Już w drugiej kolejce Anwil Włocławek zmierzy się w Zgorzelcu z PGE Turowem. Od siedmiu lat pojedynki w zgorzeleckiej hali wygrywa tylko Anwil i passę tę będzie chciał podtrzymać także w sobotni wieczór. Turów natomiast musi się zrewanżować za porażkę w pierwszej kolejce z Energą Czarnymi.
Już w drugiej kolejce Anwil Włocławek zmierzy się w Zgorzelcu z PGE Turowem. Od siedmiu lat pojedynki w zgorzeleckiej hali wygrywa tylko Anwil i passę tę będzie chciał podtrzymać także w sobotni wieczór. Turów natomiast musi się zrewanżować za porażkę w pierwszej kolejce z Energą Czarnymi.Po awansie do Ekstraligi PGE Turów Zgorzelec od sześciu sezonów gra w najwyższej klasie rozgrywkowej w Polsce. Zgorzelczanie trzykrotnie osiągali finał, a w międzyczasie w zmaganiach ligowych siedem razy gościli na własnym parkiecie Anwil Włocławek i ani razu nie zdołali z włocławianami wygrać. Passa Anwilu trwa w najlepsze i na przestrzeni tych lat nie przerwały jej zespoły z takimi gwiazdami w składzie jak David Logan, Thomas Kelati, Michael Wright, czy Damir Milijković.
Teraz w sobotę Anwil jedzie po kolejne, ósme już zwycięstwo z rzędu w meczu ligowym w hali w Zgorzelcu. Zadanie będzie równie trudne, jak za każdym poprzednim razem, tym bardziej, że włocławianie mają zapewne jeszcze w pamięci porażkę z Turowem w przedsezonowym Kasztelan Basketball Cup 2010, który organizowali w Hali Mistrzów. Wówczas ekipa trenera Jacka Winnickiego była zdecydowanie najlepsza i wygrała wszystkie, trzy mecze.
Od tego jednak momentu w Anwilu zmieniło się sporo, bo w takich rozmiarach należy rozpatrywać pozyskanie dwóch podkoszowych koszykarzy. Eric Hicks i Stipe Modrić zagrali już w pierwszym meczu sezonu przeciwko Polonii Warszawa. Nie zaprezentowali się z dobrej strony, ale warto pamiętać, że w drużynie byli tak naprawdę od kilku dni i potrzebują czasu, aby zgrać się z zespołem. Mimo tego Anwil wygrał i udanie rozpoczął rozgrywki 2010/2011.
Turów natomiast zaczął od falstartu. Zgorzelczanie mierzyli się co prawda z wyżej notowanym rywalem, bo z Energą Czarnymi w hali Gryfia, ale biorąc po uwagę jak oba zespoły prezentowały się w sezonie przygotowawczym, kiedy zaczęły przygotowywać się do sezonu to PGE Turów był faworytem meczu w Słupsku, a jednak przegrał i dwa punkty zainkasowali koszykarze trenera Dainiusa Adomaitisa.
To sprawia, że zgorzelczanie zrobią wszystko, aby drugiego meczu z rzędu i drugiego w ogóle w lidze nie przegrać. Zawodnicy tego zespołu nie podchodzą jednak jakoś specjalnie do pojedynku z Anwilem. - To spotkanie będzie tak samo ważne, jak każde inne w lidze. Gramy u siebie i będziemy chcieli sprawić by nasi kibice wyszli z hali zadowoleni - mówi Jacek Jarecki, zawodnik PGE Turowa Zgorzelec. -Słyszałem o tym, że Anwil zawsze wygrywał w hali w Zgorzelcu, więc mam nadzieję, że w tę sobotę przerwiemy ich dobrą passę - dodaje Jarecki.
