zareagowali jednak skutecznie i dwie trójki Kamila Łączyńskiego oraz Nikoli Markovicia pozwoliły złapać oddech, pomimo wsadu Mo Soluade (58:48). To, co zdarzyło się jednak w kolejnych minutach, rozwiało wszelkie wątpliwości. Kombinacja trafień Chase’a Simona, Josipa Sobina i Markovicia wyprowadziła Anwil na prowadzenie 71:48 tuż przed zakończeniem trzeciej kwarty. Włocławianom nie pozostało więc już nic, jak tylko kontrolować przewagę, która ostatecznie urosła do wyniku 103:72.

NAJSKUTECZNIEJSZY W ANWILU: 21 punktów (7/10 z gry, osiem zbiórek) Szymona Szewczyka to nie tylko najlepszy indywidualny wynik wśród Rottweilerów. To także wielka historia, która zapisała się w Arenie Ursynów. W lutym bowiem, Szewcu doznał poważnej kontuzji łokcia właśnie w tej hali, a jego kariera zawisła na włosku. Doświadczony środkowy wrócił jednak do gry, a dziś ursynowski parkiet symbolicznie oddał mu to, co zabrał kilka miesięcy temu.

FORMA ROŚNIE: Przy Jarosławie Zyskowskim najczęściej używana jest formuła „drugi plan”, ale nie w przypadku meczu w Warszawie! Zyziu grał pierwsze skrzypce odkąd tylko pojawił się na parkiecie w 7. minucie meczu. Anwil wygrywał wówczas 16:15, ale dzięki skuteczności swojego rezerwowego rozpoczął ucieczkę i do przerwy prowadził 52:41. Tymczasem Zyskowski w tym czasie trafił pięć na pięć za trzy i dołożył do tego rzut spod kosza, gromadząc 17 oczek. Ogółem skrzydłowy zanotował 19 punktów (7/7 z gry!), cztery asysty i dwa przechwyty.

DRUGI PLAN: Nie bez przyczyny trener Igor Milicić chciał w zespole Nikolę Markovicia. Serb znany był ze swojej wszechstronności i w Warszawie pokazał wszystkie swoje walory. 11 punktów (5/8 z gry), siedem asyst, cztery przechwyty i trzy zbiórki to linijka, przy której naprawdę trzeba się zatrzymać i docenić. Na szybko typujemy dwie akcje z podaniami Markovicia, które powinny znaleźć się w TOP 10 kolejki.

STATYSTYKA: 27 asyst to wyrównanie rekordu sezonu włocławskiej drużyny w tym sezonie. Nic więc dziwnego, że po zakończeniu spotkania trener Igor Milicić w szatni pochwalił swoich zawodników właśnie za to, że chętnie dzielili się piłką i skutecznie szukali się na pozycjach. Poza siedmioma asystami Markovicia, trzeba zaznaczyć sześć asyst Kamila Łączyńskiego, pięć Aarona Broussarda (przechwyt i wsad to zdecydowanie akcja meczu! ZOBACZ TUTAJ), cztery Zyskowskiego i trzy Michała Michalaka.

MAŁA RZECZ A CIESZY: Sobotni mecz jest pierwszym w sezonie, w którym Anwil trafiał z linii na wysokiej skuteczności, więc chciałoby się wykrzyknąć: „Nareszcie!”. Po serii meczów na poziomie 55-65 procent, w końcu aż 83 procent skuteczności, czyli 19 trafień z 23 prób.

WOKÓŁ PARKIETU: Dobrym posunięciem było przeniesienie meczu z Bemowa na Ursynów, gdzie wszystkie 1700 biletów zostało sprzedanych. I choć Legię dopingowała zorganizowana grupa kilkuset kibiców, to dłużej i lepiej słychać było fanów z Włocławka! Czapki z głów!

COMING SOON: Po raz pierwszy w sezonie – dłuższa przerwa! W związku z okienkiem reprezentacyjnym, trener Igor Milicić dał swoim zawodnikom i sztabowi kilka dni wolnego. Większość Anwilowców wyjeżdża z Włocławka ze swoimi rodzinami lub do swoich rodzin (m.in. Chase Simon, któremu kilka tygodni temu urodził się syn!) – na treningu zbiorą się w czwartek 29 listopada.

Legia Warszawa - Anwil Włocławek 72:103 (16:29, 25:23, 12:25, 19:26)

Legia: Prewitt 23, Karolak 13, Kowalczyk 11, Patiejew 10, Rubinsztejn 6, Soluade 5, Kołodziej 2, Pinder 2, Konopatzky 0, Nowerski 0, Sadowski 0

Anwil: Szewczyk 21, Zyskowski 19, Sobin 14, Michalak 12, Marković 11, Simon 9, Broussard 7, Łączyński 6, Kostrzewski 2, Wadowski 2, Parzeński 0