Przed Anwilem Włocławek ostatni mecz sezonu zasadniczego. W położonej na granicy Gdańska i Sopotu Ergo Arenie Rottweilery zmierzą się z Treflem. Celem jest odniesienie pierwszego w tym sezonie zwycięstwa nad sopocianami i podtrzymanie dobrego bilansu meczów kończących sezon regularny.
Trefl to jeden z najmniej wygodnych przeciwników dla Anwilu. Odkąd w 2009 roku sopocianie ogłosili autonomię względem Asseco Prokomu Gdynia, wygrywają z Rottweilerami częściej niż z którymkolwiek z pozostałych czołowych zespołów. Bilans 6 zwycięstw Anwilu i aż 13 Trefla mówi sam za siebie. Ostatnio włocławianie pokonali żółto-czarnych w marcu ubiegłego roku. Stało się to w Ergo Arenie, więc może pamięć o tym spotkaniu doda im teraz otuchy i pozwoli uwierzyć, że przełamanie może przyjść w domu rywala.
- Trefl ma zapewnione trzecie miejsce przed play-off i właściwie może być już myślami przy ćwierćfinałowych pojedynkach z Energą Czarymi. Jeżeli tak jest, to jego determinacja na pewno osłabła i trzeba to wykorzystać. My bardzo chcielibyśmy się mu zrewanżować za to, że dotąd wygrywał z nami po dość wyrównanych meczach. Za każdym razem długo się trzymaliśmy, mieliśmy nawet swoje przewagi, a jednak w końcówkach, to Trefl okazywał więcej cierpliwości i rozstrzygał je na swoją korzyść. Pojedynek trzeba więc potraktować honorowo i spróbować udowodnić wszystkim, że nasz poziom jest zbliżony – zapowiada Mateusz Kostrzewski.
Gdyby zaufać wynikom historycznych meczów, to włocławianie mają duże szanse na zwycięstwo w Sopocie. Okazuje się bowiem, że los często sprzyja im na finiszu sezonu zasadniczego. Od 2004 roku wygrali 7 z 10 meczów zamykających tę fazę rozgrywek. Co ciekawe, w siedmiu ostatnich latach tylko raz zamykali sezon regularny we własnej hali.
- Obiekt nie ma dla nas większego znaczenia, bo już niejednokrotnie graliśmy w Ergo Arenie – mówi Michał Sokołowski. – Ważniejsze jest to, że Trefl jest bardzo dobrą drużyną, która rzadko pozwala sobie na momenty słabości. Wszystko przez to, że panuje w niej duża konkurencja. Na każdej pozycji jest dwóch wyrównanych zawodników i jeden mobilizuje drugiego do ciężkiej pracy. Na szczęście nam też nie brakuje motywacji i postaramy się przywieźć znad morza dwa punkty.-
Obserwując mecz Anwilu z Treflem, będziemy jednocześnie zerkać w stronę Zielonej Góry. Tam toczyć się będzie pojedynek Stelmetu z Rosą, który bardzo nas interesuje. Do końca ważą się bowiem losy czwartego miejsca przed play-off, a oprócz Anwilu chrapkę na nie ma właśnie Rosa. Jeżeli jednak Mistrzowie Polski okażą się lepsi od radomian, to Rottweilery bez względu na wynik własnego meczu utrzymają pozycję w pierwszej czwórce (przypomnijmy, że daje ona przewagę parkietu w 1/4 Mistrzostw Polski). Jeżeli wygra Rosa, to Anwil również musi odnieść zwycięstwo.
Mecz Trefl Sopot - Anwil Włocławek, tak jak wszystkie pozostałe mecze „górnej szóstki”, rozpocznie się w niedzielę o godz. 20:00. Transmisja radiowa na www.wloclawek.info.pl.
Wyniki dotychczasowych pojedynków Anwilu z Treflem w sezonie 2013/2014:
Anwil Włocławek - Trefl Sopot 80:90 OT (18:27, 23:8, 15:18, 14:17, d. 10:20)
Anwil: Hajrić 19, Clanton 17, Katnić 15, Dulkys 13, Graham 7, Mijatović 5, Kostrzewski 2, Sokołowski 2
Trefl: Waczyński 24, Gadri-Nicholson 19, Leończyk 17, Michalak 12, Vasiliauskas 12, Jeter 3, Stefański 3, Brembly 0, Majstorović 0
Trefl Sopot – Anwil Włocławek 77:70 (13:15, 24:14, 19:19, 21:22)
Trefl: Stefański 13, Leończyk 13, Waczyński 13, Jeter 11, Vasiliauskas 8, Majstorović 6, Brembley 5, Roszyk 3, Nicholson 3, Michalak 2
Anwil: Dulkys 15, Hajrić 12, Clanton 10, Kostrzewski 8, Sokołowski 7, Katnić 7, Pamuła 6, Mijatović 5
Anwil Włocławek - Trefl Sopot 78:84 (19:22, 25:20, 17:17, 17:25)
Anwil: Sokołowski 22, Hajrić 18, Callahan 15, Mijatović 9, Graham 7, Witliński 5, Pamuła 2
Trefl: Waczyński 18, Michalak 15, Jeter 12, Leończyk 12, Nicholson 10, Vasiliauskas 6, Majstorović 5, Buterlevicius 2, Roszyk 2, Stefański 2