Oficjalna strona Klubu Koszykówki Włocławek

Zapowiedź: Pojedynek gigantów

Sobota, 05 Listopada 2011, 1:00, Michał Fałkowski

Anwil Włocławek po raz trzeci w ciągu tygodnia zagra we własnej hali. Tym razem przeciwnikiem włocławian będzie Zastal Zielona Góra, a spotkanie to można określić pojedynkiem gigantów.

Anwil Włocławek po raz trzeci w ciągu tygodnia zagra we własnej hali. Tym razem przeciwnikiem włocławian będzie Zastal Zielona Góra, a spotkanie to można określić pojedynkiem gigantów.
Mowa o Corsley'u Edwardsie i Ganim Lawalu, czyli dwóch najlepszych - obok Kirka Archibeque'a - podkoszowych Tauron Basket Ligi. Obaj są największymi gwiazdami swoich zespołów, to od nich zależy najwięcej i ich dobra postawa może znacząco zmienić obraz gry każdej z drużyn. Środkowy Anwilu nawet w słabszym dla siebie meczu potrafi zdobyć kilkanaście punktów i zaliczyć blisko 10 zbiórek. W ogólnej klasyfikacji ze średnią 19,9 punktów jest najlepszym strzelcem TBL. Lawal z kolei zdobywa nieco ponad 17 punktów na mecz, ale jest za to czołowym specjalistą od zbiórek i notuje ich ponad 11.

Choć środkowi są bardzo ważni w obu zespołach, to nie są jedynymi zawodnikami, którzy mogą sprawić rywalowi sporo problemów. Anwil ma przede wszystkim Krzysztofa Szubargę, zachwycającego w tym sezonie skutecznością rzutów z dystansu i z linii rzutów wolnych. Rozgrywający Anwilu trafił blisko połowę swoich prób za trzy i aż 17 z 19 za jeden.

Po stronie Zastalu już drugi sezon z rzędu można obawiać się Waltera Hodge'a. Portorykańczyk był w poprzednich rozgrywkach największą gwiazdą zielonogórskiego zespołu, ale teraz zmienił nieco swój styl gry. Bardziej jest kreatorem, aniżeli egzekutorem, choć i tak jest zdobycze punktowe są pokaźne (15,5 punktów przy 17,1 w poprzednim sezonie i 5,8 asyst przy 4,9 z zeszłego roku).

- Kluczowym zawodnikiem Zastalu jest Walter Hodge. Jest rozgrywającym, niemal wszystko zależy od niego i powstrzymanie mózgu tego zespołu powinno być dla nas priorytetem. Nie można zapominać też o Gani Lawalu, ale w mojej opinii to właśnie Hodge jest największą gwiazdą tej drużyny. Ciężko będzie go zatrzymać, ale mam nadzieję, że zespołowością wygramy ten mecz, dzięki czemu podtrzymamy swoją serię zwycięstw - chwali rywala rzucający Anwilu Dardan Berisha.

Właśnie Berisha jest w ostatnim czasie w dobrej dyspozycji. Koszykarz włocławian zmierzy się w tym spotkaniu z Kamilem Chanasem, czyli zawodnikiem, którego zastąpił w Anwilu. Statystycznie lepiej w tym sezonie wypada Berisha, który zdobywa więcej punktów, ma więcej zbiórek, asyst, przechwytów i ponad dwukrotnie wyższy wskaźnik evaluation, mimo że spędza na parkiecie mniej minut od swojego rywala, będącego najlepszym Polakiem w Zastalu. W porównaniu z poprzednimi rozgrywkami zdobycze zawodnika Anwilu wzrosły dwukrotnie.

- Dużo zależy od mojej roli w zespole, która jest inna od tej sprzed roku. Wtedy dla całej drużyny, a szczególnie dla mnie, był to trudny okres. Nie wierzono we mnie w takim wymiarze jak jest teraz i przez to nie dostawałem tyle minut gry, ile w tym sezonie. Teraz jest sporo akcji ustawianych na mnie i ja to wykorzystam. Mogę grać jeszcze lepiej, ale najważniejsze, że Anwil wygrywa - tłumaczy Berisha.

Ważne będzie jak zaprezentują się pozostali Polacy w obu zespołach. Zarówno w Anwilu jak i Zastalu naszych rodaków nie brakuje i mimo że nie grają oni pierwszych skrzypiec to ich wkład w grę drużyny jest bardzo ważny.

Anwil liczy, że Łukasz Majewski już na dobre obudował się w rzutach z dystansu. Sezon rozpoczął od jednej trafionej na 16 prób, a w ostatnich dwóch meczach trafił pięć z 10 rzutów. Przełamał się również Marcin Nowakowski, który do meczu ze Śląskiem zdobył łącznie tylko cztery punkty, a przeciw wrocławianom uzbierał ich siedem, w tym pierwszy raz w tym sezonie trafił z dystansu.

W ekipie Zastalu mają nadzieję, że swoją formę ustabilizuje Piotr Stelmach. Skrzydłowy przeplata bardzo udane mecze z dość przeciętnymi, w których nie wnosi zbyt wiele do drużyny. Poprawić się będzie chciał także Marcin Sroka, notujący najgorszy sezon w karierze, bowiem od sezonu 2003/2004 nie zdobywał tak mało punktów jak ma to miejsce w Zielonej Górze.

- Zastal jest bardzo dobrym zespołem i ich porażka z ŁKS w ogóle nie zmienia mojego zdania o tej drużynie, bowiem jak wiemy, my też byliśmy słabsi od łodzian. Nie wolno nam odpuszczać ani na moment, gdyż każde zawahanie może zostać perfekcyjnie wykorzystane przez zielonogórzan - kończy Berisha.

Mecz Anwil Włocławek - Zastal Zielona Góra zostanie rozegrany w niedzielę 6 listopada o godzinie 19 w Hali Mistrzów we Włocławku. Transmisję z tego spotkania przeprowadzi TVP Sport.