Dwa lata bez europejskich pucharów we Włocławku na pewno maksymalnie wyostrzyły apetyty kibiców Anwilu na oglądanie koszykówki na najwyższym poziomie. Już we wtorek o godzinie 19:00 pierwszym rywalem wicemistrzów Polski w Pucharze Europy będzie Alba Berlin.
Dwa lata bez europejskich pucharów we Włocławku na pewno maksymalnie wyostrzyły apetyty kibiców Anwilu na oglądanie koszykówki na najwyższym poziomie. Już we wtorek o godzinie 19:00 pierwszym rywalem wicemistrzów Polski w Pucharze Europy będzie Alba Berlin.
Po dwóch latach przerwy w grze w europejskich pucharach Anwil Włocławek wraca na arenę międzynarodową. Włocławianie trafili do bardzo silnej grupy Pucharu Europy, w której zmierzą się z Pepsi Caserta - rewelacją poprzedniego sezonu włoskiej LEGA Basket, Krasnye Krylia, w którym występuje zwycięzca konkursu wsadów NBA Gerald Green i w końcu Albą Berlin - wicemistrzem Pucharu Europy z poprzedniego sezonu.
I to właśnie drużyna z Niemiec, która dzięki swojej świetnej grze rok temu losowana była z pierwszego koszyka, już we wtorkowy wieczór zawita do Hali Mistrzów. Alba bardzo dobrze rozpoczęła rozgrywki w swojej rodzimej lidze. Po siedmiu spotkaniach ma na koncie sześć wygranych, a jedynej porażki doznała z ekipą ratiopharm Ulm. Zarówno w lidze niemieckiej, jak i w Pucharze Europy Albatrosi cel mają podobny - znaleźć się w wielkim finale.
- W zeszłym sezonie doszliśmy aż do ścisłego finału EuroCup, więc na pewno w tym sezonie jest to również naszym celem. Najpierw jednak musimy wyjść z grupy, która jest bardzo mocna. Niemniej jednak dobrze zaczęliśmy sezon w Niemczech, więc jesteśmy już gotowi również do starć na europejskich parkietach. Pierwszy mecz gramy na wyjeździe, we Włocławku, gdzie na pewno łatwo nie będzie, ale musimy zacząć od zwycięstwa. Jesteśmy na to przygotowani i zobaczymy, jak wyjdzie - mówił niedawno w wywiadzie dla Naszego Anwilu Tadija Dragicević, jeden z liderów berlińczyków.
Oprócz tego obiecującego silnego skrzydłowego, do którego prawa mają już Utah Jazz w ekipie Alby występują także znani Julius Jenkins, doświadczony rzucający, dla którego będzie to już piąty sezon z rzędu w ekipie z Berlina. Pod koszem trener Luca Pavicević, który kiedyś grał w Anwilu, ma do dyspozycji wielkiego Patricka Femerlinga. Niemiec przez wiele lat tworzył duet świetnych podkoszowych z Dirkiem Nowitzkim w reprezentacji swojego kraju. Po kilku latach przerwy do Berlina powrócił Hollis Price, a stawkę rzucających uzupełnia zadomowiony już w Niemczech Immanuel McElroy. Pod koszem silnym punktem są wszechstronny Derrick Allen i bardzo doświadczony Sven Schultze.
Taka drużyna gwarantuje mnóstwo emocji we wtorkowym meczu, którym zainaugurujemy nasze występy w tegorocznej edycji Pucharu Europy. Anwil Włocławek jest w lekkim dołku, ponieważ w ostatnich dwóch meczach Tauron Basket Ligi poniósł dwie porażki. Przeciwko Albie z pełnym obciążeniem powinien wystąpić już Dardan Berisha. Młody rzucający był chory, przez co jego występ w Zielonej Górze stał pod znakiem zapytania, a w końcówce zagrał na własną prośbę.
W meczu z wiceliderem tabeli naszej ligi swoją zwyżkę formy pokazali rezerwowi Eric Hicks i Chris Thomas. Obaj zdobyli w sumie 32 punkty, Hicks miał dodatkowo 11 zbiórek, a Thomas cztery asysty. Zrehabilitować na pewno będzie chciał się Nikola Jovanović. Serb przeciwko Zastalowi zagrał najsłabszy mecz w tym sezonie, a takie zdarzają mu się niezwykle rzadko (przed spotkaniem w Zielonej Górze tylko raz miał wskaźnik evaluation poniżej 20 punktów).
