W pierwszym meczu półfinału Anwil Włocławek powstrzymał Polpharmę Starogard i prowadzi 1:0. W poniedziałek mecz numer 2 i pora na ruch ze strony trenera Polpharmy Milii Bogicevicia.
W pierwszym meczu półfinału Anwil Włocławek powstrzymał Polpharmę Starogard i prowadzi 1:0. W poniedziałek mecz numer 2 i pora na ruch ze strony trenera Polpharmy Milii Bogicevicia.
Anwil Włocławek do półfinałowej rywalizacji z Polpharmą Starogard Gdański przygotował się najlepiej jak mógł. Aťaden ruch ze strony trenera Bogicevicia nie był dla włocławian zagrożeniem, którzy nie tylko przewidywali każdy ruch w akcjach Polpharmy, ale przede wszystkim ograniczyli do minimum poczynania największych gwiazd rywala. Oddający średnio ponad 10 rzutów w meczu Patrick Okafor tym razem tylko pięć razy próbował zdobyć punkty, co świadczy o bardzo dobrym wyłączeniu tego koszykarza z gry.
- To, że od początku sezonu cała liga skupia się na tym, aby ograniczyć poczynania gry Patricka Okafora to żadna nowość. Musimy grać swoje, gdyż w jeden dzień przerwy taktyki nie da się zmienić – mówił po pierwszym meczu szkoleniowiec Polpharmy Milija Bogicević. – Liderzy w takich ważnych meczach zawsze skupiają największa uwagę rywala. To sprawia, że najważniejsze punkty mogą zdobywać ci zawodnicy z drugiego planu, którzy mają trochę więcej miejsca uaktywniają się i mogą przesądzać o wygranej – przekonuje przed drugim meczem Tomasz Ochońko, zawodnik Polpharmy.
Z grą zawodników drugoplanowych starogardzianie nie mają problemu. Od początku play-off dobrze gra Damian Kulig (w sobotę dziewięć punktów z 15 całej drużyny w drugiej kwarcie) i Uros Mirković (w całym sezonie średnio 7,4 punktów, w ostatnich dwóch meczach – 15,5). Oni korzystają na tym, że pod koszem oczy wszystkich skupione są na Okaforze, a na obwodzie Anwil próbuje uniemożliwić rzuty Tony Weedenowi. – Liderów Polpharmy trzeba ograniczać, ale nie można pozostawiać wolnych pozostałych graczy trenera Bogicevicia. Pokazały to mecze z AZS, w których inni koszykarze zagrali świetnie i pełni przyłożyli swoją cegiełkę do wygranej – tłumaczy Krzysztof Szubarga.
Jeżeli Polpharma myśli o wygraniu z Anwilem musi poprawić grę z Patrickiem Okaforem. Nigeryjczyk robi co może pod koszem, ale jeżeli jego partnerzy nie będą w stanie dograć mu piłki to cały zespół ze Starogardu wiele na tym traci. – Znam siebie i znam swój zespół. Jestem pewien, że po tym przegranym spotkaniu będzie odpowiednia reakcja już od drugiego meczu – mówił Bogicević.
Anwil nie ma się o co martwić. W pomeczowych komentarzach najwięcej głosów potwierdzało opinię, że jedyne co włocławianie musza zrobić to podtrzymać swoją koncentrację przed następnym meczem. Ekipa trenera Griszczuka do bólu wykorzystuje swoje przewagi, czyli bardzo dobrą grę w kontrze Mujo Tuljkovicia i Bretta Winkelmana, świetną dyspozycję rzutową Andrzeja Pluty (7/10 z gry w pierwszym meczu) i podkoszową dominację Alexa Dunna i Rasharda Sullivana. - Musimy być skupieni przez całe 40 minut. Jeżeli będziemy trzymać się tego, co mamy zaplanowane to powinno być dobrze – zapewnia Kamil Chanas, rzucający Anwilu.
Początek drugiego meczu Anwil - Polpharma w poniedziałek o godzinie 18.
Powiedzieli przed meczem:
Krzysztof Szubarga, rozgrywający Anwilu Włocławek: W drugim spotkaniu musimy zagrać podobną defensywę, jak w meczu otwierającym tę serię. To było naszym kluczem do zwycięstwa, oczywiście pomijając to rozluźnienie z końcówki meczu, gdzie Polpharma troszkę strat odrobiła. I oczywiście podobna gra w środku trumny, gdzie dobrze zacieśnialiśmy pole, nie daliśmy otworzyć się Okaforowi i tak też musimy grać dalej. Nie możemy zapomnieć o innych graczach, którzy mogą wejść w rytm i rzucić kilkanaście punktów, jak zrobił to np. Mirković. Ogólnie w całej serii obrona będzie najważniejsza, nie tylko w poniedziałkowym meczu.
Tomasz Ochońko, rozgrywający Polpharmy Starogard Gdański: Wszystko zależy od naszych początkowych akcji i tego jak wejdziemy w mecz. Nie możemy pozwolić na to, aby Anwil narzucił nam swój styl gry w taki sposób, jak uczynił to w sobotnim meczu. Jeżeli zaczniemy grać swoją koszykówkę i zmusimy Anwil do grania według naszych zasad to na pewno będzie lepiej. Musimy zagrać bardziej agresywnie i umiejętnie dzielić się piłką. Jeśli obrona skupia się na naszych liderach to pozostali musza być czujni i zaatakować w odpowiednim momencie.
