Po dwóch porażkach z rzędu Anwil Włocławek jest w małym dołku. Na Kujawy przyjeżdża AZS Koszalin, który z kolei w dwóch ostatnich meczach zwyciężał. Włocławianie będą chcieli zmazać plamę ze spotkania przeciwko PGE Turowowi, AZS przedłużyć serię kolejnych triumfów.
Po dwóch porażkach z rzędu Anwil Włocławek jest w małym dołku. Na Kujawy przyjeżdża AZS Koszalin, który z kolei w dwóch ostatnich meczach zwyciężał. Włocławianie będą chcieli zmazać plamę ze spotkania przeciwko PGE Turowowi, AZS przedłużyć serię kolejnych triumfów.
PGE Turowa Zgorzelec w tym sezonie nie udało się pokonać jeszcze żadnej drużynie. Niemniej jednak styl, w jakim Anwil przegrał w przygranicznym mieście był bardzo słaby. Włocławianie byli tłem dla rywala, a mając na uwadze, że kilka dni wcześniej ulegli u siebie Zastalowi, można mówić o małym kryzysie na Kujawach. - Przy takim układzie gier łatwo można popaść w kryzys, gdy na przykład na przestrzeni tygodnia przegra się trzy mecze - mówił jeszcze niedawno kapitan Anwilu Łukasz Majewski. Trzech porażek włocławianie nie ponieśli, ale już w niedzielę będą podejmować groźny AZS Koszalin.
Drużyna trenera Tomasza Herkta wygrała dwa poprzednie spotkania, w tym to ostatnie z ŁKS Łódź aż 109:75. Wynik ten pokazuje, że właśnie ofensywa jest największą siłą koszalińskiego zespołu. Tacy zawodnicy jak J.J. Montgomery, George Reese, Stefhon Hannah, czy współpracujący z nimi Igor Milicić to niemal maszynka do zdobywania punktów. W tym elemencie AZS jest drugi w lidze, ustępując tylko Treflowi Sopot. Rzuca rywalom średnio 84 punkty, przy niecałych 76 Anwilu.
Jednak nie tylko ofensywą będą musieli wykazać się goście, aby triumfować w Hali Mistrzów. Ich priorytetem powinno być zacieśnianie strefy podkoszowej i próba zastopowania szaleńczych ataków lidera włocławian - Corsley'a Edwardsa. PGE Turowowi udało się to wyśmienicie, choć w parze poszło także katastrofalne 21 procent w rzutach z dystansu włocławian. Łącznie Anwil od czterech meczów nie przekroczył bariery 31 procent w tym elemencie gry, co mając na uwadze, że w składzie tego zespołu są tacy strzelcy jak Dardan Berisha, John Allen, czy Łukasz Majewski, nie napawa optymizmem kibiców Anwilu.
Nie trafia jednak także Nick Lewis, który przy swoich próbach ma chyba zostawione najwięcej miejsca na obwodzie. - Do tej pory trafiam rzadko i właściwie tylko i wyłącznie w meczach wyjazdowych. Trener tłumaczył mi błędy, jakie popełniam przy wyprowadzaniu rzutu i jestem pewien, że skuteczność z dystansu wróci. Jeszcze niejeden zespół rywali będzie w kłopotach przez moje trójki - mówi Nick Lewis.
Jednym z najciekawszych pojedynków tego meczu będzie rywalizacja rozgrywających Krzysztofa Szubargi i Igora Milicicia. Pierwszy przed dwoma laty doprowadził Anwil do srebrnego medalu, drugi w 2003 roku wywalczył dla Włocławka tytuł mistrza Polski. Teraz właśnie w tym mieście ma możliwość ustanowić fantastyczny rekord asyst polskiej ligi, czyli przekroczyć barierę 1000! W tej chwili z dorobkiem 997 kończących podań jest liderem tej klasyfikacji.
