Oficjalna strona Klubu Koszykówki Włocławek

Dreszczowiec bez szczęśliwego zakończenia

Czwartek, 17 Maja 2018, 11:11, Michał Fałkowski

To było spotkanie walki, pełne emocji i zwrotów akcji, ale niestety po 45 minutach lepszy okazał się Stelmet Enea BC Zielona Góra wygrywając po dogrywce z Anwilem 107:104.

TŁO: Po spotkaniach we Włocławku rywalizacja półfinałowa rozpoczęła się od nowa. Stan rywalizacji 1:1 przed dwumeczem w hali CRS nikogo we Włocławku nie satysfakcjonował. Włocławianie nie mogli sobie pozwolić na dekoncentrację, bowiem Zielona Góra to ciężki teren, niezdobyty przez Anwil od 2013 roku.

KLUCZOWY MOMENT: Można wyróżnić dwa istotne momenty w tym meczu. Ten pozytywny, kiedy na 12 sekund do końcowej syreny Jaylin Airington przymierzył za trzy z faulem, a chwilę później trafił rzut osobisty. Anwil przegrywał wtedy różnicą dwóch oczek (90:88). Wydawać by się mogło, że kilkanaście sekund to za mało na odwrócenie losów spotkania, ale dzięki przechwytowi Ivana Almeidy i celnemu rzutowi Kamila Łączyńskiego na tablicy po regulaminowym czasie gry widniał wynik 90:90. Niestety w piątej minucie dogrywki Anwil wypuścił prowadzenie z rąk i nie pozostało nic innego jak liczyć na faulowanie zielonogórzan, ich pudła z linii rzutów osobistych i szybkie zdobywanie punktów. Plan się nie powiódł - na cztery próby Łukasz Koszarek nie pomylił się ani razu.

NAJLEPSZY STRZELEC: Ivan Almeida zanotował 23 punkty, asystował czterokrotnie, wymusił osiem fauli, a także był świetnie dysponowany z półdystansu (8/16) i linii rzutów osobistych (7/7). Wisienką na torcie tego spotkania będzie z pewnością podanie po półobrocie pod kosz do Jarosława Zyskowskiego. W tej beczce miodu jest jednak łyżka dziegciu - Kabowerdeńczyk przed drugim meczem w hali CRS musi poćwiczyć rzuty z dystansu i panowanie nad piłką. Dziś pięciokrotnie pudłował zza linii 6,75 i zanotował cztery straty.

DRUGI PLAN: Na dużą pochwałę zasługuje pierwszoroczniak Jaylin Airington. Absolwent uczelni Bakersfield dobrze zagrał przeciwko dużo bardziej doświadczonym rywalom – przy swoim nazwisku zapisał 14 punktów, pięć zbiórek, sześć asyst. Za dwa pomylił się tylko raz (5/6), jego trójka pod koniec czwartej kwarty dała dogrywkę, ponadto młody Amerykanin zanotował najwyższy wskaźnik eval w zespole (21).

LIDER RYWALA: Za dwa dni szczególną „opieką” powinien zostać James Florence. Amerykanin w tym spotkaniu pokazał, że nieprzypadkowo grał w silnych europejskich klubach. Florence siedmiokrotnie celnie przymierzył zza łuku, był niemal bezbłędny z półdystansu (4/5), a także aż osiemnaście razy stawał na linii rzutów osobistych. Dzięki tym wyczynom uzbierał 34 punkty co jest jego osobistym rekordem sezonu.

STATYSTYKA: Włocławianie wygrali zbiórki 40:34 (18 zbiórek z atakowanej tablicy to rekord zespołu w obecnych rozgrywkach), lepiej panowali nad piłką (mieli tylko dziesięć strat). Wyróżnić należy celność spod kosza i półdystansu – Anwil oddał o osiem celnych rzutów więcej od rywala. Do poprawki skuteczność za trzy. Grając z mistrzem Polski na jego terenie nie można pozwalać sobie na taką indolencję rzutową z dystansu – niespełna 22 procent za trzy nie może się powtórzyć w piątkowym spotkaniu o „być albo nie być”.

KONFERENCJAWalczyliśmy do końca, udało się nam doprowadzić do dogrywki, którą rozpoczęliśmy przyzwoicie. Nie mieliśmy, aż tak zimnej głowy w samej końcówce i to przechyliło szalę zwycięstwa na stronę Zielonej Góry. Musimy wyjść na piątkowy mecz jeszcze bardziej zmobilizowani i skoncentrowani – powiedział Igor Milicić na konferencji prasowej.

COMING SOON: Jeżeli Rottweilery chcą powrócić do Hali Mistrzów i zagrać ze Stelmetem o finał to muszą zwyciężyć w piątek 18 maja, o godzinie 17.45. Spotkanie pokaże Polsat Sport HD. Standardowo zapraszamy do Radia Anwil w imieniu Krzysztofa Szaradowskiego.

Stelmet Enea BC Zielona Góra – Anwil Włocławek 107:104 (21:24, 24:17, 23:22, 22:27, d: 17:14)

Stelmet Enea BC: Florence 34, Savović 19, Dragicević 17, Gecevicius 12, Zamojski 10, Koszarek 6, Hrycaniuk 4, Matczak 4, Murić 1

Anwil: Almeida 23, Sobin 18, Hosley 16, Airington 14, Nowakowski 13, Łączyński 9, Zyskowski 5, Leończyk 3, Wojciechowski 3, Delas 0, Ihring 0