Anwil Włocławek do półfinałowej rywalizacji z Polpharmą Starogard Gdański przygotował się najlepiej jak mógł. Aťaden ruch ze strony trenera Bogicevicia nie był dla włocławian zagrożeniem, którzy nie tylko przewidywali każdy ruch w akcjach Polpharmy, ale przede wszystkim ograniczyli do minimum poczynania największych gwiazd rywala. Oddający średnio ponad 10 rzutów w meczu Patrick Okafor tym razem tylko pięć razy próbował zdobyć punkty, co świadczy o bardzo dobrym wyłączeniu tego koszykarza z gry.
- To, że od początku sezonu cała liga skupia się na tym, aby ograniczyć poczynania gry Patricka Okafora to żadna nowość. Musimy grać swoje, gdyż w jeden dzień przerwy taktyki nie da się zmienić – mówił po pierwszym meczu szkoleniowiec Polpharmy Milija Bogicević. – Liderzy w takich ważnych meczach zawsze skupiają największa uwagę rywala. To sprawia, że najważniejsze punkty mogą zdobywać ci zawodnicy z drugiego planu, którzy mają trochę więcej miejsca uaktywniają się i mogą przesądzać o wygranej – przekonuje przed drugim meczem Tomasz Ochońko, zawodnik Polpharmy.
Z grą zawodników drugoplanowych starogardzianie nie mają problemu. Od początku play-off dobrze gra Damian Kulig (w sobotę dziewięć punktów z 15 całej drużyny w drugiej kwarcie) i Uros Mirković (w całym sezonie średnio 7,4 punktów, w ostatnich dwóch meczach – 15,5). Oni korzystają na tym, że pod koszem oczy wszystkich skupione są na Okaforze, a na obwodzie Anwil próbuje uniemożliwić rzuty Tony Weedenowi. – Liderów Polpharmy trzeba ograniczać, ale nie można pozostawiać wolnych pozostałych graczy trenera Bogicevicia. Pokazały to mecze z AZS, w których inni koszykarze zagrali świetnie i pełni przyłożyli swoją cegiełkę do wygranej – tłumaczy Krzysztof Szubarga.
Jeżeli Polpharma myśli o wygraniu z Anwilem musi poprawić grę z Patrickiem Okaforem. Nigeryjczyk robi co może pod koszem, ale jeżeli jego partnerzy nie będą w stanie dograć mu piłki to cały zespół ze Starogardu wiele na tym traci. – Znam siebie i znam swój zespół. Jestem pewien, że po tym przegranym spotkaniu będzie odpowiednia reakcja już od drugiego meczu – mówił Bogicević.
Anwil nie ma się o co martwić. W pomeczowych komentarzach najwięcej głosów potwierdzało opinię, że jedyne co włocławianie musza zrobić to podtrzymać swoją koncentrację przed następnym meczem. Ekipa trenera Griszczuka do bólu wykorzystuje swoje przewagi, czyli bardzo dobrą grę w kontrze Mujo Tuljkovicia i Bretta Winkelmana, świetną dyspozycję rzutową Andrzeja Pluty (7/10 z gry w pierwszym meczu) i podkoszową dominację Alexa Dunna i Rasharda Sullivana. - Musimy być skupieni przez całe 40 minut. Jeżeli będziemy trzymać się tego, co mamy zaplanowane to powinno być dobrze – zapewnia Kamil Chanas, rzucający Anwilu.
Początek drugiego meczu Anwil - Polpharma w poniedziałek o godzinie 18.
Powiedzieli przed meczem:
Krzysztof Szubarga, rozgrywający Anwilu Włocławek: W drugim spotkaniu musimy zagrać podobną defensywę, jak w meczu otwierającym tę serię. To było naszym kluczem do zwycięstwa, oczywiście pomijając to rozluźnienie z końcówki meczu, gdzie Polpharma troszkę strat odrobiła. I oczywiście podobna gra w środku trumny, gdzie dobrze zacieśnialiśmy pole, nie daliśmy otworzyć się Okaforowi i tak też musimy grać dalej. Nie możemy zapomnieć o innych graczach, którzy mogą wejść w rytm i rzucić kilkanaście punktów, jak zrobił to np. Mirković. Ogólnie w całej serii obrona będzie najważniejsza, nie tylko w poniedziałkowym meczu.
Tomasz Ochońko, rozgrywający Polpharmy Starogard Gdański: Wszystko zależy od naszych początkowych akcji i tego jak wejdziemy w mecz. Nie możemy pozwolić na to, aby Anwil narzucił nam swój styl gry w taki sposób, jak uczynił to w sobotnim meczu. Jeżeli zaczniemy grać swoją koszykówkę i zmusimy Anwil do grania według naszych zasad to na pewno będzie lepiej. Musimy zagrać bardziej agresywnie i umiejętnie dzielić się piłką. Jeśli obrona skupia się na naszych liderach to pozostali musza być czujni i zaatakować w odpowiednim momencie.