W lidze Anwilowi idzie świetnie. W Pucharze Polski odprawili już jednego rywala. Pora postawić kolejny krok w walce o to trofeum, by powtórzyć sukces sprzed trzech lat, kiedy to pod wodzą Alesa Pipana włocławianie dumnie wznieśli ten okazały puchar.
W lidze Anwilowi idzie świetnie. W Pucharze Polski odprawili już jednego rywala. Pora postawić kolejny krok w walce o to trofeum, by powtórzyć sukces sprzed trzech lat, kiedy to pod wodzą Alesa Pipana włocławianie dumnie wznieśli ten okazały puchar.
Anwil Włocławek po wyeliminowaniu w III rundzie walki o Puchar Polski drużyny MKS Dąbrowa Górnicza zmierzy się z kolejnym przeciwnikiem w drodze po to trofeum. Do Włocławka przyjedzie ekstraklasowy Znicz Jarosław, który w tym sezonie jest jedną z rewelacji rozgrywek PLK. W 14 rozegranych meczach w lidze Znicz zwyciężał aż osiem razy, co daje mu miejsce w ścisłej czołówce najlepszych zespołów w Polsce.
Wszystko za sprawą trafionych przedsezonowych zakupów. Dariusz Szczubiał, który objął jarosławian postawił na trzech niedrogich, młodych zawodników zza oceanu. Pierwszym z nich był Jeremy Chappel, obecnie jedna z największych gwiazd ligi. 22-letni rzucający zdobywa na parkietach PLK średnio 18,4 punktów, dokładając także (przy wzroście 190 cm) 8,6 zbiórek i 2,6 asyst w każdym meczu. Do niego należą rekordy tego sezonu pod względem ilości rzuconych punktów (36) oraz wyniku evaluation w jednym meczu (46 i 41).
Drugim przybyszem ze Stanów Zjednoczonych jest Keddric Mays. Szalony rozgrywający, który oddaje najwięcej rzutów z gry ze wszystkich zawodników w całej lidze (średnio ponad 15 na mecz) zdobywa z kolei 19,1 punktów dla swojego zespołu, dopisując do tego także ponad trzy asysty. Maysa stać na dobre występy, jak i kompletne niewypały. W meczu inaugurującym sezon przeciwko Asseco Prokomowi Amerykanin oddał aż 16 rzutów za trzy punkty, z których trafił zaledwie cztery.
I w końcu trzecim Jankesem jest John Williamson. Skrzydłowy Znicza Jarosław od początku rozgrywek gra bardzo równo. Preferuje grę w okolicach kosza, skąd jego średnie bardzo rzadko schodzą poniżej 60 procent, natomiast kompletnie nie trafia z dystansu. W 11 meczach próbował rzucać zza linii 6,25 cm 19 razy, z czego tylko cztery próby znalazły drogę do kosza. Ostatni okres to szczyt formy Williamsona. Enerdze Czarnym, AZS, Asseco Prokomowi i Polonii Azbud rzucał średnio 25 punktów na mecz.
To właśnie powstrzymanie któregoś z tych trzech ważnych ogniw ekipy z Podkarpacia będzie kluczem do wygrania kolejnego meczu przez Anwil Włocławek. Pozostali zawodnicy drużyny trenera Dariusza Szczubiała są właściwie tylko pomocnikami i statystami w grze wyżej wymienionych koszykarzy, bowiem zdobywają średnio zaledwie 20 punktów w meczu. Jeżeli włocławianie zagrają dobrze w defensywie i skutecznie w ataku to o wynik nie powinniśmy się martwić.
A przesłanki ku końcowemu sukcesowi mamy spore, gdyż podopieczni trenera Igora Griszczuka idą przez sezon jak burza i nadal na koncie porażek mają cyfrę 2, podczas gdy zwycięstw, wliczając także Puchar Polski, było już 14. Ostatnim zespołem pozostawionym w tyle przez Anwil był Trefl Sopot, który nie dał rady pokonać kujawskiej drużyny we własnej hali, pomimo zdecydowanie najlepszemu występowi swojego skrzydłowego, Lawrencea Kinnarda, którzy rzucił 31 punktów.