Anwil z kolei od poprzedniego meczu miał ponad tydzień na większe zrozumienie się i zgranie, bowiem właśnie tego w grze wicemistrzów Polski przeciwko Polonii brakowało. Czas powinien pracować na korzyść włocławian, bowiem tak szerokiego składu dawno we Włocławku nie było. Jeżeli tylko cały kolektyw wskoczy na swoje właściwe tory i zacznie odpowiednio ze sobą współgrać to Anwil może stać się naprawdę groźnym dla każdego rywalem.
Teraz w sobotę Anwil jedzie po kolejne, ósme już zwycięstwo z rzędu w meczu ligowym w hali w Zgorzelcu. Zadanie będzie równie trudne, jak za każdym poprzednim razem, tym bardziej, że włocławianie mają zapewne jeszcze w pamięci porażkę z Turowem w przedsezonowym Kasztelan Basketball Cup 2010, który organizowali w Hali Mistrzów. Wówczas ekipa trenera Jacka Winnickiego była zdecydowanie najlepsza i wygrała wszystkie, trzy mecze.
Od tego jednak momentu w Anwilu zmieniło się sporo, bo w takich rozmiarach należy rozpatrywać pozyskanie dwóch podkoszowych koszykarzy. Eric Hicks i Stipe Modrić zagrali już w pierwszym meczu sezonu przeciwko Polonii Warszawa. Nie zaprezentowali się z dobrej strony, ale warto pamiętać, że w drużynie byli tak naprawdę od kilku dni i potrzebują czasu, aby zgrać się z zespołem. Mimo tego Anwil wygrał i udanie rozpoczął rozgrywki 2010/2011.
Turów natomiast zaczął od falstartu. Zgorzelczanie mierzyli się co prawda z wyżej notowanym rywalem, bo z Energą Czarnymi w hali Gryfia, ale biorąc po uwagę jak oba zespoły prezentowały się w sezonie przygotowawczym, kiedy zaczęły przygotowywać się do sezonu to PGE Turów był faworytem meczu w Słupsku, a jednak przegrał i dwa punkty zainkasowali koszykarze trenera Dainiusa Adomaitisa.
To sprawia, że zgorzelczanie zrobią wszystko, aby drugiego meczu z rzędu i drugiego w ogóle w lidze nie przegrać. Zawodnicy tego zespołu nie podchodzą jednak jakoś specjalnie do pojedynku z Anwilem. - To spotkanie będzie tak samo ważne, jak każde inne w lidze. Gramy u siebie i będziemy chcieli sprawić by nasi kibice wyszli z hali zadowoleni - mówi Jacek Jarecki, zawodnik PGE Turowa Zgorzelec. -Słyszałem o tym, że Anwil zawsze wygrywał w hali w Zgorzelcu, więc mam nadzieję, że w tę sobotę przerwiemy ich dobrą passę - dodaje Jarecki.
Anwil z kolei od poprzedniego meczu miał ponad tydzień na większe zrozumienie się i zgranie, bowiem właśnie tego w grze wicemistrzów Polski przeciwko Polonii brakowało. Czas powinien pracować na korzyść włocławian, bowiem tak szerokiego składu dawno we Włocławku nie było. Jeżeli tylko cały kolektyw wskoczy na swoje właściwe tory i zacznie odpowiednio ze sobą współgrać to Anwil może stać się naprawdę groźnym dla każdego rywalem.
Tak było w meczach w Zgorzelcu:
2004/2005
PGE Turów Zgorzelec - Anwil Włocławek 76:86 (18:21, 18:20, 17:18, 23:27)
Anwil: Crispin 29, Scott 25, Jelić 7, Hajrić 7, Radke 6, Jahovics 6, Vukcević 4, Kadziulis 2, Piński 0, Sirsnins 0.
2005/2006
PGE Turów Zgorzelec - Anwil Włocławek 59:74 (20:14, 12:21, 14:18, 13:21)
Anwil: Ignerski 18, Swanson 17, Witka 13, Sroka 6, Scott E. 6, Scott B. 4, Grudziński 4, Lisicky 3, Jahovics 2, Hajrić 1.
