Nie lada wyzwanie czeka koszykarzy Anwilu Włocławek w ostatnim meczu sezonu zasadniczego przed własną publicznością. Do Hali Mistrzów przyjeżdża PGE Turów Zgorzelec, drużyna, która niedawno rozgromiła Rottweilery. Czy tym razem będzie inaczej? Włocławianie liczą na dobry mecz i rewanż, zwłaszcza, że z trybun będzie im się przyglądał trener reprezentacji Mike Taylor.
Bez wiary w zwycięstwo nie ma sensu przystępować do rywalizacji sportowej. I nawet gdy wszystkie atuty są po stronie rywala, to do końca trzeba pamiętać, że niespodzianki zdarzają się tutaj częściej niż w jakiejkolwiek innej sferze życia. Nie przez przypadek wspominamy o tej znanej zasadzie tuż przed meczem z wicemistrzem Polski. Drużyna ze Zgorzelca ma dłuższą ławkę rezerwowych, bardziej wyrównany skład, większe doświadczenie, przewagę wzrostu i siły. Po jej stronie powinna być też przewaga mentalna, bo niespełna trzy tygodnie temu wygrała z Anwilem różnicą 37 punktów.
Gdzie zatem upatrywać szansy włocławian? Być może tam, gdzie swoich szans szuka Mikołaj Witliński, 18-latek, który na co dzień musi walczyć z dużo potężniejszymi rywalami. – To fakt, właściwie z żadnym z nich nie powinienem mieć szans – mówi skrzydłowy Anwilu. – Tymczasem, na boisku staram się nie myśleć o tym kim oni są, tylko skupiam się na piłce i na swoich zadaniach. Z reguły daje to dobry efekt, więc chyba receptą dla nas wszystkich jest po prostu pełne zaangażowanie i granie swojej koszykówki. Na profesjonalnym poziomie naprawdę każdy może wygrać z każdym.-
Pojedynek Anwilu z PGE Turowem zapowiada się ciekawie z uwagi na style, które się ze sobą zetrą. Z jednej strony staną goście, którzy w chłodny i bezwzględny sposób wykorzystują atut szerokiego składu. Mają swoich liderów (Damian Kulig, J.P. Prince), ale nie eksploatują ich zbyt intensywnie. Stawiają raczej na zespołowość. Z kolei włocławianie do każdej wygranej potrzebują nie tylko dobrej gry całego składu, ale dodatkowo wybitnego występu jednego czy dwóch zawodników. W tej chwili wszyscy najbardziej liczą na Michała Sokołowskiego. To on ostatnimi czasy podrywa zespół wsadami a’la Dulkys i trójkami wytrenowanymi pod okiem Andrzeja Pluty.
„Sokół” zadanie ma ambitne, ale gra bez wielkiej presji. Anwil wygrać nie musi, lecz może. Wiele wskazuje na to, że włocławianie pozostaną na czwartym miejscu w tabeli i w play-off zagrają z Rosą Radom. PGE Turów cel ma ambitniejszy – walczy o pierwszą lokatę. W tej chwili notuje taki sam bilans jak Stelmet (23 – 7) i każdy mały punkcik jest dla niego na wagę złota. W Hali Mistrzów możemy się więc spodziewać poważnego grania, które decydować będzie o końcowym układzie tabeli. Warto wybrać się na ten mecz i na własne oczy przekonać, czy PGE Turów ma zakusy na Mistrza Polski i czy Anwil ma zadatki, by w rywalizacji o najcenniejsze trofea jeszcze trochę zamieszać.
O tym, że mecz warty jest obejrzenia świadczy fakt, że na żywo obejrzy go Mike Taylor. Trener, który w styczniu objął reprezentację Polski, przyjechał właśnie do naszego kraju i bezpośrednie poznawanie kandydatów do kadry rozpocznie właśnie od starcia Anwil – PGE Turów.
Mecz Anwil Włocławek – PGE Turów Zgorzelec w czwartek o godz. 18:00. Relacja radiowa na www.wloclawek.info.pl.
Wyniki dotychczasowych pojedynków Anwilu z PGE Turowem w sezonie 2013/2014:
PGE Turów Zgorzelec – Anwil Włocławek 79:81 (29:20, 19:23, 9:16, 22:22)
PGE Turów: Kulig 17, Prince 15, Dylewicz 11, Wiśniewski 11, Zigeranović 6, Chyliński 5, Taylor 4, Karolak 0, Stelmach 0
Anwil: Hajrić 17, Clanton 13, Katnić 13, Graham 9, Mijatović 9, Dulkys 8, Sokołowski 6, Kostrzewski 6, Witliński 0.
Anwil Włocławek - PGE Turów Zgorzelec 75:83 (16:22, 20:21, 19:19, 20:21)
Anwil: Dulkys 25, Hajrić 19, Kostrzewski 10, Katnić 7, Clanton 6, Mijatović 4, Sokołowski 4, Pamuła 0, Witliński 0
PGE Turów: Prince 20, Wiśniewski 18, Kulig 13, Taylor 10, Dylewicz 8, Stelmach 7, Zigeranović 5, Karolak 2, Krestinin 0
PGE Turów Zgorzelec – Anwil Włocławek 93:56 (30:10, 20:20, 23:19, 20:7)
PGE Turów: Kulig 16, Prince 14, M. Taylor 12, Dylewicz 10, Karolak 8, Wiśniewski 8, T. Taylor 7, Chyliński 7, Stelmach 7, Krestinin 2, Zigeranović 2, Muskała 0.
Anwil: Graham 12, Pamuła 9, Callahan 8, Witliński 6, Kostrzewski 6, Hajrić 5, Mijatović 5, Sokołowski 5, Jankowski 0