Obaj są odpowiednio na siódmym i ósmym miejscu w całych rozgrywkach pod względem asyst, notując ich niemal taką samą ilość. Szubarga 5,3 na mecz, a Milicić 5,2. - Nikt nie powiadomił nas o tym, że Igor jest tak blisko od historycznego osiągnięcia. Obiecuję, że następnym razem pomogę naszemu kapitanowi przy kilku asystach - mówił po meczu z ŁKS J.J. Montgomery.
Stawką jest też miejsce w tabeli Tauron Basket Ligi. AZS rozegrał jedno spotkanie mniej do tej pory, ale ma na koncie tyle samo porażek co Anwil. Jeżeli włocławianie przegrają to zostaną wyprzedzeni w ligowej stawce przez zespół z Koszalina.
Mecz zostanie rozegrany w niedzielę 13 listopada o godzinie 18 w Hali Mistrzów we Włocławku.
Drużyna trenera Tomasza Herkta wygrała dwa poprzednie spotkania, w tym to ostatnie z ŁKS Łódź aż 109:75. Wynik ten pokazuje, że właśnie ofensywa jest największą siłą koszalińskiego zespołu. Tacy zawodnicy jak J.J. Montgomery, George Reese, Stefhon Hannah, czy współpracujący z nimi Igor Milicić to niemal maszynka do zdobywania punktów. W tym elemencie AZS jest drugi w lidze, ustępując tylko Treflowi Sopot. Rzuca rywalom średnio 84 punkty, przy niecałych 76 Anwilu.
Jednak nie tylko ofensywą będą musieli wykazać się goście, aby triumfować w Hali Mistrzów. Ich priorytetem powinno być zacieśnianie strefy podkoszowej i próba zastopowania szaleńczych ataków lidera włocławian - Corsley'a Edwardsa. PGE Turowowi udało się to wyśmienicie, choć w parze poszło także katastrofalne 21 procent w rzutach z dystansu włocławian. Łącznie Anwil od czterech meczów nie przekroczył bariery 31 procent w tym elemencie gry, co mając na uwadze, że w składzie tego zespołu są tacy strzelcy jak Dardan Berisha, John Allen, czy Łukasz Majewski, nie napawa optymizmem kibiców Anwilu.
Nie trafia jednak także Nick Lewis, który przy swoich próbach ma chyba zostawione najwięcej miejsca na obwodzie. - Do tej pory trafiam rzadko i właściwie tylko i wyłącznie w meczach wyjazdowych. Trener tłumaczył mi błędy, jakie popełniam przy wyprowadzaniu rzutu i jestem pewien, że skuteczność z dystansu wróci. Jeszcze niejeden zespół rywali będzie w kłopotach przez moje trójki - mówi Nick Lewis.
Jednym z najciekawszych pojedynków tego meczu będzie rywalizacja rozgrywających Krzysztofa Szubargi i Igora Milicicia. Pierwszy przed dwoma laty doprowadził Anwil do srebrnego medalu, drugi w 2003 roku wywalczył dla Włocławka tytuł mistrza Polski. Teraz właśnie w tym mieście ma możliwość ustanowić fantastyczny rekord asyst polskiej ligi, czyli przekroczyć barierę 1000! W tej chwili z dorobkiem 997 kończących podań jest liderem tej klasyfikacji.
Obaj są odpowiednio na siódmym i ósmym miejscu w całych rozgrywkach pod względem asyst, notując ich niemal taką samą ilość. Szubarga 5,3 na mecz, a Milicić 5,2. - Nikt nie powiadomił nas o tym, że Igor jest tak blisko od historycznego osiągnięcia. Obiecuję, że następnym razem pomogę naszemu kapitanowi przy kilku asystach - mówił po meczu z ŁKS J.J. Montgomery.
Stawką jest też miejsce w tabeli Tauron Basket Ligi. AZS rozegrał jedno spotkanie mniej do tej pory, ale ma na koncie tyle samo porażek co Anwil. Jeżeli włocławianie przegrają to zostaną wyprzedzeni w ligowej stawce przez zespół z Koszalina.
Mecz zostanie rozegrany w niedzielę 13 listopada o godzinie 18 w Hali Mistrzów we Włocławku.