Oficjalna strona Klubu Koszykówki Włocławek

Ze spokojem wrócić do Włocławka

Niedziela, 27 Maja 2018, 22:16, Jacek Jaskólski

Dwa mecze o bardzo wysoką stawkę czekają na zawodników Anwilu w Ostrowie Wielkopolskim. BM Slam Stal udowodniła we Włocławku, że nie zamierza poddać się bez walki.

TŁO: Ostatni raz Anwil przegrał w Ostrowie Wielkopolskim dziesięć lat temu. Nie znaczy to jednak, że włocławianie jadą na Wielkopolskę po dwa pewne zwycięstwa. Hala przy ulicy Kusocińskiego to bardzo gorący teren, który po raz ostatni został zdobyty właśnie przez Anwil w marcu 2018 roku.

RYWAL: BM Slam Stal w pierwszym meczu we Włocławku postawiła bardzo twarde warunki i przegrała zaledwie jednym punktem 61:62 Drugie spotkanie również obfitowało w emocje i rozstrzygnęło się w ostatniej kwarcie. Kluczem do zwycięstwa w Hali Mistrzów okazała się defensywa – w inauguracyjnym spotkaniu świetnie wyłączony z gry został duet Aaron Johnson i Marc Carter, który zdobył razem tylko siedem oczek. W drugim starciu Amerykanie byli głównymi bohaterami BM Slam Stali – wspólnie dodali do konta zespołu 23 punkty i dziesięć asyst.

KONCENTRACJA: Zbyt oczywistym faktem jest zwiększenie uwagi na poczynania w ataku Johnsona, Cartera lub ostatnio dobrze dysponowanego Mateusza Kostrzewskiego. Kluczowa będzie koncentracja Rottweilerów przez 40 minut. W czwartkowym meczu włocławianie utracili sześciopunktowe prowadzenie w trzeciej kwarcie i tym samym ostatnia odsłona spotkania była bardzo nerwowa. Wczoraj Rottweilery prowadziły w pierwszej połowie nawet 14 punktami, ale długie momenty dekoncentracji w ostatnich 20 minutach spowodowały, że w czwartej kwarcie ostrowianie wyszli na prowadzenie, którego nie oddali do końca spotkania. Wnioski nasuwają się same – pełne skupienie może dać zwycięstwo.

WYKORZYSTAĆ ZMĘCZENIE: Miano najbardziej eksploatowanych zawodników tegorocznych finałów przypada graczom trenera Emila Rajkovicia. Najwięcej czasu na boisku spędzał Johnson (śr. 30 minut), który w trakcie pierwszego meczu uskarżał się na skurcze i tym samym był nieobecny na parkiecie w końcówce. Drugi na tej liście jest Adam Łapeta (śr. 29 minut), zaraz za nim Stephen Holt (28 minut). Na końcu listy czasu spędzonego na parkiecie plasują się Szymon Łukasiak, Łukasz Majewski i Tomasz Ochońko (nie licząc dwuminutowego epizodu powracającego po kontuzji Szymona Szewczyka). Wymieniona trójka we Włocławku rzuciła tylko cztery oczka. Z tego wynika, że Igor Milicić dysponuje lepszymi zawodnikami na ławce i tę jakość zmienników trzeba wykorzystać.

JOKER: Bardzo wysoką, ale co ważne równą formą imponuje Quinton Hosley. T2 od pięciu meczów zdobywa dwucyfrowe zdobycze punktowe i kto wie, czy nie będzie najważniejszym zawodnikiem Anwilu w Ostrowie Wielkopolskim. Amerykanin wie jak grać w finałach – nieprzypadkowo otrzymał nagrodę MVP finałów w roku 2013. „Uważam że kluczowym transferem – w kontekście całej fazy play off – okazał się Hosley. W meczu nr 5 ze Stelmetem pokazał, że jest wciąż gwiazdą i być może zawodnikiem o największych indywidualnych umiejętnościach w lidze. Świetnie wpasował się w system Milicica – ocenia analityk reprezentacji Polski Rafał Juć.

CICHY BOHATER: Jako ozdobę finałów można zaliczyć rywalizację Łapety z Josipem Sobinem. Chorwat pokazuje pełen wachlarz swoich manewrów podkoszowych i jest liderem w klasyfikacji efektywności tej fazy rozgrywek ze średnią 19. Chorwat rozpoczął finały od mocnego uderzenia – rzucił 19 oczek, do tego dołożył osiem zbiórek. Drugi mecz w jego wykonaniu był słabszy punktowo, ale jedno pozostaje niezmienne – Sobin jest szalenie skutecznym egzekutorem (śr. 62 procent za dwa). To co trzeba powtórzyć z meczu otwarcia to akcje pick and roll z Kamilem Łączyńskim.

CZAS I MIEJSCE: Najpierw w poniedziałek 28 maja o godz. 18.00, a następnie w środę 30 maja o 20.30 rozpocznie się rywalizacja Anwilu z BM Slam Stalą w Ostrowie Wielkopolskim. Pierwsze starcie będzie można obejrzeć w Polsacie Sport, drugie na antenie Polsatu Sport Ekstra. Na oba pojedynki zapraszamy do Radia Anwil oraz strefy kibica OSiRu pod Halą Mistrzów.