Przypominamy, że wszyscy nabywcy biletów na ostatni mecz z Polonią 2011 Warszawa będą mogli również obejrzeć środowe spotkanie ze Zniczem Jarosław. Zostało ich już niewiele i będzie można je zakupić na dwie godziny przed meczem po promocyjnej cenie 10 zł. Mecz rozpocznie się w środę, 6.01.2010 roku o godzinie 18:00.
Anwil Włocławek po wyeliminowaniu w III rundzie walki o Puchar Polski drużyny MKS Dąbrowa Górnicza zmierzy się z kolejnym przeciwnikiem w drodze po to trofeum. Do Włocławka przyjedzie ekstraklasowy Znicz Jarosław, który w tym sezonie jest jedną z rewelacji rozgrywek PLK. W 14 rozegranych meczach w lidze Znicz zwyciężał aż osiem razy, co daje mu miejsce w ścisłej czołówce najlepszych zespołów w Polsce.
Wszystko za sprawą trafionych przedsezonowych zakupów. Dariusz Szczubiał, który objął jarosławian postawił na trzech niedrogich, młodych zawodników zza oceanu. Pierwszym z nich był Jeremy Chappel, obecnie jedna z największych gwiazd ligi. 22-letni rzucający zdobywa na parkietach PLK średnio 18,4 punktów, dokładając także (przy wzroście 190 cm) 8,6 zbiórek i 2,6 asyst w każdym meczu. Do niego należą rekordy tego sezonu pod względem ilości rzuconych punktów (36) oraz wyniku evaluation w jednym meczu (46 i 41).
Drugim przybyszem ze Stanów Zjednoczonych jest Keddric Mays. Szalony rozgrywający, który oddaje najwięcej rzutów z gry ze wszystkich zawodników w całej lidze (średnio ponad 15 na mecz) zdobywa z kolei 19,1 punktów dla swojego zespołu, dopisując do tego także ponad trzy asysty. Maysa stać na dobre występy, jak i kompletne niewypały. W meczu inaugurującym sezon przeciwko Asseco Prokomowi Amerykanin oddał aż 16 rzutów za trzy punkty, z których trafił zaledwie cztery.
I w końcu trzecim Jankesem jest John Williamson. Skrzydłowy Znicza Jarosław od początku rozgrywek gra bardzo równo. Preferuje grę w okolicach kosza, skąd jego średnie bardzo rzadko schodzą poniżej 60 procent, natomiast kompletnie nie trafia z dystansu. W 11 meczach próbował rzucać zza linii 6,25 cm 19 razy, z czego tylko cztery próby znalazły drogę do kosza. Ostatni okres to szczyt formy Williamsona. Enerdze Czarnym, AZS, Asseco Prokomowi i Polonii Azbud rzucał średnio 25 punktów na mecz.
To właśnie powstrzymanie któregoś z tych trzech ważnych ogniw ekipy z Podkarpacia będzie kluczem do wygrania kolejnego meczu przez Anwil Włocławek. Pozostali zawodnicy drużyny trenera Dariusza Szczubiała są właściwie tylko pomocnikami i statystami w grze wyżej wymienionych koszykarzy, bowiem zdobywają średnio zaledwie 20 punktów w meczu. Jeżeli włocławianie zagrają dobrze w defensywie i skutecznie w ataku to o wynik nie powinniśmy się martwić.
A przesłanki ku końcowemu sukcesowi mamy spore, gdyż podopieczni trenera Igora Griszczuka idą przez sezon jak burza i nadal na koncie porażek mają cyfrę 2, podczas gdy zwycięstw, wliczając także Puchar Polski, było już 14. Ostatnim zespołem pozostawionym w tyle przez Anwil był Trefl Sopot, który nie dał rady pokonać kujawskiej drużyny we własnej hali, pomimo zdecydowanie najlepszemu występowi swojego skrzydłowego, Lawrencea Kinnarda, którzy rzucił 31 punktów.
Przypominamy, że wszyscy nabywcy biletów na ostatni mecz z Polonią 2011 Warszawa będą mogli również obejrzeć środowe spotkanie ze Zniczem Jarosław. Zostało ich już niewiele i będzie można je zakupić na dwie godziny przed meczem po promocyjnej cenie 10 zł. Mecz rozpocznie się w środę, 6.01.2010 roku o godzinie 18:00.