Oficjalna strona Klubu Koszykówki Włocławek

Zagrać tak, żeby nie było niespodzianki

Piątek, 14 Grudnia 2012, 1:00, Michał Fałkowski

Jeśli niespodzianki, to dopiero w Święta Bożego Narodzenia. W najbliższą sobotę nieoczekiwanych zdarzeń niech będzie jak najmniej. Anwil grający z Kotwicą Kołobrzeg powinien wykorzystać powrót do dobrej dyspozycji Seida Hajricia oraz chęć progresu Marcusa Ginyarda, który ostatnio nie zachwycił.

Jeśli niespodzianki, to dopiero w Święta Bożego Narodzenia. W najbliższą sobotę nieoczekiwanych zdarzeń niech będzie jak najmniej. Anwil grający z Kotwicą Kołobrzeg powinien wykorzystać powrót do dobrej dyspozycji Seida Hajricia oraz chęć progresu Marcusa Ginyarda, który ostatnio nie zachwycił.
Mecz z Kotwicą będzie pierwszym z serii jedenastu rewanżów, które w sezonie zasadniczym czekają jeszcze włocławian. W pierwszym pojedynku tych zespołów długo trwała wyrównana walka. Na szczęście, w decydujących momentach wyższy bieg wrzucili Marcus Ginyard i Łukasz Seweryn. Amerykanin, zdobywając 10 punktów z rzędu, dał sygnał do ataku, a Polak poszedł w jego ślady. W ciągu kilku minut trafił 4 razy za trzy i Anwil wygrał 81:69.

Mimo znakomitej dyspozycji w tamtym meczu Łukasz Seweryn nie czuje się bohaterem, który ponownie mógłby rozbić Kotwicę: – Po prostu kilka razy znalazłem się na otwartych pozycjach i trafiłem. To zasługa całego zespołu, który pracował na te punkty. Teraz mecz będzie pewnie wyglądał zupełnie inaczej, bo Kotwica gra dużo lepiej niż na początku sezonu. Koszykarze z Kołobrzegu nie pozwolą nam na rzuty z dogodnych pozycji i o wyniku decydować będzie to, czy i nam uda się wybronić ich nieprzewidywalne akcje. –

Goście rzeczywiście są nieprzewidywalni. Potrafią wygrać ze Stelmetem, ale też przegrać z Rosą. Rzecz w tym, żeby we Włocławku niespodzianki nie było. Zadbać ma o to drużyna uszczuplona o Ryana Wrighta, za to z wracającym do doskonałej dyspozycji Seidem Hajriciem. Najskuteczniejszy koszykarz Anwilu i jednocześnie najdłużej w nim występujący, z pewnością będzie chciał uczynić wszystko, żeby potwierdzić podkoszową dominację Rottweilerów. Chodzi nie tylko o ligowe punkty, ale i o powrót na ścieżkę zwycięstw. Liczy się też sprawienie prezentu kibicom, którzy przyjdą do Hali Mistrzów, żeby obejrzeć ten ostatni rozgrywany we Włocławku przedświąteczny mecz.

- Różnie bywało z tymi pojedynkami toczonymi w drugiej połowie grudnia. Na szczęście przed rokiem się przełamaliśmy i wygraliśmy ważny pojedynek z Energą Czarnymi. Teraz też musi być dobrze. Dla mnie najważniejsze jest, żebyśmy dobrze się komunikowali z graczami obwodowymi i sprawnie przekazywali krycie, kiedy Amerykanie z Kotwicy będą próbować atakować nasz kosz. No i walka o zbiórki, którą tradycyjnie musimy wygrać – mówi Seid Hajrić.

Włocławianie mieli kilka dni mniej na przygotowanie się do sobotniego pojedynku, bo walczyli w Słupsku o dalszą grę w Pucharze Polski. Tymczasem Kotwica odpadła już w pierwszej rundzie i teraz skupia się już tylko na rozgrywkach TBL. Niemniej, własna hala i dobre listopadowe wyniki  Anwilu zobowiązują do zwycięstwa. Włocławianie, choć dysponują nieco niższymi koszykarzami, to lepiej spisują się w walce na tablicach. Grają bardziej zespołowo i rotują szerszym składem. Słabszy ostatni mecz powinien powetować sobie Marcus Ginyard, a trójkami razić Arvydas Eitutavicius i Łukasz Seweryn.

Ciekawie zapowiadający się mecz w Hali Mistrzów rozpocznie się w sobotę o godz. 18:00.  Podczas spotkania kibice będą mogli nabyć Kalendarze Anwilu Włocławek 2013, na których po końcowym gwizdku koszykarze złożą autografy.

Jak zwykle, transmisję z pojedynku przeprowadzi Radio GRA.