Rekord punktowy Tonego Weedena na polskich parkietach pomógł Anwilowi Włocławek pokonać Jezioro Tarnobrzeg 91:75. Amerykanin zdobył 39 punktów (m.in. trafiając 8 z 12 rzutów za trzy) i był tam gdzie potrzeba w najważniejszych momentach meczu. Gospodarzom nie pomógł nawet kolejny bardzo dobry występ Jakuba Dłoniaka (27 punktów).
Rekord punktowy Tonego Weedena na polskich parkietach pomógł Anwilowi Włocławek pokonać Jezioro Tarnobrzeg 91:75. Amerykanin zdobył 39 punktów (m.in. trafiając 8 z 12 rzutów za trzy) i był tam gdzie potrzeba w najważniejszych momentach meczu. Gospodarzom nie pomógł nawet kolejny bardzo dobry występ Jakuba Dłoniaka (27 punktów).
Tak jak się spodziewano, mecz w Tarnobrzegu był nie lada wyzwaniem dla obrony Anwilu i jednocześnie szansą dla ofensywnie usposobionych koszykarzy. Skorzystał z niej Tony Weeden, zaliczając występ na miarę miana MVP 18. kolejki TBL. Amerykanin gra w Polsce już piąty sezon i zdarzyło się mu już zdobyć 30 punktów przeciw… Anwilowi i 34 przeciw Stali (oba mecze w listopadzie 2009), ale to co uczynił sobotniego wieczoru przebiło wszystkie wcześniejsze dokonania. Weeden skrupulatnie wykorzystał fakt, że obrońcy Jeziora pozwolili mu się „otworzyć” w początkowych minutach i później kontynuował swój koncert.
Już w pierwszej kwarcie meczu, wygranej przez Anwil 25:19, Tony Weeden uskładał 14 punktów. Co więcej, jego pożyteczność w ataku nie spoczęła jedynie na trafianiu spod kosza i za trzy. Amerykanin dwukrotnie obsłużył znakomitymi asystami Seida Hajricia. Gdy obrońcy Jeziora nabierali się na jego próby rzutu z dystansu, on mocnym podaniem posyłał piłkę pod samą obręcz. – Myślę, że te dwa podania do Seida zbiły z tropu gospodarzy. Od tej pory już nie wiedzieli, czy podejść bliżej mnie, czy starać się uniemożliwić grę „do środka” – zauważył bohater spotkania.
Prowadzenie Anwilu wzrosło do najwyższych rozmiarów tuż po przerwie. Jego autorem był oczywiście Tony Weeden, który rzutem za trzy wyśrubował wynik na 54:35. Niestety od tego momentu, aż do 32. minuty meczu przeważali gospodarze. Anwil nie trafił 8 kolejnych rzutów za trzy, a po stronie rywali niezawodny był Jakub Dłoniak. Pogoń drużyny z Tarnobrzega omal się nie udała, zwłaszcza, że po kompletnie niepotrzebnym przewinieniu technicznym Nikoli Jovanovicia odrobiła ona 6 punktów z rzędu. Po trzech kwartach gospodarze przegrywali tylko 66:58, a na początku ostatniej odsłony urwali jeszcze 4 oczka z przewagi włocławian.
Na szczęście, w decydujących minutach Anwil uruchomił swoją najgroźniejszą broń, czyli szybki atak. Punktowali Krzysztof Szubarga i Tony Weeden, a najefektowniejszą kontrę skończył coraz pewniejszy Michał Sokołowski. Dzięki punktom, przechwytowi i zbiórkom młodego Polaka na 4,5 minuty do końca było 78:66. – Rywale próbowali jeszcze się podnieść, ale my zagraliśmy dużo mądrzej i nie pozwoliliśmy im na ponowną pogoń. W końcówce kontrolowaliśmy mecz i niewiadomą były już tylko rozmiary zwycięstwa – mówił uradowany Tony Weeden.
