Oficjalna strona Klubu Koszykówki Włocławek

Zapowiedź: Klasyk znów o punkty

Środa, 02 Listopada 2011, 1:00, Michał Fałkowski

Po trzech latach nieobecności Śląsk Wrocław w ekstraklasie wraca klasyk pojedynków włocławsko-wrocławskich, których pierwsza część odbędzie się w czwartkowy wieczór w Hali Mistrzów we Włocławku.

Po trzech latach nieobecności Śląsk Wrocław w ekstraklasie wraca klasyk pojedynków włocławsko-wrocławskich, których pierwsza część odbędzie się w czwartkowy wieczór w Hali Mistrzów we Włocławku.
82 mecze w rozgrywkach Polskiej Ligi Koszykówki, w tym 25 spotkań w samych finałach - tyle razy mierzyły się ze sobą drużyny z Włocławka i Wrocławia. Od wielu lat rywalizacja tych zespołów określana była mianem klasyków, bowiem to właśnie te pojedynki w ostatnich dwóch dekadach najbardziej elektryzowały koszykarską Polskę. Mimo że w obu składach nie ma już postaci, które jednoznacznie kojarzyłyby się z tymi meczami, atmosfera wielkiego święta już zmalała, to i tak spotkania Anwilu ze Śląsk wzbudzać będą większe emocje niż zwykle.

- Polscy zawodnicy, czy gracze występujący w kraju nieco dłużej znają podteksty historyczne, towarzyszące tym meczom i sami o nich wspominają. Nie chcę podgrzewać atmosfery przed tym spotkaniem. Każdy wie, co ma robić i powinien się skupić na naszych zadaniach. Musimy wygrywać i odrabiać straty poniesione na początku sezonu. Emocje czekają kibiców, nam pozostaje myśleć o taktyce i podejść do  tej rywalizacji na chłodno - mówi rozgrywający Śląska Robert Skibniewski, który jeszcze na początku ubiegłego sezonu grał w Anwilu Włocławek.

Do pierwszego spotkania - po latach nieobecności Śląska w lidze - doszło w przedsezonowym Kasztelan Basketball Cup 2011. Wtedy górą był Anwil, który z problemami, ale zwyciężył. Ojcem wygranej był wówczas Seid Hajrić, autor 26 punktów. Jego jednak prawdopodobnie zabraknie w czwartkowym spotkaniu, gdyż nadal leczu kontuzję uda. Po stronie wrocławian wyróżnił się Aleksander Mladenović, środkowy ekipy trenera Miodraga Rajkovicia.

I właśnie rywalizacja pod tablicami, jako jedna z dwóch najciekawszych, powinna mieć spore znaczenie w walce o dwa punkty. Mimo że Hajrić ostatnie mecze oglądał z ławki, to kluczowym zawodnikiem w strefie podkoszowej Anwilu jest oczywiście Corsley Edwards. Amerykanin to gwiazda ligi. Zdobywa najwięcej punktów, ma najlepszy wskaźnik evaluation i jest w czołówce najlepiej zbierających i blokujących.

Mladenović z kolei to koszykarz do bólu solidny. Nie jest typem mięśniaka, ale doskonale wie gdzie ma się pojawić i w którym momencie wyskoczyć, aby zdobyć kolejne punkty. Trafia blisko 75 procent swoich rzutów za dwa punkty, a w ostatnich trzech spotkaniach pomylił się tylko dwa razy na 22 wykonywane rzuty!

Drugim ważnym pojedynkiem powinna być konfrontacja rozgrywających - Krzysztofa Szubargi i Roberta Skibniewskiego. Obaj to niemalże generałowie w swoich drużynach, obaj są ich liderami i obaj w ostatnim czasie są w wysokiej formie. Zawodnik Anwilu z meczu na mecz gra coraz lepiej. Zaczynał od pięciu punktów evaluation w Łodzi przeciwko ŁKS, a ostatnio zaliczył aż 31 w meczu z PBG Basketem. Skibniewski natomiast w miniony weekend w Atlas Arenie przeciwko łódzkiej drużynie zdobył 15 punktów, dziewięć asyst i cztery zbiórki. Jak ważnym zawodnikiem jest dla swojej ekipy niech świadczy fakt, że tylko w jednym z sześciu meczów Śląska nie przebywał na parkiecie minimum 30 minut.

- Nie przygotowuję się jakoś specjalnie do starcia z Robertem. Po analizie gry wrocławian wiemy oczywiście, że on jest ich motorem napędowym, więc zrobię wszystko, by go wyłączyć z gry. Ale nie przygotowuję nic specjalnego. Wyjdę do meczu ze Śląskiem tak samo skoncentrowany, jak do każdego innego spotkania - tłumaczy Szubarga.

Dla Anwilu będzie to spotkanie o umocnienie się w czubie tabeli i utrzymanie dystansu jednego meczu straty do PGE Turowa Zgorzelec. Będzie też szansa na wygranie po raz szósty z rzędu w Tauron Basket Lidze. Dla Śląska z kolei spotkanie we Włocławku będzie okazją do zapomnienia o początkowych niepowodzeniach. Po czterech porażkach na początku, wrocławianie wygrali dwa ostatnie mecze i odbili się od dna ligowej tabeli. Czy potwierdzą powrót do formy?

- Niemal w 90 procentach jest to dla mnie kolejny mecz wyjazdowy, który trzeba wygrać. Potrzebujemy punktów, by piąć się w górę w ligowej tabeli i chcemy kontynuować zwycięską passę, ale oczywiście, gdzieś tam na końcu zawsze jest świadomość znaczenia tego meczu dla kibiców, czy dla mnie osobiście, zwłaszcza po wspomnianych krótkich występach we Włocławku - kończy Skibniewski.

Mecz Anwil Włocławek - Śląsk Wrocław zostanie rozegrany w czwartek 3 listopada o godzinie 20 w Hali Mistrzów we Włocławku. Bezpośrednią transmisję z tego spotkania przeprowadzi TVP Sport.