PGE Turów Zgorzelec - Anwil Włocławek 79:81 (22:23, 14:22, 21:14, 22:22)
Anwil: Ignerski 25, Swanson 19, Scott B. 8, Lisicky 8, Witka 8, Hajrić 6, Scott E. 4, Jahovics 3, Grudziński 0, Prekevicius 0, Sroka 0.
2006/2007
PGE Turów Zgorzelec - Anwil Włocławek 63:66 (11:13, 23:15, 10:19, 19:19)
Anwil: Pluta 15, Jahovics 12, Bocevski 11, Dickel 9, Kurtz 7, Białek 5, Hajrić 2, Otasević 2, Grudziński 2, Wołoszyn 1.
2007/2008
PGE Turów Zgorzelec - Anwil Włocławek 59:61 (7:18, 17:8, 17:17, 18:18)
Anwil: Dunn 14, Daniels 13, Henderson 12, Pluta 6, Grudziński 6, Zagorac 6, Okafor 4, Koszarek 0.
2008/2009
PGE Turów Zgorzelec - Anwil Włocławek 72:75 (12:24, 20:22, 21:14, 19:15)
Anwil: Koszarek 18, Pluta 14, Stević 12, Miller 12, Brkić 8, Boylan 4, Brown 4, Wołoszyn 2, Michalski 1, Modrić 0.
2009/2010
PGE Turów Zgorzelec - Anwil Włocławek 80:88 (22:24, 23:19, 14:24, 21:21)
Anwil: Tuljković 16, Pluta 16, Winkelman 15, Sullivan 11, Dunn 10, Szubarga 10, Joyce 6, Chanas 4, Wołoszyn 0.
2004/2005
PGE Turów Zgorzelec - Anwil Włocławek 76:86 (18:21, 18:20, 17:18, 23:27)
Anwil: Crispin 29, Scott 25, Jelić 7, Hajrić 7, Radke 6, Jahovics 6, Vukcević 4, Kadziulis 2, Piński 0, Sirsnins 0.
2005/2006
PGE Turów Zgorzelec - Anwil Włocławek 59:74 (20:14, 12:21, 14:18, 13:21)
Anwil: Ignerski 18, Swanson 17, Witka 13, Sroka 6, Scott E. 6, Scott B. 4, Grudziński 4, Lisicky 3, Jahovics 2, Hajrić 1.
PGE Turów Zgorzelec - Anwil Włocławek 79:81 (22:23, 14:22, 21:14, 22:22)
Anwil: Ignerski 25, Swanson 19, Scott B. 8, Lisicky 8, Witka 8, Hajrić 6, Scott E. 4, Jahovics 3, Grudziński 0, Prekevicius 0, Sroka 0.
2006/2007
PGE Turów Zgorzelec - Anwil Włocławek 63:66 (11:13, 23:15, 10:19, 19:19)
Anwil: Pluta 15, Jahovics 12, Bocevski 11, Dickel 9, Kurtz 7, Białek 5, Hajrić 2, Otasević 2, Grudziński 2, Wołoszyn 1.
2007/2008
PGE Turów Zgorzelec - Anwil Włocławek 59:61 (7:18, 17:8, 17:17, 18:18)
Anwil: Dunn 14, Daniels 13, Henderson 12, Pluta 6, Grudziński 6, Zagorac 6, Okafor 4, Koszarek 0.
2008/2009
PGE Turów Zgorzelec - Anwil Włocławek 72:75 (12:24, 20:22, 21:14, 19:15)
Anwil: Koszarek 18, Pluta 14, Stević 12, Miller 12, Brkić 8, Boylan 4, Brown 4, Wołoszyn 2, Michalski 1, Modrić 0.
2009/2010
PGE Turów Zgorzelec - Anwil Włocławek 80:88 (22:24, 23:19, 14:24, 21:21)
Anwil: Tuljković 16, Pluta 16, Winkelman 15, Sullivan 11, Dunn 10, Szubarga 10, Joyce 6, Chanas 4, Wołoszyn 0.