Wynik ustalił nie kto inny jak rzucający obrońca Anwilu. Trafiając za trzy dał włocławianom ostateczne prowadzenie 91:75, a na swoim koncie zapisał w sumie rekordowe 39 punktów. – Rzeczywiście, grając w Polsce nigdy nie rzuciłem tak dużo. Szkoda, że przed kilkoma dniami do Ameryki wrócili moi bliscy i nie mogli obejrzeć tego meczu. Tuż po końcowym gwizdu dzwoniłem jednak do domu i pochwaliłem się moją zdobyczą. Chcę jednocześnie podkreślić, że jest ona zasługą wszystkich kolegów, którzy podawali mi piłki i robili masę ciężkiej pracy, żebym miał miejsce do rzutów – dziękował Tony Weeden.
Jezioro Tarnobrzeg – Anwil Włocławek 75:91 (19:25, 14:26, 25:15, 17:25)Już w pierwszej kwarcie meczu, wygranej przez Anwil 25:19, Tony Weeden uskładał 14 punktów. Co więcej, jego pożyteczność w ataku nie spoczęła jedynie na trafianiu spod kosza i za trzy. Amerykanin dwukrotnie obsłużył znakomitymi asystami Seida Hajricia. Gdy obrońcy Jeziora nabierali się na jego próby rzutu z dystansu, on mocnym podaniem posyłał piłkę pod samą obręcz. – Myślę, że te dwa podania do Seida zbiły z tropu gospodarzy. Od tej pory już nie wiedzieli, czy podejść bliżej mnie, czy starać się uniemożliwić grę „do środka” – zauważył bohater spotkania.
Prowadzenie Anwilu wzrosło do najwyższych rozmiarów tuż po przerwie. Jego autorem był oczywiście Tony Weeden, który rzutem za trzy wyśrubował wynik na 54:35. Niestety od tego momentu, aż do 32. minuty meczu przeważali gospodarze. Anwil nie trafił 8 kolejnych rzutów za trzy, a po stronie rywali niezawodny był Jakub Dłoniak. Pogoń drużyny z Tarnobrzega omal się nie udała, zwłaszcza, że po kompletnie niepotrzebnym przewinieniu technicznym Nikoli Jovanovicia odrobiła ona 6 punktów z rzędu. Po trzech kwartach gospodarze przegrywali tylko 66:58, a na początku ostatniej odsłony urwali jeszcze 4 oczka z przewagi włocławian.
Na szczęście, w decydujących minutach Anwil uruchomił swoją najgroźniejszą broń, czyli szybki atak. Punktowali Krzysztof Szubarga i Tony Weeden, a najefektowniejszą kontrę skończył coraz pewniejszy Michał Sokołowski. Dzięki punktom, przechwytowi i zbiórkom młodego Polaka na 4,5 minuty do końca było 78:66. – Rywale próbowali jeszcze się podnieść, ale my zagraliśmy dużo mądrzej i nie pozwoliliśmy im na ponowną pogoń. W końcówce kontrolowaliśmy mecz i niewiadomą były już tylko rozmiary zwycięstwa – mówił uradowany Tony Weeden.
Wynik ustalił nie kto inny jak rzucający obrońca Anwilu. Trafiając za trzy dał włocławianom ostateczne prowadzenie 91:75, a na swoim koncie zapisał w sumie rekordowe 39 punktów. – Rzeczywiście, grając w Polsce nigdy nie rzuciłem tak dużo. Szkoda, że przed kilkoma dniami do Ameryki wrócili moi bliscy i nie mogli obejrzeć tego meczu. Tuż po końcowym gwizdu dzwoniłem jednak do domu i pochwaliłem się moją zdobyczą. Chcę jednocześnie podkreślić, że jest ona zasługą wszystkich kolegów, którzy podawali mi piłki i robili masę ciężkiej pracy, żebym miał miejsce do rzutów – dziękował Tony Weeden.
Jezioro: Dłoniak 27, Tiller 17, Wall 8, Doaks 8, Przybyszewski 7, Alexander 5, Long 3, Krajniewski 0, Patoka 0
Anwil: Weeden 39, Hajrić 10, Frasunkiewicz 9, Jovanović 9, Szubarga 8, Sokołowski 7, Boykin 7, Ginyard 2, Łapeta 0.
SZCZEGÓŁOWE STATYSTYKI