Po ćwierćfinale play-off Tauron Basket Ligi przeciwko Polonii Azbud Warszawa Anwil Włocławek wydaje się być niezwykle skupiony przed walką o finał z Polpharmą Starogard Gdański. Jeśli nie zwolni tempa osiągnie swój cel.
Po ćwierćfinale play-off Tauron Basket Ligi przeciwko Polonii Azbud Warszawa Anwil Włocławek wydaje się być niezwykle skupiony przed walką o finał z Polpharmą Starogard Gdański. Jeśli nie zwolni tempa osiągnie swój cel.
25 - średnio taką różnicą punktów Anwil Włocławek wygrywał swoje mecze w ćwierćfinałowej rywalizacji z Polonią Azbud Warszawa. Ta runda była dla włocławian prawdziwym spacerkiem, a rywale tylko w drugiej połowie drugiego meczu napędzili stracha drużynie trenera Igora Griszczuka, głównie dlatego, że ekipa z Kujaw kompletnie się rozluźniła i myślami była daleko od meczu. - Jesteśmy w dobrej formie, rywalizacja z drużyną ze stolicy była stosunkowo łatwa i niejako przygotowała nas do dalszej gry w play-off. To nam się przydało, bowiem wcześniej nie mieliśmy dużo spotkań, więc wejście w rytm meczowy to zdecydowanie plus dla nas – tłumaczy skrzydłowy Anwilu, Mujo Tuljković.
Teraz przed brązowym medalistą z poprzedniego sezonu znacznie trudniejsze zadanie. Półfinałowym przeciwnikiem Anwilu będzie Polpharma Starogard Gdański, która jest jedną z zaledwie trzech drużyn, które pokonały włocławian w tym sezonie. Zespół z północy Polski jest największym objawieniem tych rozgrywek i sam awans do półfinału jest największym sukcesem w historii klubu. - Apetyt rośnie w miarę jedzenia. Mały kroczek już wykonaliśmy i dlaczego nie pokusić się o więcej? – przekonuje kapitan Polpharmy, Łukasz Majewski.
To jednak Anwil jest zdecydowanym faworytem tego półfinału. Sezon zasadniczy włocławianie zakończyli wyżej, niż ekipa ze Starogardu Gdańskiego, w dwumeczu byli lepsi od Polpharmy i mają przewagę własnego parkietu, która w przypadku drużyny z Kujaw jest bardzo znacząca. W tym sezonie Anwil przegrał zaledwie jeden mecz w Hali Mistrzów, z Asseco Prokomem Gdynia. Pozostałe 12 zespołów, w tym Polpharma, wyjeżdżało z Włocławka na tarczy.
Druga drużyna sezonu zasadniczego ma bardziej wyrównany skład. 10 solidnych koszykarzy, z których każdy wnosi coś do gry Anwilu to prawdziwy atut po stronie trenera Igora Griszczuka. Widać to także w rotacji tego szkoleniowca. Każdy z meczowej dziesiątki gra prawie idealnie pół meczu. Najmniej, ale średnio aż 18 minut w każdym spotkaniu spędza na parkiecie Kamil Chanas. - Na każdego z graczy Anwilu trzeba zwracać tak samo dużą uwagę. Czy to podstawowy zawodnik, czy zmiennik, nikomu nie można odpuścić, bo gdy nasza czujność będzie przy jednym koszykarzu, inny może zrobić nam sporo krzywdy – opisuje swojego rywala Majewski.
Gdzie można zauważyć przewagę Anwilu? Na pewno na obwodzie. Włocławianie mają w składzie najlepszego polskiego rozgrywającego ligi, Krzysztofa Szubargę i walecznego Dru Joyce’a. Polpharma dysponuje Brody Angley’em, którego występ we Włocławku jest mało prawdopodobny. - Ciągle nie wiemy, czy Brody będzie zdolny do gry we Włocławku. Okaże się to prawdopodobnie dopiero na kilka godzin przed samym meczem – tłumaczy Jarosław Poziemski, prezes klubu ze Starogardu.
Pod koszem świetnie uzupełniają się Alex Dunn i Rashard Sullivan. Pierwszy opanowany i solidny do bólu, drugi natomiast nad wyraz efektowny, który każdą akcję kończyłby potężnymi wsadami, podrywającymi z miejsc włocławską publiczność. Obaj Amerykanie to silna broń pod tablicami Anwilu i największa gwiazda rywali, Patrick Okafor będzie miał trudne zadanie w tej serii.
Włocławianie są bardzo zmotywowani. Jeden z najlepszych klubów ostatnich kilkunastu lat już przez trzy kolejne sezony nie gościł w finale. W całej historii swoich występów w ekstraklasie (obecnie 18 sezon) włocławianie zawsze występowali w play-off i tylko raz mieli dłuższą przerwę nieobecności w finałach (cztery sezony w latach 1994-1998). Później w tej decydującej bitwie rywalizował regularnie.
