Oficjalna strona Klubu Koszykówki Włocławek

Ze spokojem i finałem w garści

Piątek, 26 Września 2014, 8:06, Michał Fałkowski

Tylko w pierwszej połowie zespół Wikany Start Lublin był równorzędnym rywalem dla Anwilu Włocławek. Po zmianie stron Rottweilery całkowicie zdominowały spotkanie, wygrywając ostatecznie 88:70 i dzięki temu w sobotę zmierzą się w finale Kasztelan Basketball Cup 2014 z Asseco Gdynia

Kibice Anwilu Włocławek zdążyli się już przyzwyczaić do jednej rzeczy podczas trwania tegorocznego okresu przygotowawczzego. Piątkowy mecz nie był bowiem pierwszym, w którym Rottweilery potrzebowały zachęty ze strony rywala, zanim wzięły sprawy w swoje ręce i zdecydowały się wygrać mecz. Tak było np. podczas Turnieju o Różę Kutna w starciach z Polfarmexem Kutno oraz MKSem Dąbrowa Górnicza. Przeciwko lokalnemu rywalowi włocławianie przejęli inicjatywę dopiero w trzeciej kwarcie (którą wygrali 31:19, choć do przerwy przegrywali 37:40), zaś w drugim spotkaniu zaczęli grać na miarę potencjału jeszcze później, bo dopiero w ostatniej odsłonie (wygranej 30:23, cały mecz 86:81).

Nie inaczej było podczas drugiego półfinału Kasztelan Basketball Cup 2014. Po dwóch kwartach to goście z Lublina nieoczekiwanie prowadzili 36:34, wykorzystując niedokładności w szeregach gospodarzy. Zawodnicy trenera Mariusza Niedbalskiego prezentowali się całkiem solidnie jeśli chodzi o styl gry, lecz kilkukrotnie ich rzuty, nawet spod samego kosza, wykręcały się z obręczy.

Niemniej jednak, gdy Rottweilery podkręciły tempo po zmianie stron, szybko okazało się, że między oboma zespołami jest spora dysproporcja. Skuteczny w tej części spotkania był Brandon Brown. Amerykanin zdobył 11 punktów tylko w trzeciej kwarcie (wcześniej miał również 11 w pierwszej połowie) i swoimi udanymi zagraniami dał sygnał do ucieczki. Na reakcję swoich partnerów z drużyny nie musiał czekać zbyt długo - punktowali także Chase Simon oraz Seid Hajrić, a także Konrad Wysocki. Tym samym, przewaga gospodarzy nieustannie rosła - 49:40 w 25. minucie, 56:44 trzy minuty później i 65:53 po 30 minutach walki. Gdy w czwartej kwarcie z dobrej strony pokazał się Mikołaj Witliński (dwie trójki z rzędu oraz akcja dwa plus jeden), różnica między dwoma zespołami przekroczyła 20 oczek. Ostatecznie włocławianie wygrali 88:70.

Dzięki temu w sobotę Anwil zagra w finale Kasztelan Basketball Cup 2014 z Asseco Gdynia. Drużyna Davida Dedka pokonała bowiem Trefl Sopot 72:57, prowadząc w pewnym momencie spotkania różnicą nawet 27 oczek. 

Warto dodać, iż w pierwszym dniu trwania turnieju doszło do konkursu wsadów uczestników imprezy. O przychylność jury walczyli: A.J. Walton z Asseco, Piotr Śmigielski z Wikany Startu, Rottweiler Brandon Brown, a także mistrz w swoim fachu, dunker-specjalista i zwycięzca zeszłorocznego konkursu, Łukasz Biedny. Zgodnie z oczekiwaniami, Biedny gładko zakwalifikował się do finału, w którym miał, głosami jury, spotkać się z Brownem. Ostatecznie Amerykanin zrezygnował z udziału w finałowej batalii ze względu na lekki uraz mięśni pleców. Lotem nad jednym z kibiców (mierzącym ok. 190 cm wzrostu), Biedny przypieczętował zatem swój triumf.

 

Anwil Włocławek - Wikana Start Lublin 88:70 (20:17, 14:19, 31:17, 23:17)

Anwil: Brown 26, Witliński 14, Hajrić 10, Simon 10, Wysocki 8, Eitutavicius 7, Vaughn 6, Surmacz 5, Krajniewski 2, Jankowski 0, Raczyński 0, Warszawski 0

Wikana Start: Allen 20, Billing 14, Śmigielski 8, Wojdyła 6, B. Diduszko 5,  Ł. Diduszko 5, Czujkowski 4, Lewandowski 5, Kowalski 0, Szymański 0, Trojan 0

 

Trefl Sopot - Asseco Gdynia 57:72 (15:25, 8:10, 11:26, 23:11)

Trefl: Bendzius 14, Painter 13, Michalak 7, Vasiliauskas 7, Leończyk 6, Stefański 4, Sikora 3, Kulka 2, Włodarczyk 1, Dzierżak 0

Asseco: Kowalczyk 13, Radosavljevic 11, Szczotka 10, Galdikas 8, Walton 7, Grujić 6, Parzeński 6, Aťołnierewicz 6, Frasunkiewicz 5, Czerlonko 0