PBG Basket Poznań będzie najbliższym przeciwnikiem Anwilu Włocławek w PLK. Sobotni mecz będzie miał szczególne znaczenie dla trenera Eugeniusza Kijewskiego, który jak dotąd nie zdołał pokonać Anwilu we własnej hali. Rewanżu za ubiegłosezonową, dotkliwą porażkę 84:101 oczekuje również poznańska publiczność.
PBG Basket Poznań będzie najbliższym przeciwnikiem Anwilu Włocławek w PLK. Sobotni mecz będzie miał szczególne znaczenie dla trenera Eugeniusza Kijewskiego, który jak dotąd nie zdołał pokonać Anwilu we własnej hali. Rewanżu za ubiegłosezonową, dotkliwą porażkę 84:101 oczekuje również poznańska publiczność.
Bohaterem styczniowego pojedynku w hali Arena był pozyskany kilka dni wcześniej przez Anwil Tommy Adams. Amerykanin rzucił gospodarzom 24 punkty prowadząc włocławian do przekonującego zwycięstwa. Gdyby na zbliżający się pojedynek patrzeć z perspektywy tamtego meczu, to zważywszy, że tym razem świeżo upieczonych koszykarzy Anwilu mamy aż dwóch – Mujo Tuljkovicia i Kamila Chanasa, droga do sukcesu powinna być jeszcze łatwiejsza. Jak jednak pokazały przedsezonowe sparingi, tym razem PBG Basket dysponuje dużo większą siłą rażenia.
Co prawda, w pierwszym oficjalnym meczu przed startem ekstraklasy Anwil pokonał ekipę z Poznania 86:81, jednak już w Kasztelan Basketball Cup musiał przełknąć gorycz porażki 69:82. Bohaterem tego meczu był Serb Andrija Cirić, który rzucił Anwilowi 30 punktów. Z dobrej strony pokazał się również znany z gry w Anwilu Zbigniew Białek, zdobywca 18 punktów. Ta dwójka skrzydłowych, wspierana Adamem Waczyńskim umiejętnie rozbijała obronę Anwilu, z kwarty na kwartę coraz bardziej odbierając naszym zawodnikom ochotę do gry.
- Gra PBG Basketu jest dość czytelna, bo opiera się na umiejętnościach tych samych zawodników, którzy liderują zespołowi od początku przygotowań. Naszym zadaniem będzie maksymalne ograniczenie ich poczynań – mówi przed meczem Mike Trimboli. Spotkanie z Anwilem będzie trzecim meczem PBG Basketu we własnej hali, gdzie Cirić i spółka zdołali już się wstrzelić w kosze. Jako, że apetyt rośnie w miarę jedzenia, to możemy być pewni, że po pokonaniu Kotwicy Kołobrzeg i Czarnych Słupsk zawodnicy PBG Basketu będą mocno zmotywowani na Anwil. Przyznaje to Zbigniew Białek: Mamy kilka dni na to, by dobrze przygotować się do spotkania z Anwilem, będziemy robić wszystko, aby ten mecz wygrać. Każde zwycięstwo przed własną publicznością jest dla nas bardzo ważne.-
Naszym koszykarzom ambicji również nie brakuje. Radość z ostatniego zwycięstwa nad Treflem Sopot studzili oni nieco zwracając sobie uwagę na przestój, który przydarzył im się w trzeciej kwarcie. – Taki scenariusz nie może powtórzyć się w Poznaniu. Grając we własnej hali zdołaliśmy jeszcze ochłonąć i odpowiedzieć przeciwnikowi na jego punkty, ale na wyjeździe taka niemoc może okazać się gwoździem do trumny – zaznacza Mike Trimboli. Trzeba jednak pamiętać, że nasz zespół jest jeszcze w fazie zgrywania się i utrzymanie równego rytmu przez cały mecz będzie bardzo trudne. Niemniej jednak, Anwil jedzie do Poznania po zwycięstwo pozwalające utrzymać się w czubie tabeli.
Początek meczu w poznańskiej Arenie o godz. 18.00. Bezpośrednią relację przeprowadzi Radio GRA.
Co prawda, w pierwszym oficjalnym meczu przed startem ekstraklasy Anwil pokonał ekipę z Poznania 86:81, jednak już w Kasztelan Basketball Cup musiał przełknąć gorycz porażki 69:82. Bohaterem tego meczu był Serb Andrija Cirić, który rzucił Anwilowi 30 punktów. Z dobrej strony pokazał się również znany z gry w Anwilu Zbigniew Białek, zdobywca 18 punktów. Ta dwójka skrzydłowych, wspierana Adamem Waczyńskim umiejętnie rozbijała obronę Anwilu, z kwarty na kwartę coraz bardziej odbierając naszym zawodnikom ochotę do gry.
- Gra PBG Basketu jest dość czytelna, bo opiera się na umiejętnościach tych samych zawodników, którzy liderują zespołowi od początku przygotowań. Naszym zadaniem będzie maksymalne ograniczenie ich poczynań – mówi przed meczem Mike Trimboli. Spotkanie z Anwilem będzie trzecim meczem PBG Basketu we własnej hali, gdzie Cirić i spółka zdołali już się wstrzelić w kosze. Jako, że apetyt rośnie w miarę jedzenia, to możemy być pewni, że po pokonaniu Kotwicy Kołobrzeg i Czarnych Słupsk zawodnicy PBG Basketu będą mocno zmotywowani na Anwil. Przyznaje to Zbigniew Białek: Mamy kilka dni na to, by dobrze przygotować się do spotkania z Anwilem, będziemy robić wszystko, aby ten mecz wygrać. Każde zwycięstwo przed własną publicznością jest dla nas bardzo ważne.-
Naszym koszykarzom ambicji również nie brakuje. Radość z ostatniego zwycięstwa nad Treflem Sopot studzili oni nieco zwracając sobie uwagę na przestój, który przydarzył im się w trzeciej kwarcie. – Taki scenariusz nie może powtórzyć się w Poznaniu. Grając we własnej hali zdołaliśmy jeszcze ochłonąć i odpowiedzieć przeciwnikowi na jego punkty, ale na wyjeździe taka niemoc może okazać się gwoździem do trumny – zaznacza Mike Trimboli. Trzeba jednak pamiętać, że nasz zespół jest jeszcze w fazie zgrywania się i utrzymanie równego rytmu przez cały mecz będzie bardzo trudne. Niemniej jednak, Anwil jedzie do Poznania po zwycięstwo pozwalające utrzymać się w czubie tabeli.
Początek meczu w poznańskiej Arenie o godz. 18.00. Bezpośrednią relację przeprowadzi Radio GRA.