Już jutro rozpoczyna się półfinałowa seria Anwilu Włocławek. W niej „Rottweilery” będą mierzyć się z Mistrzem Polski, czyli Asseco Prokomem. Stawką tego koszykarskiego klasyku jest awans do Finału Polskiej Ligi Koszykówki.
Już jutro rozpoczyna się półfinałowa seria Anwilu Włocławek. W niej „Rottweilery” będą mierzyć się z Mistrzem Polski, czyli Asseco Prokomem. Stawką tego koszykarskiego klasyku jest awans do Finału Polskiej Ligi Koszykówki. W ćwierćfinale fazy playoff Asseco Prokom mierzył się z Atlasem Stalą Ostrów Wielkopolski. Rywale, którzy w wyniku problemów pozasportowych w trakcie sezonu stracili Patricka Okafora, Alana Danielsa i Carlosa Rivierę byli skazywani na pożarcie. Sweepa (wygrana do zera w serii – tłum. red.) jednak nie było. Niedoceniana „Stalówka” napędziła sporo strachu faworytom, którzy wygrali 3-2.
W historii pojedynków Włocławek – Sopot, w fazie playoff mieliśmy sześć takich starć. Pięć razy lepsi okazywali się koszykarze z Północy. W tym sezonie nadarza się więc okazja, by nawiązać do roku 2003, kiedy to Anwil pokonał Prokom. Zwycięstwo w PO było o tyle cenne, ponieważ oznaczało pierwsze Mistrzostwo Polski dla Włocławka. Droga do tego jest jednak długa, a podopieczni trenera Griszczuka stoją dopiero na jej początku. Większość fachowców typuje zwycięstwo w serii Asseco Prokomu. Dlaczego? Wszystko za sprawą składu jakim dysponuje trener Tomas Pacesas. Ma dziesięciu graczy, którzy „otrzaskani” są w ligowych bojach. Natomiast, jak wiadomo, Anwil nie może skorzystać z usług Milosa Paravaniji i Stipe Modricia, którzy w meczach z Polpharmą Starogard Gdański doznali urazów eliminujących ich z gry. To sprawia, że trener włocławian z pewnością głowi się, jak rotować składem w tych arcyważnych meczach. Nie można się jednak przedwcześnie martwić, ponieważ Igor Griszczuk niejednokrotnie radził sobie bez wyżej wymienionej dwójki. Recepta na ogranie Asseco Prokomu wydaje się prosta – twarda i szczelna obrona, która ostudzi zapędy niskich i szybkich obrońców sopocian.
Zmęczenie Davida Logana i Daniela Ewinga może okazać się kluczowe w perspektywie wygrywania spotkań. Może odbierze im to siły i chęci do pilnowania Łukasza Koszarka. Rozgrywający Anwilu ma świetny sezon i to właśnie jego, jak i Paula Millera upatruje się jako największe zagrożenie dla Asseco Prokomu. Pozostańmy jeszcze trochę na obwodzie. Oprócz wspomnianych strzelb Ewinga i Logana, trener Pacesas może korzystać z Tyrone`a Brazeltona, Qyntela Woodsa, Przemysława Zamojskiego i Ronnie Burrella. Największe zagrożenie z tej grupy stanowi Woods, który lubi i potrafi przymierzyć z dystansu. Zablokowanie go jest bardzo trudne, ponieważ przy rzucie wybija się nieprzeciętnie wysoko. Jeśli będzie krył go wyższy, ale przez to wolniejszy zawodnik, to bez problemu może go minąć i zdobyć punkty spod kosza. Anwil na pozycjach jeden, dwa i trzy również nie wypada blado. Jest Andrzej Pluta, który z pewnością będzie niezwykle zmobilizowany na serię z Asseco Prokomem, jest także Tommy Adams. Kiedy Amerykanin ma swój dzień, to raz po raz dziurawi kosz rywali. Ostatni nabytek włocławian zapowiada, że na rywalizację z sopocianami będzie gotowy! Kluczowy na tej pozycji może być Ian Boylan, który w fazie playoff spisuje się wyśmienicie i stał się jedną z ważniejszych opcji w ofensywie Anwilu.
Podkoszowi włocławian (Miller, Marko Brkić i Michał Gabiński) również nie będą mieli łatwego życia. Uprzykrzyć im będą je chcieli Pat Burke, Filip Dylewicz oraz Adamowie – Łapeta i Hrycaniuk. Liczba rywali jest spora, ale gracze „Rottweilerów” nie stoją na straconej pozycji. W sytuacji kiedy na parkiecie przebywa Irlandczyk, można pograć szybciej, co zmęczy Burke`a, który młodzieniaszkiem przecież już nie jest. Atutem naszych wysokich oprócz rzutu z pół dystansu, a także z dystansu jest szybkość. Czy ją wykorzystają? Za jakiś czas będzie można się przekonać.
Reasumując, Anwil pomimo „krótszej” ławki rezerwowych nie stoi na straconej pozycji. Mecze Asseco Prokomu z Atlasem Stalą pokazały, że każdy rywal jest do ogrania. Trzeba tylko wierzyć w swoje umiejętności i na parkiecie udowodnić swoją wyższość. Liczy się także wsparcie, tak więc drodzy kibice dopingujmy Naszych kszykarzy ze wszystkich sił!
Asseco Prokom Sopot:
Nazwisko i imię Wzrost Wiek Pozycja Kraj
Brazelton Tyrone 181 rozgrywający USA
Burke Pat 211 35 skrzydłowy/center IRL
Burrell Ronnie 204 25 niski skrzydłowy USA
Dylewicz Filip 202 29 wysoki skrzydłowy POL
Ewing Daniel 191 26 rozgrywający USA
Hrycaniuk Adam 206 25 skrzydłowy/center POL
Kostrzewski Mateusz 198 19 obrońca/skrzydłowy POL
Logan David 184 26 obrońca USA
Szczotka Piotr 197 27 niski skrzydłowy POL
Woods Qyntel 203 28 niski skrzydłowy USA
Zamojski Przemysław 198 22 obrońca/skrzydłowy POL
Łapeta Adam 217 21 center POL
Trener: Tomas Pacesas