Chęć zmazania plamy z ostatnich występów w Tauron Basket Lidze gwarantuje, że Anwil we wtorkowy wieczór wyjdzie na parkiet niezwykle zmotywowany, tym bardziej, że szansę obejrzenia tego meczu będą mieć widzowie w całej Europie. Spotkanie z Albą transmitować bowiem będzie Eurosport 2, a także TV Bydgoszcz.
Mecz Anwil Włocławek - Alba Berlin rozpocznie się we wtorek o godzinie 19:00 w Hali Mistrzów.
I to właśnie drużyna z Niemiec, która dzięki swojej świetnej grze rok temu losowana była z pierwszego koszyka, już we wtorkowy wieczór zawita do Hali Mistrzów. Alba bardzo dobrze rozpoczęła rozgrywki w swojej rodzimej lidze. Po siedmiu spotkaniach ma na koncie sześć wygranych, a jedynej porażki doznała z ekipą ratiopharm Ulm. Zarówno w lidze niemieckiej, jak i w Pucharze Europy Albatrosi cel mają podobny - znaleźć się w wielkim finale.
- W zeszłym sezonie doszliśmy aż do ścisłego finału EuroCup, więc na pewno w tym sezonie jest to również naszym celem. Najpierw jednak musimy wyjść z grupy, która jest bardzo mocna. Niemniej jednak dobrze zaczęliśmy sezon w Niemczech, więc jesteśmy już gotowi również do starć na europejskich parkietach. Pierwszy mecz gramy na wyjeździe, we Włocławku, gdzie na pewno łatwo nie będzie, ale musimy zacząć od zwycięstwa. Jesteśmy na to przygotowani i zobaczymy, jak wyjdzie - mówił niedawno w wywiadzie dla Naszego Anwilu Tadija Dragicević, jeden z liderów berlińczyków.
Oprócz tego obiecującego silnego skrzydłowego, do którego prawa mają już Utah Jazz w ekipie Alby występują także znani Julius Jenkins, doświadczony rzucający, dla którego będzie to już piąty sezon z rzędu w ekipie z Berlina. Pod koszem trener Luca Pavicević, który kiedyś grał w Anwilu, ma do dyspozycji wielkiego Patricka Femerlinga. Niemiec przez wiele lat tworzył duet świetnych podkoszowych z Dirkiem Nowitzkim w reprezentacji swojego kraju. Po kilku latach przerwy do Berlina powrócił Hollis Price, a stawkę rzucających uzupełnia zadomowiony już w Niemczech Immanuel McElroy. Pod koszem silnym punktem są wszechstronny Derrick Allen i bardzo doświadczony Sven Schultze.
Taka drużyna gwarantuje mnóstwo emocji we wtorkowym meczu, którym zainaugurujemy nasze występy w tegorocznej edycji Pucharu Europy. Anwil Włocławek jest w lekkim dołku, ponieważ w ostatnich dwóch meczach Tauron Basket Ligi poniósł dwie porażki. Przeciwko Albie z pełnym obciążeniem powinien wystąpić już Dardan Berisha. Młody rzucający był chory, przez co jego występ w Zielonej Górze stał pod znakiem zapytania, a w końcówce zagrał na własną prośbę.
W meczu z wiceliderem tabeli naszej ligi swoją zwyżkę formy pokazali rezerwowi Eric Hicks i Chris Thomas. Obaj zdobyli w sumie 32 punkty, Hicks miał dodatkowo 11 zbiórek, a Thomas cztery asysty. Zrehabilitować na pewno będzie chciał się Nikola Jovanović. Serb przeciwko Zastalowi zagrał najsłabszy mecz w tym sezonie, a takie zdarzają mu się niezwykle rzadko (przed spotkaniem w Zielonej Górze tylko raz miał wskaźnik evaluation poniżej 20 punktów).
Chęć zmazania plamy z ostatnich występów w Tauron Basket Lidze gwarantuje, że Anwil we wtorkowy wieczór wyjdzie na parkiet niezwykle zmotywowany, tym bardziej, że szansę obejrzenia tego meczu będą mieć widzowie w całej Europie. Spotkanie z Albą transmitować bowiem będzie Eurosport 2, a także TV Bydgoszcz.
Mecz Anwil Włocławek - Alba Berlin rozpocznie się we wtorek o godzinie 19:00 w Hali Mistrzów.