Oficjalna strona Klubu Koszykówki Włocławek

Z Włochem na Wilki

Sobota, 25 Października 2014, 11:09, Michał Fałkowski

Wygrać po raz pierwszy w tym sezonie - te słowa nieustannie odbijają się echem w Hali Mistrzów. Po trzech porażkach z rzędu, Anwil Włocławek chce wreszcie zacząć wygrywać, dobrą passę rozpoczynając od niedzielnego starcia z ekipą King Wilki Morskie Szczecin. Pomóc w osiągnięciu zwycięstwa nad beniaminkiem ma sprowadzony do zespołu kilkanaście godzin temu, włoski center Andrea Crosariol.

Nie chcemy już dłużej podążać szlakiem sezonu 2005/2006 – takie nastawienie towarzyszy trenerom i zawodnikom Anwilu Włocławek przed meczem 4. kolejki Tauron Basket Ligi. Tak jak i dziewięć lat temu, tak i teraz drużyna przegrała na rozpoczęcie rozgrywek trzy mecze, przed czwartym stając w szranki z beniaminkiem ligi. Wtedy do Hali Mistrzów przyjechał Polpak Świecie i po dogrywce pokonał włocławian 80:76; w niedzielę o wygraną powalczą koszykarze King Wilków Morskich Szczecin. Gospodarze jednak nie chcą by historia powtórzyła się ponownie i zamierzają wygrać po raz pierwszy w sezonie.

Pomóc w osiągnięciu celu ma najnowszy nabytek drużyny, pierwszy rdzenny Włoch w polskiej ekstraklasie, Andrea Crosariol. 30-letni zawodnik w piątek odesłał podpisany kontrakt i w sobotę ląduję w Polsce. Klub załatwił już wszystkie formalności i to, czy środkowy wystąpi na parkiecie w Hali Mistrzów w niedzielę, zależy tylko od szkoleniowca. Crosariol będzie do dyspozycji swojego nowego trenera i nawet jeśli nie będzie znał jeszcze wystarczająco dobrze taktyki drużyny, to jednak swoimi gabarytami i umiejętnościami gry w defensywie z pewnością utrudni zawodnikom ze Szczecina zdobywanie punktów spod kosza, jeśli nawet pojawi się w grze tylko na kilka minut.

- Znam Andreę z poprzedniego sezonu, razem graliśmy w Oldenburgu. On doskonale wie jak zrobić użytek ze swojego ciała i wielkiego zasięgu rąk. Jak stanie pod obręczą, to rywale dwukrotnie zastanowią się, zanim zdecydują się na wejście pod kosz. Myślę, że z nim w składzie będziemy silniejsi, ale nawet jakby go nie było, to w niedzielnym meczu liczy się tylko jedna rzecz: nasze zwycięstwo – mówi skrzydłowy Anwilu, Konrad Wysocki.

Postawa Crosariola to jeden z dwóch najciekawszych znaków zapytania w kontekście niedzielnego meczu. Drugi to oczywiście kwestia strat. W dotychczasowych trzech meczach Anwil Włocławek popełnił zawstydzającą liczbę 57 błędów własnych i jeśli myśli o wygranej nad Wilkami Morskimi (40 strat w trzech spotkaniach), musi wreszcie zacząć bardziej troszczyć się o piłkę w ofensywie. Koszykarze już trzykrotnie przekonali się, że każde niedokładne podanie w aut, każdy spóźnienie się i zawahanie w realizacji strategii gry nie tylko powoduje chaos w ataku, ale również jest wodą na młyn dla rywali. Liczby mówią same za siebie, jak określił to po ostatniej porażce w Radomiu Litwin Arvydas Eitutavicius. Włocławianie mieli o pięć strat więcej niż gracze Rosy a różnica na koniec meczu wyniosła tylko sześć oczek; o sześć strat mniej mieli natomiast gdynianie, a pojedynek wygrali dziewięcioma punktami…

Przed niedzielnym spotkaniem z pewnością cieszy forma wspomnianego litewskiego rozgrywającego, który był najlepszym graczem Anwilu w Radomiu. Doświadczony playmaker po raz pierwszy w tym sezonie otrzymał szansę zaprezentowania swoich umiejętności w pierwszej piątce, co momentalnie przełożyło się na jego grę. W 30 minut zdobył 19 punktów, trafiając wszystkie swoje pięć prób z dystansu. Dobrze spisał się również wspomniany Wysocki, który w tym samym czasie uzyskał double-double w postaci 16 oczek i 10 zbiórek. Aťeby pokonać Wilki Morskie, włocławianie będą potrzebować jednak bardziej stabilnej gry całego zespołu.

A na kogo Rottweilery muszą uważać najbardziej? Przede wszystkim na amerykańskiego rozgrywającego, Trevora Releforda. 23-latek to absolutny lider zespołu, który rzuca przeciętnie 17 oczek, wymusza cztery faule w meczu, zbiera 3,7 piłki z tablic i rozdaje również 3,7 asysty. Groźnym strzelcem wydaje się być także najświeższy nabytek zespołu, Antwain Barbour (11,5 punktu) a podkoszowa para Darrell Harris – Dino Gregory (razem dają 20 oczek i 16 zbiórek) jest więcej, niż solidna. Teoretycznie więc Seid Hajrić powinien mieć pełne ręce roboty, ale my wierzymy, że będzie odwrotnie: to rywale będą mieli problemy z naszym kapitanem, którego do dobrej gry zmobilizuje transfer nowego koszykarza.

Jak zagrają Rottweilery? Czy wygrają po raz pierwszy w sezonie? Jak zaprezentuje się Andrea Crosariol? Przekonamy się w niedzielny wieczór. Początek meczu o godz. 18:00. Płatna transmisja wideo na www.emocje.tv. Bezpłatna relacja radiowa na www.wloclawek.info.pl.