Oficjalna strona Klubu Koszykówki Włocławek

W oczekiwaniu na skuteczniejsze jutro

Czwartek, 08 Listopada 2018, 16:04, Michał Fałkowski

W piątek Anwil Włocławek zmierzy się z AZS-em Koszalin w meczu 6. kolejki Energa Basket Ligi. Fani Rottweilery liczą na lepszą grę zespołu i zwycięstwo.

TŁO: AZS Koszalin nie wygrał jeszcze meczu w tym sezonie, co sprawia, że na pewno będzie… niebezpiecznym przeciwnikiem. Gospodarze piątkowego meczu w końcu kiedyś przełamią złą serię i faworyzowani koszykarze Anwilu Włocławek nie mogą zapomnieć, że od pierwszej do ostatniej minuty czeka ich twarda walka.

RYWAL: Akademicy pod wodzą trenera Dragana Nikolicia w tym sezonie zawodzą. Drużyna nie wygrała żadnego z pięciu meczów. W koszalińskim obozie nerwowo było zwłaszcza po przegranej u siebie ze Spójnią Stargard, ale żadne ruchy nie pomogły – w kolejnym meczu AZS przegrał także w Starogardzie Gdańskim. Włocławianie nie powinni jednak zwracać uwagi problemy rywali, a być  przygotowani na wymagającą konfrontację. Każda seria przecież kiedyś się kończy i koszykarze Igora Milicicia muszą zrobić wszystko, aby nie dopuścić do sytuacji, w której przeciwnik zwietrzy swoją szansę.

ZESPÓŁ: Personalnie serbski trener Nikolić postawił na trzech swoich rodaków, dobrał dwóch Amerykanów i otoczył ich gronem rodzimych ligowców. Jednocześnie jednak, grę zespołu ustawił tak, że najwięcej do powiedzenia ma trójka Serbów – skrzydłowy Dragoslav Papić (13,8 punktu, 2,6 zbiórki), środkowy Marko Tejić (11,4 punktu, 5 zbiórek) i rozgrywający Aleksandar Radulović (11,2 punktu i 3,6 asysty) – oraz uniwersalny obrońca Drew Brandon (12 oczek, 6,8 zbiórki i 4,4 asysty).

POJEDYNEK: Nieco w cieniu kluczowych zawodników AZS-u pozostaje Grzegorz Surmacz. Doświadczony skrzydłowy zdobywa co prawda 8,8 punktu w każdym spotkaniu, ale jego najgroźniejsza broń – rzut za trzy punkty – szwankuje w tym sezonie (26 procent skuteczności). Zadaniem włocławian będzie utrzymanie takiego stanu rzeczy o co zatroszczyć się powinni Walerij Lichodiej i Nikola Marković. Serb coraz lepiej odnajduje się w grze włocławian po kontuzji pleców i to jego punkty, zbiórki oraz asysty, niejako zdobywane z drugiego planu, mogą okazać się bardzo istotne dla losów meczu.

HISTORIA: Za „czasów” trenera Igora Milicicia Anwil tylko raz przegrał w Koszalinie. Miało to miejsce w sezonie 2015/2016, gdy gospodarze wygrali 74:68. W kolejnych rozgrywkach Rottweilery triumfowały wyraźnie. Wszyscy na pewno pamiętają demolkę z sezonu 2016/2017 zakończoną wynikiem 93:45; rok temu było zaś 91:80.

SERIA: W ostatniej kolejce Anwil przegrał u siebie ze Spójnią, więc zarówno sztab trenerski, jak i sami zawodnicy liczą, iż tamten wypadek przy pracy uda się zmazać wygraną w Koszalinie. Włocławianie jadą więc na Pomorze z konkretnym celem i nastawieniem na walkę. Tymczasem koszalinianie cały czas szukają pierwszej wygranej w sezonie.

CZAS I MIEJSCE: Hala Widowiskowo-Sportowa w Koszalinie, piątek 9 listopada godz. 19:30. Do Radia Rottweilery od 19:25 zaprasza Krzysztof Szaradowski, transmisja na platformie Emocje.tv od 19:20.