Oficjalna strona Klubu Koszykówki Włocławek

2 punkty nasze i... walczymy dalej

Sobota, 14 Lutego 2015, 8:49, Michał Fałkowski

W meczu z Polpharmą Starogard Gdański Anwil Włocławek miał zgarnąć dwa punkty i tak też się stało. Nikt nie przypuszczał jednak, że Kociewskie Diabły mogą zawiesić Rottweilerom poprzeczkę tak wysoko. Ostatecznie gospodarze zgarnęli dziewiąte zwycięstwo w sezonie po zwycięstwie w dramatycznych okolicznościach, 95:93.

W meczu z Polpharmą Starogard Gdański Anwil Włocławek miał zgarnąć dwa punkty i tak też się stało. Nikt nie przypuszczał jednak, że Kociewskie Diabły mogą zawiesić Rottweilerom poprzeczkę tak wysoko. Ostatecznie gospodarze zgarnęli dziewiąte zwycięstwo w sezonie po zwycięstwie w dramatycznych okolicznościach, 95:93. 

Gdy Greg Surmacz zdobył dwa punkty w połowie drugiej kwarty, Anwil Włocławek wyszedł na prowadzenie 45:28, a 17-punktowa zaliczka w tym momencie meczu była czymś absolutnie zgodnym z planem gospodarzy na to spotkanie. Na Kujawy przyjechała bowiem najsłabsza ekipa Tauron Basket Ligi i tak, jak pisaliśmy w zapowiedzi, wszystko wskazywało na to, iż będzie to pojedynek okraszony pewnym zwycięstwem gospodarzy.

Tym bardziej, że włocławianie rozpoczęli starcie 20. kolejki z dużym impetem. Od początku bardzo aktywny po obu stronach parkietu był Chase Simon, który z łatwością mijał rywali w pierwszym kroku, sprytem imponował Konrad Wysocki, a pod koszem skutecznie radzili sobie Andrea Crosariol oraz Seid Hajrić. Włoch nie tylko udanie kończył akcje, ale również dostrzegał swoich partnerów i w całym spotkaniu zanotował aż pięć asyst (najwięcej w zespole). Z niezłej strony w obronie pokazał się natomiast najnowszy nabytek, Hrvoje Kovacević. W tamtym momencie nic nie zapowiadało zatem nerwówki, która miała zwieńczyc sobotni mecz.

Gdy 24 minuty później Jessie Sapp dwoma rzutami wolnymi doprowadził do remisu 90:90, Hala Mistrzów zamarła. Kibice z pewnością przypomnieli sobie poprzednie starcie drużyny we własnej arenie, to z Rosą Radom. Wówczas przecież włocławianie również prowadzili wysoko w drugiej kwarcie, by w końcówce meczu pozwolić sobie odebrać zwycięstwo, które praktycznie mieli w kieszeniach. W walentynkową sobotę szczęście sprzyjało jednak zespołowi Predraga Krunicia, a konkretnie - Deoncie Vaughnowi. Amerykanin najpierw przymierzył z daleka, a w kolejnej akcji dynamicznie wszedł na kosz i dołożył dwa punkty. Vaughn co prawda pomylił się w następnej próbie, z półdystansu, ale Sapp spudłował ostatni rzut spotkania i to włocławianie mogli unieść ręce do góry.

Vaughn notował ważne trafienia w końcówce (ogółem 14 punktów), ale przez większą część starcia bardzo ważne role odgrywali inni zawodnicy. Wspomniany Chase Simon już po pierwszej połowie miał na swoim koncie 10 oczek, a ostatecznie mecz zakończył jako lider z dorobkiem 23 punktów, czterech asysty i trzech zbiórek. Świetne zawody zanotował także Konrad Wysocki, który dziewięć ze swoich 19 punktów zdobył w czwartej kwarcie. Dla 33-letniego zawodnika ten mecz upłynął pod znakiem cyfry "siedem": tyle celnych (i żadnej nieudanej!) rzutów oddał skrzydłowy, miał również tyle zbiórek oraz fauli wymuszonych. Karetę graczy z dwucfyrowym dorobkiem po stronie Anwilu uzupelnił natomiast Greg Surmacz, autor 14 oczek i pięciu zbiórek.

Dwa punkty wywalczone przeciwko Polpharmie przybliżają Anwil do upragnionej strefy play-off, do której jest już tylko krok. Dzięki zwycięstwu nad starogardzianami włocławianie zrównali się bilansem z Treflem Sopot i to właśnie z tym rywalem spotkają się w następnym meczu, na wyjeździe. Zanim to jednak nastąpi, Rottweilery czeka krótka przerwa spowodowana turniejem o Puchar Polski.

 

Anwil Włocławek - Polpharma Starogard Gdański 95:93 (26:18, 30:26, 22:26, 17:23)

Anwil: Simon 23, Wysocki 19, Surmacz 14, Vaughn 14, Crosariol 9, Eitutavicius 8, Hajrić 8, Kovacević 0, Raczyński 0, Witliński 0

Polpharma: Jarmakowicz 22, Bochno 18, Sapp 16, Meier 12, Miles 10, Kukiełka 8, Długosz 4, Struski 3, Strzelecki 0

STATYSTYKI POMECZOWE