Oficjalna strona Klubu Koszykówki Włocławek

Zapowiedź: Włocławek czeka na wygraną

Środa, 26 Maja 2010, 1:00, Michał Fałkowski

Asseco Prokom Gdynia prowadzi z Anwilem Włocławek w finałowej rywalizacji Tauron Basket Ligi do czterech zwycięstwa 2-0. Teraz zmagania przenoszą się do Włocławka, gdzie Anwil przy dopingu swojej publiczności będzie chciał wyrównać stan finału na 2-2.

Asseco Prokom Gdynia prowadzi z Anwilem Włocławek w finałowej rywalizacji Tauron Basket Ligi do czterech zwycięstwa 2-0. Teraz zmagania przenoszą się do Włocławka, gdzie Anwil przy dopingu swojej publiczności będzie chciał wyrównać stan finału na 2-2.

Po dwóch meczach tegorocznego finału Tauron Basket Ligi Anwil Włocławek przegrywa z Asseco Prokomem Gdynia 0-2. Oba mecze gdynianie rozstrzygnęli na swoją korzyść, jednak w obu Anwil postawił mistrzowi Polski trudne warunki. - W serii to Prokom prowadzi 2-0, ale teraz zagramy w Hali Mistrzów, gdzie przy dopingu naszych kibiców postaramy się rozstrzygnąć dwa mecze na swoją korzyść. Stale robimy progres i wierzę, że nie jesteśmy bez szans - mówi skrzydłowy Anwilu, Nikola Jovanović, który był najskuteczniejszym zawodnikiem włocławian w drugim meczu.

Anwil największy problem ma z rotacją Polaków. Kontuzja Andrzeja Pluty, który nie gra od czwartego meczu półfinału spowodowała, że trener Igor Griszczuk ma tak naprawdę tylko trzech naszych rodaków do dyspozycji: Krzysztofa Szubargę, Bartłomieja Wołoszyna i Kamila Chanas. Gdy tylko któryś z nich ma problem z faulami Anwil jest w sporych opresjach. Tak było w drugim meczu, w którym ostatnie kontrataki Asseco Prokomu były puszczane bez jakiejkolwiek obrony, gdyż groziło to piątymi faulami dla Polaków.

Gdynianie na tym tylko korzystają. Oni takiego problemu nie mają, a ich szeroki skład stwarza możliwość do uaktywnienia innych zawodników w danym momencie meczu. Do bardzo dobrej dyspozycji powrócił Qyntel Woods, który w dwóch meczach w Gdyni był bardzo bliski podwójnej zdobyczy w trzech kategoriach statystycznych (1 mecz: 19 punktów, 9 zbiórek, 8 asyst, 2 mecz: 14, 10, 8). Amerykanin w momencie posiadania piłki skupia na sobie obronę rywali, dzięki czemu w łatwy sposób może wyszukiwać podaniami swoich partnerów.

Anwil robi co może, ale jak na razie nie przynosi to efektów w postaci wygranych. Aby tego dokonać włocławianie muszą wspiąć się na jeszcze wyższy poziom niekoniecznie w ataku, gdyż zdobywają średnio 85 punktów, czyli tyle samo co w całym sezonie, ale przede wszystkim w obronie. Asseco Prokom rzucał średnio 92 punkty ekipie trener Igora Griszczuka, co jest o ponad 15 punktów więcej, aniżeli tracił Anwil przez cały sezon. - W każdym dniu mamy jakąś dziurę w defensywie i oni zawsze ją znajdują. Musimy poprawić naszą obronę – mówił po drugim meczu Brett Winkelman.

Włocławianie w pewnych momentach gubią koncentrację. Zarówno w pierwszym i w drugim meczu tego finału wystarczył moment, w którym Asseco Prokom wyszedł na duże prowadzenie (28 punktów w pierwszym meczu), bądź odrobił straty (14 punktów w drugim meczu) i o zwycięstwie Anwil mógł zapomnieć. W Hali Mistrzów na takie przestoje gospodarze nie będą mogli sobie pozwolić. Gdynianie gdy tylko złapią wiatr w żagle, odskoczą rywalowi i za szybko nie uwierzą w wygraną są bardzo groźni.

Co może zrobić Anwil? Właściwie to grać to gra do tej pory, gdyż w tej chwili żadne zmiany taktyczne nie są już możliwe. Wszystko zależy od postawy Asseco Prokomu. Jeśli włocławianie poprawią obronę i nie pozwolą rywalowi na zdobycie ponad 90 punktów mogą pokusić się o zwycięstwa we Włocławku. W ataku bowiem Anwil gra bardzo dobrze. Krzysztof Szubarga przejął z Kamilem Chanasem rolę Andrzeja Pluty (Szubarga 18 punków na mecz w finale, Chanas 9), Alex Dunn jest aktywniejszy pod koszem (śr. 12 punktów i 7,5 zbiórek), a Nikola Jovanović do bólu wykorzystuje swój rzut dystansu i żeby w kilku próbach w drugim meczu nie nadepną na linię rzuciłby więcej, niż cztery trójki.

Rolą Asseco Prokomu jest podążanie tą drogą, którą podąża. Szeroki skład pozwala znajdować nowe siły rażenia i to co, Andrzej Pluta uważał za atut Anwilu w półfinale, czyli więcej żądeł jest teraz po stronie rywala włocławian. Gospodarze dwóch najbliższych spotkań, z pomocą dopingu swoich kibiców będą chcieli jednak stanąć na drodze gdynian i wyrównać stan rywalizacji.

Trzeci mecz finału Tauron Basket Ligi pomiędzy Anwilem Włocławek, a Asseco Prokomem Gdynia odbędzie się w czwartek, 27.05.2010 roku o godzinie 18:00 w Hali Mistrzów. Przed meczem zaprezentowana zostanie efektowna oprawa, a także prezentacja zawodników, dlatego zachęcamy wszystkich Państwa do wcześniejszego przybycia do hali.