Oficjalna strona Klubu Koszykówki Włocławek

1 na 1: Chad Timberlake

Czwartek, 19 Marca 2009, 1:00, Michał Fałkowski

- Aťałuję, że nie znalazłem się w Polsce wcześniej. Kto wie, może udałoby się nam przedłużyć naszą przygodę. Było stać nas na odnoszenie sukcesów - powiedział Chad Timberlake.

Łukasz Brylski: Zakończenie sezonu zasadniczego nie wypadło pomyślnie dla Twojej drużyny. Sokołów Znicz Jarosław na własnym parkiecie przegrał z Anwilem.

Chad Timberlake: Zgadza się, nie tak wyobrażaliśmy sobie pożegnanie z naszymi kibicami. Chcieliśmy po tym dziwnym sezonie, pełnym wzlotów i upadków dać im coś specjalnego, trochę radości, to jedno zwycięstwo. Zabrakło nam defensywy. Przez trzy kwarty Anwil robił z nami co chciał. Ciężko było ich zatrzymać. Dopiero w ostatnich dziesięciu minutach, kiedy wydawało się, że jest już po meczu, zaczęliśmy odrabiać straty. Kiedy mieliśmy przeciwników na wyciągnięcie ręki, zawodnik z numerem 15 (Łukasz Koszarek - przyp. red.) trafił z dystansy i z czterech zrobiło się siedem punktów. To nas załamało i nie pozbieraliśmy się.

Dla Was rozgrywki Polskiej Ligi Koszykówki już się zakończyły. Jak możesz je podsumować?

- Szczerze? Bardzo mi się podobało. Ja uwielbiam rywalizować, walczyć i co najważniejsze zwyciężać. Z ostatniego miejsca w lidze udało nam się włączyć do walki o pre-playoff. Aťałuję, że nie znalazłem się w Polsce wcześniej. Kto wie, może udałoby się nam przedłużyć naszą przygodę. Było stać nas na odnoszenie sukcesów. O wszystkim zadecydowała pierwsza runda sezonu.

Kto Twoim zdaniem zostanie Mistrzem Polski w sezonie 2008/09?

- Ciężko to jednoznacznie stwierdzić. Jest kilka mocnych drużyn, które nie odpuszczą. Na przykład Anwil, ten zespół spełnia każde warunki, aby zdobyć złote medale. Są poukładani i widać, że świetnie się rozumieją na parkiecie. Asseco Prokom to od kilku lat murowany kandydat do wygrania Finałów. Swoje szanse finiszem w sezonie zasadniczym wzmocnił PGE Turów i znalazł się w gronie faworytów. Zapowiada się wiele emocji.