Plan gier Anwilu w półfinale:
Mecz 1: Włocławek - 8 maja (sobota), godz. 18
Mecz 2: Włocławek - 10 maja (poniedziałek), godz. 18
Mecz 3: Starogard - 13 maja (czwartek), godz. 18
ew. mecz 4: Starogard - 15 maja (sobota), godz. 19.15
ew. mecz 5: Włocławek - 18 maja (wtorek), godz. 18
25 - średnio taką różnicą punktów Anwil Włocławek wygrywał swoje mecze w ćwierćfinałowej rywalizacji z Polonią Azbud Warszawa. Ta runda była dla włocławian prawdziwym spacerkiem, a rywale tylko w drugiej połowie drugiego meczu napędzili stracha drużynie trenera Igora Griszczuka, głównie dlatego, że ekipa z Kujaw kompletnie się rozluźniła i myślami była daleko od meczu. - Jesteśmy w dobrej formie, rywalizacja z drużyną ze stolicy była stosunkowo łatwa i niejako przygotowała nas do dalszej gry w play-off. To nam się przydało, bowiem wcześniej nie mieliśmy dużo spotkań, więc wejście w rytm meczowy to zdecydowanie plus dla nas – tłumaczy skrzydłowy Anwilu, Mujo Tuljković.
Teraz przed brązowym medalistą z poprzedniego sezonu znacznie trudniejsze zadanie. Półfinałowym przeciwnikiem Anwilu będzie Polpharma Starogard Gdański, która jest jedną z zaledwie trzech drużyn, które pokonały włocławian w tym sezonie. Zespół z północy Polski jest największym objawieniem tych rozgrywek i sam awans do półfinału jest największym sukcesem w historii klubu. - Apetyt rośnie w miarę jedzenia. Mały kroczek już wykonaliśmy i dlaczego nie pokusić się o więcej? – przekonuje kapitan Polpharmy, Łukasz Majewski.
To jednak Anwil jest zdecydowanym faworytem tego półfinału. Sezon zasadniczy włocławianie zakończyli wyżej, niż ekipa ze Starogardu Gdańskiego, w dwumeczu byli lepsi od Polpharmy i mają przewagę własnego parkietu, która w przypadku drużyny z Kujaw jest bardzo znacząca. W tym sezonie Anwil przegrał zaledwie jeden mecz w Hali Mistrzów, z Asseco Prokomem Gdynia. Pozostałe 12 zespołów, w tym Polpharma, wyjeżdżało z Włocławka na tarczy.
Druga drużyna sezonu zasadniczego ma bardziej wyrównany skład. 10 solidnych koszykarzy, z których każdy wnosi coś do gry Anwilu to prawdziwy atut po stronie trenera Igora Griszczuka. Widać to także w rotacji tego szkoleniowca. Każdy z meczowej dziesiątki gra prawie idealnie pół meczu. Najmniej, ale średnio aż 18 minut w każdym spotkaniu spędza na parkiecie Kamil Chanas. - Na każdego z graczy Anwilu trzeba zwracać tak samo dużą uwagę. Czy to podstawowy zawodnik, czy zmiennik, nikomu nie można odpuścić, bo gdy nasza czujność będzie przy jednym koszykarzu, inny może zrobić nam sporo krzywdy – opisuje swojego rywala Majewski.
Gdzie można zauważyć przewagę Anwilu? Na pewno na obwodzie. Włocławianie mają w składzie najlepszego polskiego rozgrywającego ligi, Krzysztofa Szubargę i walecznego Dru Joyce’a. Polpharma dysponuje Brody Angley’em, którego występ we Włocławku jest mało prawdopodobny. - Ciągle nie wiemy, czy Brody będzie zdolny do gry we Włocławku. Okaże się to prawdopodobnie dopiero na kilka godzin przed samym meczem – tłumaczy Jarosław Poziemski, prezes klubu ze Starogardu.
Pod koszem świetnie uzupełniają się Alex Dunn i Rashard Sullivan. Pierwszy opanowany i solidny do bólu, drugi natomiast nad wyraz efektowny, który każdą akcję kończyłby potężnymi wsadami, podrywającymi z miejsc włocławską publiczność. Obaj Amerykanie to silna broń pod tablicami Anwilu i największa gwiazda rywali, Patrick Okafor będzie miał trudne zadanie w tej serii.
Włocławianie są bardzo zmotywowani. Jeden z najlepszych klubów ostatnich kilkunastu lat już przez trzy kolejne sezony nie gościł w finale. W całej historii swoich występów w ekstraklasie (obecnie 18 sezon) włocławianie zawsze występowali w play-off i tylko raz mieli dłuższą przerwę nieobecności w finałach (cztery sezony w latach 1994-1998). Później w tej decydującej bitwie rywalizował regularnie.
Plan gier Anwilu w półfinale:
Mecz 1: Włocławek - 8 maja (sobota), godz. 18
Mecz 2: Włocławek - 10 maja (poniedziałek), godz. 18
Mecz 3: Starogard - 13 maja (czwartek), godz. 18
ew. mecz 4: Starogard - 15 maja (sobota), godz. 19.15
ew. mecz 5: Włocławek - 18 maja (wtorek), godz. 18